poniedziałek, 15 października 2018

Śmieszne czeskie słowa

Zbiór śmiesznych czeskich słów


Każdy, kto słyszał kiedyś mówiącego Czecha, nie może oprzeć się wrażeniu, że język czeski jest taki dziecinny w wymowie, jakby jakieś dziecko zamiast „dom” mówiło „domeczek”, a zamiast „ręka” mówiło „rączka”. Bierze się to pewnie z tego, że Czesi zdrabniają wszystko, co tylko się da, prawie każde słowo, nic więc dziwnego, że w połączeniu z miękkością czeskiego języka w naszych uszach brzmi on śmiesznie.

ziór śmiesznych słów czeskich

Aby było śmieszniej, dla Czechów polski język także jest śmieszny. Najbardziej ich śmieszy nasze „panowanie”, czyli używanie formy „pan”, „pani” w bezpośredniej rozmowie. Oni zamiast np. „niech pan zrobi” mówią po prostu „zróbcie”. 

Drugie co śmieszy Czechów w polskiej mowie to miękkie spółgłoski, których w naszym języku nie brakuje. Dużo jest głosek typu sz, ś, cz, ć co dla Czechów sprawia wrażenie, jakby Polacy seplenili, tak też mówią między sobą, że „Poláci šišlají”. Słowo „šišlat” oznacza właśnie seplenienie, kiedy ktoś mówi, gdy nie ma zębów lub jest małym dzieckiem.

Poniżej prezentujemy obszerną listę czeskich słów, które są dla nas, Polaków, śmieszne.

Słownik śmiesznych czeskich słów z polskim tłumaczeniem



čepička – kapturek
chlap – chłopak, człowiek
chlàpek – facet
chudak – biedak
čipek – czopek
cukrovinky – słodycze

divadlo – teatr
drilovat – wiercić
duhovka – tęcza
dupat – deptać
dvojnásobek – podwójny, sobowtór

figurina – figurka

hàdanka – zagadka
halenka – bluzka
hejno – gromada, stado
herečka – aktorka
hmoždinka – kołek
holka – dziewczyna
horečka – gorączka
hrůzostrašný – straszny
hvězdokupa – gromada gwiazd

jedérko – jądro
jednička – jeden
ježibaba – wiedźma
jízdenka – bilet

kačer – kaczor
kachna – kaczka
kalamita – klęska
kalkulačka – kalkulator
kapalina – ciecz, ciekły
kapička – kropelka
kapr – karp
karotka – marchew
kočička – kotek
koniček – konik
kopaná – piłka
kopirka – kopiarka
kořistnik – złodziej
kostkovaný – kratkowany
křeček – chomik
krytina – nakrycie, pokrycie
kukačka – kukułka

lepidlo – klej, lep
letadlo – samolot
letopisec – kronikarz
lichobĕžnik – trapez
lichotit – pieścić
lichotka – pochlebstwo
lízàtko – lizak

maminka – mama, mamusia
maserka – masażystka

obrazovka – ekran
okamžik – chwila, moment
osmička – ósemka
otačka – obrót 

pažitka – szczypiorek
pevnina – kontynent, ląd
pilulka – pigułka
písnička – piosenka
plukovník – pułkownik
pobočka – oddział, filia
podmínka – kondycja, stan
podpatek – pięta
podružnžý – uboczny
podvodnik – oszust
pohádka – bajka
poletovat – latać
polévka – zupa
polička – półka
ponožka – skarpeta
popálinina – oparzenie
porucha – awaria
posmĕšek – drwina, kpina
posměváček – kpiarz, szyderca
potichu – cicho
požárnik – strażak
pozvaný – zaproszony
probabička – prababka
pravítko – linijka
přeháňka – ulewa
přestupek – przestępstwo
přetvářka – udawanie
přezdívka – przezwisko
připínaček – pinezka
přípitek – toast

rakovina – rak
raminko – wieszak
rebarbora – rabarbar
ročenka – kalendarz
román – powieść
ruchadlo – pług
rybnik – staw, sadzawka
rypadlo – koparka 
 
školačka – uczennica
skupina – grupa, zespół
sluchátko – słuchawka
spánek – sen
špička – ostrze
splátka – rata
stolička – stołek
střikačka – strzykawka

tatinek – tata, tatuś
tetička – ciocia
titulek – nagłówek, tytuł
topinka – toast

umíráček – dzwonienie
urážka – obelga, obraza
uvadĕčka – bileterka
uzenka – kiełbasa

vázanka – krawat
vlásenka – szpilka
vozidlo – pojazd
výstraha – ostrzeżenie, upomnienie
vývar – rosół, bulion
vspomínka – pamiątka, wspomnienie

závorka – klamra, nawias
zdechlina – padlina
zimnice – febra, gorączka


W następnym artykule zapoznamy się ze śmiesznymi czeskimi zwrotami i wyrażeniami. Zapraszamy na artykuł pt. "Śmieszne czeskie zwroty i wyrażenia".






Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 8 października 2018

Kocham Cię w różnych językach świata

We wszystkich zakątkach świata ludzie – czy starzy, czy młodzi – wyznają sobie miłość. Słowa „kocham cię” płynące z drżących ust codziennie, o każdej porze dnia i nocy rozpościerają nad ciemnością świata niebieskawą poświatę brzasku – nadzieję miłości i bliskości.

Przemierzając lądy i morza, góry i doliny, docierają do nas słowa miłości wypowiadane w różnych językach świata – niczym zapach kadzideł oszałamiają zmysły i umysł, który nie jest w stanie uchwycić, jak tych dwoje ludzi nagle zapragnęło być ze sobą, na dobre i na złe...

Niniejszy artykuł, z nieco poetyckim wstępem, jest zapisem wyznań miłości osób żyjących na różnych kontynentach, w różnych krajach i w różnych ich regionach, osób, które ze łzami miłości przywierają ustami do drugich ust, mówiąc cicho „kocham cię...”.

kocham cię w innych językach

Wyznania miłości w różnych językach świata


Albański – Te dua
Angielski – I love you
Arabski (popularny) – Ooheboki (mężczyzna do kobiety) – Ooheboka (kobieta do mężczyzny)
Arabski (Umggs.) – Ana hebbek
Armeński – Yes kez si'rumem
Azerski – Mən səni sevirəm

poniedziałek, 1 października 2018

Jak wydać swój pierwszy tomik wierszy – opowieść Autorki

Kilka miesięcy temu na blogu „Wiara jest super” wspierałem Panią Wiolettę Kuchtę w jej dążeniu do wydania swojego pierwszego zbioru wierszy. Z niemałą satysfakcją ostatnio mogłem zarekomendować jej wydany już tomik o intrygującym tytule „Refleksje pisane piórem anioła”.

Refleksje pisane piórem anioła

Korzystając z życzliwości i uprzejmości Pani Wioletty, poprosiłem ją, aby opowiedziała o swojej długiej, bo prawie trzyletniej drodze zmierzającej do wydania swojego pierwszego zbioru poezji. Myślę, że niejedna osoba, która tak jak swego czasu Pani Wiola, pragnie wydać swój pierwszy tomik, znajdzie w tym artykule nie tylko inspirację, ale także cenne doświadczenie osoby, której się udało...

W artykule napotkamy nazwy wydawnictw zredukowane do pierwszych liter i trzech kropek. Jest to celowe działanie Autorki obawiającej się RODO, ACTA i innych tego typu możliwych nieprzyjemności. Szanuję jej wybór, więc niczego w tym miejscu nie zmieniałem.

Zapraszam do opowieści Pani Wioletty...


Wyboista droga do debiutu literackiego.

Po czterdziestym roku życia na nowo odkryłam w sobie pasję pisania wierszy, zatraconą przez lata szarej codzienności. Spontaniczny pomysł wydania tomiku własnej poezji wydawał się jeszcze 3 lata temu dość łatwy do zrealizowania. Poznałam kilka wskazówek z artykułu internetowego, m.in.:
  • Wystarczy mieć powód. Pomyślałam: błahostka. Przecież powodem jest chęć spełnienia się, podzielenia się refleksjami, a przy okazji zarobienia dodatkowych pieniędzy.

  • Trzeba mieć koncepcję swojej książki. Też nic trudnego. Wiem do kogo kieruję swoje wiersze, co chcę przekazać oraz jak książka powinna wyglądać ze strony merytorycznej.

  • Następnie ułożyć plan działania. To się wydawało nieco trudniejszą sprawą, ale zrealizowałam go w ciągu kilku dni.

  • Pisać regularnie, dbać o miejsce do pisania oraz prowadzić ciekawe życie. Wskazówki cenne, ale to był niestety dopiero wstęp.
W pewnym momencie uświadomiłam sobie, jak trudno jest zatytułować swoją książkę, bowiem tytuł powinien być intrygujący, chwytliwy i zachęcający. Mimo braku decyzji w tej kwestii rozpoczęłam poszukiwania wydawnictw, które zgodzą się wydać mój tomik. Dopiero na tym etapie zaczęły się przeszkody. Ignorowano mnie. Propozycje książkowe wysłałam do osiemnastu wydawnictw i pozostały bez odzewu. Po pewnym czasie powtórzyłam swoje działanie, które tym razem przyniosło – jak mi się wydawało – oczekiwany rezultat.

Odezwało się popularne wydawnictwo Po... , które zrobiło wycenę aż na 10 tys. zł. Odebrałam to jako formę odstraszenia mnie ceną lub próby żerowania na naiwnych. Oczywiście odmówiłam, gdyż intuicyjnie wyczułam, że to zdecydowanie za wysoka cena.

Niemal natychmiast znalazło się kolejne wydawnictwo Ad... Starszy miły Pan zagadywał na różne tematy. Wydawał się autentycznie zainteresowany i zatroskany o losy debiutujących poetów. Zrobił wycenę na niespełna 5 tysięcy zł, podpowiedział jak zdobyć gotówkę na wydanie książki, jak wymyślić dobry tytuł. Obiecał się odezwać... poprzestał na obietnicy. Nigdy już nie odebrał ode mnie telefonu, nie odpowiedział na żadną wiadomość elektroniczną. Szukałam z nim kontaktu przez kilka miesięcy, bez skutku. Jednak moja dociekliwość doprowadziła do pewnej kobiety, która została oszukana przez to wydawnictwo. To był moment, w którym przejrzałam na oczy. Zrozumiałam, że wydanie własnej książki nie jest zabawą!
 
Idąc w ślad powiedzenia „co nas nie zabije to wzmocni” i bogatsza o jedno doświadczenie, ruszyłam dalej. Postanowiłam uderzyć z innej strony. Zaczęłam pisać do różnych osób m.in. blogerów tematycznych, poetów, pisarzy, którzy mieli strony internetowe ze swoją twórczością. Zasięgałam rad. Jedną z nich była propozycja wysyłania swoich wierszy na konkursy poetyckie (co i tak czyniłam od pewnego czasu), a także poddawania ich publicznej ocenie. Toteż szukałam osób, które mogłyby ocenić moje teksty. Jedni zniechęcali i odradzali wydanie książki, ale byli też tacy, którzy dodawali nadziei, otuchy i wsparcia. Uczepiłam się tych drugich, skupiając się na pozytywnych aspektach moich działań. Na początek przyjęłam z pokorą słowa konstruktywnej krytyki, a potem poprawiłam w swoich wierszach to, co sugerowano.
 
Następnie zaczęłam ponownie rozsyłać swoje propozycje po wydawnictwach. Ku mojemu zaskoczeniu dość szybko odezwało się wydawnictwo So..., które jeszcze 1,5 roku wcześniej zignorowało moją propozycję współpracy. Pani Agata poruszona ładunkiem emocjonalnym płynącym z moich wierszy służyła pomocą w każdej sprawie. Wystawiła także kalkulację wydawniczą na kwotę 2700 zł za 100 egzemplarzy, na podstawie której mogłam rozpocząć intensywne poszukiwania form sfinansowania wydania mojego tomiku.
  • Jedną z nich było znalezienie sponsora, wejście z kimś we współpracę. W zamian za dofinansowanie wydania książki oferowałam m.in. reklamę. Składałam swoje oferty do władz miasta, władz sąsiednich miast oraz największych firm w okolicy. Ta forma nie przyniosła spodziewanego rezultatu.

  • Drugą metodą było założenie projektu na portalu crowdfundingowym. Mimo zaangażowania mojego i dwójki przyjaciół nie udało się zrealizować tego przedsięwzięcia.

  • Kolejnym krokiem było przystąpienie do konkursu o stypendium kulturalne w mojej gminie. Na szczęście to był ostatni etap mojej drogi do znalezienia funduszy. Wprawdzie oczekiwanie na werdykt konkursowy oraz na otrzymanie nagrody pieniężnej zajęło pół roku, ale warto było czekać.
Gdy myślałam, że dobiegłam do mety, rzucono mi kolejne kłody pod nogi. Już miało dojść do podpisania umowy i zapłaty za usługę, a tu niespodziewanie wydawnictwo zawyżyło cenę o 600 zł. To znacznie przekraczało kwotę stypendium oraz moje możliwości. Poczułam się w potrzasku. Na szczęście miałam kontakt z Panem Robertem Trafnym. Zasugerował skorzystanie z usług serwisu Ridero, o którym sam się niedawno dowiedział. Zapoznałam się z ofertą i zdecydowałam się podjąć współpracę z tym wydawnictwem. Po upływie zaledwie 2,5 miesiąca, książka ukazała się w księgarni internetowej wydawnictwa.
 
Moja historia, choć długa i zawiła zakończyła się sukcesem. Jednak trzeba pamiętać, że chęć wydania pierwszej książki to dopiero iskra w pożarze działań, jakie należy wykonać. To absorbująca i czasochłonna praca. Często kilka godzin dziennie spędzonych na czytaniu artykułów, oglądaniu filmików, szukaniu kontaktów oraz wchodzenie oknem, gdy nie chcą nas wpuścić drzwiami. Każdemu przyszłemu autorowi książki życzę wiele wytrwałości w dążeniu do celu i powodzenia :) .

Wioletta Kuchta



Tomik poezji, o którym pisze Pani Wioletta, czyli „Refleksje pisane piórem anioła” został wydany zarówno w formie papierowej jak i cyfrowej, czyli w postaci e-booka. Można go kupić, korzystając ze strony sprzedażowej książki, której link zamieszczam: Refleksje pisane piórem anioła – strona książki.

Na stronie książki można zapoznać się z obszernym darmowym fragmentem, do czego gorąco zachęcam, bo wiersze zawarte w tym tomiku warte są tego. Zachęcam także do pozostawienia komentarza – opinie czytelników są zawsze bardzo ważne dla autora. Podzielcie się z Autorką swoimi opiniami.

Z poetyckim pozdrowieniem

Robert Trafny







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

czwartek, 27 września 2018

Bogowie Egiptu w hieroglifach część 6

<<-- Przejdź do części 1

starożytny egipt imiona bogów hieroglify
Imiona bogów w hieroglifach

Meschenet, Meskenet


meschenet egipt
Meschenet
domena: bogini narodzin i śmierci
ikonografia: kobieta z dwoma jakby pastorałami na głowie, ale zwykle przedstawiana była jako cegła (płytka urodzenia) z kobiecą głową z przodu.
komentarz: uosabiała krzesło z cegieł, na którym rodziły kobiety

wizerunek bogini meschenet jako cegła
Meschenet jako płyta urodzenia

Iwen

poniedziałek, 24 września 2018

Bogowie Egiptu w hieroglifach część 5

<<-- Przejdź do części 1

hieroglify imiona bogów egipt
Imiona bogów w hieroglifach

Renenutet, Renent, Ernutet


bogowie starożytnego egiptu
Renenutet

domena: bogini płodów rolnych, opiekunka władców Egiptu, Pani zbioru owoców i żniw
ikonografia: wąż, kobieta z głową węża
komentarz: często łączona z boginią Wadżet.

czwartek, 20 września 2018

Bogowie Egiptu w hieroglifach część 4

<<-- Przejdź do części 1

imiona egipskich bogów zapisanych w hieroglifach
Imiona bogów w hieroglifach

Min


bóg min starożytny egipt
Min
domena: bóg płodności, bóg opiekuńczy nomadów i łowców, Pan Puntu i władców ludów czarnych
ikonografia: mężczyzna z długą podwójną koroną i członkiem w stanie wzwodu trzymający w jednej ręce cep i noszący na głowie czapkę z dwoma piórami
komentarz: w późniejszych czasach identyfikowany z innymi bogami gdzie występuje jako Amon-Min, Horus-Min lub Min-Re.

poniedziałek, 17 września 2018

Bogowie Egiptu w hieroglifach część 3

<<-- Przejdź do części 1

bogowie egipt hieroglify
Bogowie starożytnego Egiptu w hieroglifach

Tot


tot egipt
Tot
domena: bóg nocnego nieba, księżyca, pan magii, bóg prawdy i sprawiedliwości, władca czasu, bóstwo mądrości i nauki
ikonografia: człowiek z głową ibisa lub pawiana
święte zwierzę: ibis, pawian
komentarz: serce Re jako uosobienie inteligencji boskiej, sekretarz i posłaniec bogów.





Hapi (grecka forma: Apis)


poniedziałek, 3 września 2018

Bogowie Egiptu w hieroglifach część 2

<<-- Przejdź do części 1

imona egipskich bogów hieroglify
Imiona bogów w hieroglifach

Hathor


hathor wygląd
Hathor

domena: bogini nieba, niekiedy uważana za stworzycielkę świata, bogini miłości, radości i pijaństwa, patronka muzyki, zabawy i tańca, boska akuszerka, opiekunka kobiet

ikonografia:

1. Krowa
2. Kobieta z głową krowy
3. Kobieta z uszami lub rogami krowy i tarczą słoneczną między nimi
4. Jako bogini Drzewa Życia: Siedem młodych kobiet karmiących dusze nowo narodzone i odrodzone

święte zwierzę: krowa
komentarz: uosobienie Wielkiej Macierzy. Żony faraonów występowały jako wcielenie Hathor i bywały jej kapłankami.


Ammit


wizerunek pożeraczki dusz ammit
Ammit
domena: pożeraczka dusz
ikonografia: stwór o paszczy krokodyla, łbie i przedniej części ciała lwa oraz tylnej części hipopotama uzbrojona w nóż
komentarz: spotykana na Sądzie Umarłych przy wadze Dobrego i Złego. Jeśli waga przechyliła się na niekorzyść duszy, wtedy dusza była pożerana przez Ammit.


Sachmet


Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki