środa, 27 grudnia 2023

Promocja: Porady praktyczne dla początkującego elektryka

Zapraszam do zapoznania się z moją najnowszą książką pt. "Porady praktyczne dla początkującego elektryka". Jest to poradnik przeznaczony dla początkujących elektryków i wszystkich „złotych rączek”, które zajmują się w swojej pracy elektryką. Znajdziemy w nim ponad 170 praktycznych porad płynących z doświadczenia zawodowego, których w szkole czy na kursie nie sposób się nauczyć. Jest to wiedza, którą uzyskuje się tylko w wieloletniej praktyce zawodowej.
 
Robert Trafny książki
Porady praktyczne dla początkującego elektryka
 
Książka dostępna jest we wszystkich popularnych formatach mobilnych i elektronicznych oraz w wersji papierowej. Można ją nabyć w większości księgarni internetowych, np. w Virtualo, empiku lub w moim serwisie macierzystym, czyli Ridero (najtaniej). W Ridero można kupić tę książkę także w wersji papierowej.
 
Strona książki w serwisie Ridero: Porady praktyczne dla początkującego elektryka.

Zapraszam.






Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 27 listopada 2023

Rekomendacja – Wezwanie do miłości

Pozostając jeszcze przy rekomendacji wartościowej literatury duchowej, proponuję zapoznać się z kolejną książką Anthonego de Mello pt. „Wezwanie do miłości”. Jest ona dalszym ciągiem i uzupełnieniem najsłynniejszej jego książki, czyli „Przebudzenie” i stanowi z nią integralną całość.

Poniżej prezentuję fragmenty „Wezwania do miłości”, aby dać podgląd wartości wspomnianej książki.

Anthony do Mello wezwanie do miłości

Wezwanie do miłości – Anthony de Mello

Proponuję ci rozważyć następującą przypowieść, która jest obrazem życia. Autobus pełen turystów przemierza przepiękną okolicę; wokoło pełno jest jezior, gór, rzek i łąk. Ale zasłony w oknach są opuszczone i turyści nie mają najmniejszego pojęcia o tym, jaki widok rozpościera się na zewnątrz autobusu. Spędzają podróż na sprzeczkach, kto powinien zająć najbardziej honorowe miejsce w autobusie, kogo powinno się oklaskiwać, kto jest najbardziej godny zainteresowania. I tak to trwa aż do końca podróży.

Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

To nie świat i ludzie wokół ciebie czynią cię szczęśliwym lub nieszczęśliwym, ale twoje myślenie.

Jeśli przyjrzysz się, z czego się składasz i w jaki sposób funkcjonujesz, odkryjesz, że wewnątrz twojej głowy znajduje się cały program, cały system wymagań, jaki powinien być świat, jaki powinieneś być ty sam i czego powinieneś pragnąć. (…) Twój komputer został załadowany instrukcjami, jak ma działać, przez twoich rodziców, społeczeństwo, twoją kulturę, religię i całe twoje dotychczasowe doświadczenie. (…) Gdy jego żądania zostaną zaspokojone, komputer pozwala ci, byś czuł się spokojny i szczęśliwy.

Jeśli pragniesz być szczęśliwy, to musisz zrozumieć, że sprawą najważniejszą nie są twoje wysiłki, dobra wola czy szlachetne pragnienia, lecz jasne zrozumienie, w jaki sposób zostałeś zaprogramowany. Zwykle scenariusz jest następujący. Przede wszystkim twoje społeczeństwo i twoja kultura wyrobiły w tobie przekonanie, że nie możesz być szczęśliwy bez pewnych osób i bez określonych przedmiotów. Rozejrzyj się wokół siebie: wszędzie ludzie budują własne życie, wierząc bez reszty, że na przykład bez pieniędzy, władzy, sukcesu, akceptacji, dobrej opinii, miłości, przyjaźni, duchowości, Boga – nie mogą być szczęśliwi. A jak wygląda twoja konkretna sytuacja?

Pozbywanie się przywiązań jest zadaniem wręcz zachwycającym, o ile narzędziem, którego w tym procesie używasz, nie jest siła woli ani rezygnacja, lecz widzenie. Jedyne, czego ci potrzeba, to otworzyć oczy i zobaczyć, że przedmioty, do których jesteś przywiązany, nie są ci niezbędne, że byłeś zaprogramowany, poddany praniu mózgu prowadzącemu do myślenia, że nie możesz być szczęśliwy, albo że nie możesz żyć bez tej konkretnej osoby czy rzeczy.

Tragedia każdego przywiązania polega na tym, iż jeśli jego przedmiot nie zostanie osiągnięty, to staje się przyczyną nieszczęścia. Jeśli jednak go osiągniesz, nie stajesz się szczęśliwy – zwykle jest źródłem krótkich przyjemności, po których następuje znudzenie; towarzyszy mu zawsze, co jest oczywiste, lęk, iż można go utracić.

Natura przywiązań jest taka, że nawet jeśli w ciągu dnia uda ci się zaspokoić wiele z nich, to jedno, którego nie zaspokoisz, będzie cię dręczyć i uczyni cię nieszczęśliwym.

Jeśli nauczysz się cenić zapach tysiąca kwiatów, nie przywiążesz się kurczowo do jednego i nie będziesz cierpiał, jeśli go nie dostaniesz. Jeśli masz tysiąc ulubionych przysmaków, utrata jednego nie zostanie nawet zauważona i nie naruszy twego szczęścia. To właśnie twoje przywiązania uniemożliwiają ci szerszy, bardziej zróżnicowany rozwój rozumienia i smakowania rzeczy i ludzi.

Postrzegasz osoby i rzeczy nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi ty je uczyniłeś. Jeśli chcesz zobaczyć, jakie one są naprawdę, to musisz się przyjrzeć twoim przywiązaniem i twoim lękom, zrodzonym przez te przywiązania. Dzieje się tak dlatego, że kiedy patrzysz na życie, twoje przywiązania i lęki decydują o tym, co dostrzeżesz, a co umknie twojej uwadze. To one kierują twoją uwagą niezależnie od tego, co dostrzegłeś. A ponieważ postrzegasz świat wybiórczo, to wynik twego oglądu jest złudną wersją otaczających cię ludzi i rzeczy.

Jeśli jesteś przywiązany do pewnej opinii na temat jakiejś osoby, nie kochasz tej osoby, lecz pogląd, który masz na jej temat. Gdy widzisz, że ta osoba coś mówi albo gdy zachowuje się w określony sposób, od razu przyklejasz jej etykietkę: ona jest głupia albo on jest tępy, albo on jest okrutny, a ona jest zachwycająca itd. Tak więc masz już gotowy obraz, warstwę tłuszczu pomiędzy tobą i tą osobą. Kiedy spotkasz ją następnym razem, będziesz ją odbierał poprzez pryzmat opinii, jakie masz na jej temat, choćby ta osoba się w tym czasie zmieniła.

To, co ty nazywasz szczęściem, wcale nie jest doświadczeniem szczęścia, ale chwilowym podnieceniem, poruszeniem wywołanym przez pewne osoby, rzeczy czy wydarzenia. Prawdziwe szczęście nie ma przyczyny. Jesteś szczęśliwy bez żadnej racji.

Wszystko, co możesz osiągnąć poprzez wysiłek, będzie tłumieniem, a nie naturalną zmianą i wzrostem. Zmiana dokonuje się tylko dzięki samoświadomości i zrozumieniu.

Miłość, wolność i szczęście nie są przedmiotami, które mógłbyś wypracować. Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumieć ich istoty. Jedyne, co możesz uczynić, to przypatrywać się stanom im przeciwnym i poprzez tę obserwację sprawić, że one powoli zaginą.

Przyjrzyj się swojemu ciału i porównaj je z organizmem zwierząt kierujących się naturalnymi potrzebami. Zwierzę nigdy nie jest przeciążone, napięte, poza momentami walki i lotu. Ono nigdy nie je ani nie pije czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Ruchu i wypoczynku ma tyle, ile mu potrzeba. Zwierzę ma naturalne wyczucie, kiedy i w jakim stopniu powinno się wystawić na żywioły przyrody: wiatr, słońce, deszcz, gorąco czy zimno. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zwierzęta słuchają swojego ciała i pozwalają się kierować jego mądrości. Porównaj to z głupotą twego własnego sprytu. Gdyby twoje ciało potrafiło mówić, co by ci powiedziało? Obserwuj żądze, ambicje, próżności, pragnienie pokazywania siebie i podobania się innym, poczucie winy, które zagłusza w tobie głos twego ciała, gdyż gonisz za celami wyznaczonymi przez twoje „ja”. Istotnie, utraciłeś prostotę gołębia.

Dziecko zachowuje się dokładnie tak jak cała przyroda. Pies jest psem; róża jest różą; gwiazda jest gwiazdą; każda istota jest po prostu tym, czym jest. Tylko dorosły człowiek nie chce zgodzić się na bycie tym, kim jest. Kiedy dorośli karcą dziecko dlatego, że mówi prawdę, że wyjawia to, co myśli i czuje, wtedy dziecko uczy się udawania i jego niewinność zostaje zniszczona.

Jak można pozbyć się przywiązania? Ludzie próbują to osiągnąć drogą wyrzeczenia. Ale rezygnacja z niektórych taktów muzyki, wyrzucenie ich ze świadomości jest dokładnie takim samym rodzajem gwałtu, rodzi takie same napięcia i konflikty jak kurczowe trzymanie się ich. Kolejny raz ulegasz znieczulicy. Sekret polega na tym, byś nie wyrzekał się niczego, nie trzymał się niczego kurczowo, ale cieszył się wszystkim i pozwolił, by wszystko odchodziło, odpływało.

Jeśli pragniesz nawiązać prawdziwy kontakt z rzeczywistością, to najpierw musisz zrozumieć, że każda idea fałszuje rzeczywistość i stanowi barierę i przeszkodę w widzeniu jej. Idea nie jest rzeczywistością.

W chwili, gdy przyjmiesz komplement i pozwolisz, by sprawił ci on radość, poddasz się kontroli osoby, która go wypowiedziała. Posuniesz się bardzo daleko, byle tylko móc nadal być kimś szczególnym dla niej. Będziesz żył w ciągłym lęku, że ten człowiek spotka kogoś innego, kto stanie się dla niego kimś szczególnym, i stracisz swoją wyjątkową pozycję, którą zajmujesz w jego życiu. Stale będziesz tańczył tak, jak on ci zagra, żył zgodnie z jego oczekiwaniami i czyniąc tak, stracisz swoją wolność. W taki oto sposób uzależnisz od niego swoje szczęście, gdyż uzależniłeś swoje szczęście od jego osądu na twój temat.

Miłość rodzi się w momencie przebudzenia i z chwilą osiągnięcia świadomości. Pojawia się ona, o ile potrafisz zobaczyć drugiego człowieka takim, jakim on naprawdę jest tu i teraz.

Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie prowadzą do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności. To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam ból. Każde bolesne wydarzenie zawiera w sobie ziarno wzrostu i wyzwolenia.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co to znaczy być szczęśliwym, popatrz na kwiat, na ptaka, na dziecko. To są doskonałe obrazy królestwa. Żyją oni bowiem chwilą w wiecznie trwającym teraz, bez przeszłości i bez przyszłości. Oszczędzono im więc poczucia winy i niepokoju, które tak bardzo dręczą ludzi, i przepełnia ich czysta radość życia.

Poczucie braku bezpieczeństwa nie jest powodowane przez żadne zewnętrzne czynniki, lecz wyłącznie przez twoje emocjonalne zaprogramowanie, przez coś, co mówi do ciebie w twojej głowie. Jeśli zmienisz swój program, twoje uczucia niepewności znikną w jednej chwili, mimo że wszystko w świecie zewnętrznym pozostanie takie, jak było. Jeden człowiek czuje się całkiem bezpiecznie, właściwie nie mając pieniędzy w banku, a inny będzie się czuł niepewnie nawet, gdy ma ich bardzo dużo. To, co ich różni, to nie ilość pieniędzy, ale ich oprogramowanie.

Gdy kiedykolwiek odczuwasz niepokój o to, co może się zdarzyć w przyszłości, po prostu przypomnij sobie, że w ciągu sześciu ostatnich miesięcy lub jednego roku byłeś tak bardzo niepewny różnych spraw.

Tymczasem, gdy nadeszły, jakoś potrafiłeś sobie z nimi poradzić. Dzięki energii i możliwościom, które otrzymałeś w tamtej konkretnej chwili, a nie dzięki całemu uprzedniemu zamartwianiu się, które tylko przynosiło ci niepotrzebne cierpienie i osłabiało cię emocjonalnie. Zatem powiedz sobie: Jeśli mogę cokolwiek zrobić dla przyszłości, zrobię to. Następnie po prostu to zostawię i spokojnie przejdę do radowania się chwilą obecną. Całe bowiem doświadczenie mojego życia uczy mnie, że mogę jedynie poradzić sobie z problemami wtedy, kiedy są, a nie zanim wystąpią. A chwila obecna zawsze daje mi środki i energię, aby się nimi zająć.

Ptaki i kwiaty są błogosławione bardziej niż ludzie, ponieważ nie wiedzą, czym jest przyszłość, nie mają słów w swoich głowach ani żadnego niepokoju o to, co też ich współbracia myślą o nich. Dlatego stanowią one taki doskonały obraz królestwa.

Aby żyć, musisz spojrzeć rzeczywistości w oczy, a wówczas stracisz swój lęk przed utratą ludzi i nabierzesz smaku do tego, co nowe, do zmian i do niepewności. Stracisz swoją obawę o utratę znanego, a będziesz wyczekiwał i serdecznie witał nieznajome i nieznane.

Spójrz w głąb siebie i zbadaj swoje reakcje wobec osób i sytuacji, a przerazi cię odkrycie uprzedzeń, które kierują twoimi reakcjami. Prawie nigdy nie reagujesz na rzeczywistość danej osoby lub rzeczy. Reagujesz na zasady, ideologie, systemy przekonań ekonomicznych, politycznych, religijnych i psychologicznych; odpowiadasz na z góry przyjęte idee i uprzedzenia zarówno pozytywne, jak i negatywne.







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

wtorek, 21 listopada 2023

Rekomendacja: Przebudzenie Anthony de Mello

Wstęp

„Przebudzenie” – najsłynniejsza książka Anthonego de Mello, to podstawowa literatura dla każdego, kto chce zająć się rozwojem duchowym lub pragnie zapoznać się z zagadnieniami rozwoju duchowego człowieka, niekoniecznie związanego z religią.

Autor, będąc hinduskim jezuitą, łączył w swojej pracy tradycyjną mistykę europejską z filozofią i mistyką Wschodu, ubogacając duchowość chrześcijańską o standardy dalekowschodniego rozumienia człowieka.

Niniejsza książka podaje współczesnemu zabieganemu człowiekowi odkrywczą prawdę, że model życia lansowany powszechnie nie jest jedyny, ani tym bardziej najlepszy, że można żyć inaczej i – co najważniejsze – lepiej, zaznając niczym nie skrępowanego, trwałego szczęścia.

Treści zawarte w tej książce przewartościowują nasze myślenie o życiu i nas samych, wykazując, jak wiele zła sami wnosimy w swoje życie poprzez narzucone nam ograniczenia i nieodpowiednie podejście. To świetny poradnik życiowy dla wszystkich osób szukających szerszego spojrzenia na życie i siebie samego.

Poniżej prezentujemy liczne fragmenty, które w sposób niedoskonały pokazują wartość książki. Aby poznać jej pełną wartość, należy przeczytać przynajmniej jeden cały rozdział, do czego zachęcamy. Naprawdę warto.

Anthony de Mello Przebudzenie

Przebudzenie – Anthony de Mello

To, co czujemy i myślimy, stanowi zazwyczaj iluzję wyprodukowaną przez nasze głowy, łącznie z tym wszystkim, co dotyczy pomocy udzielanej nam przez innych ludzi.

Bardzo trudno się obudzić, kiedy się jest zahipnotyzowanym tak, aby w skrawku starej gazety widzieć czek na milion dolarów. Jak trudno jest oderwać się od tego skrawka starej gazety!

Kiedy coś zwalczasz, wiążesz się z tym na wieki. Tak długo, jak z tym walczysz, tak też długo dajesz temu moc. Dokładnie taką moc, jak ta, którą wkładasz w tę walkę. (…) Tak więc musisz „przyjąć” swoje demony, bo kiedy z nimi walczysz, dajesz im siłę. (…) Nie wyrzekaj się niczego, poddaj się temu. Pojmij prawdziwą wartość takiego czy innego obiektu, a już nie będziesz musiał się go wyrzekać. Po prostu odpadnie to od ciebie.

piątek, 13 października 2023

Jak cię widzą, tak cię piszą, czyli o budowaniu wizerunku

Na profesjonalizm fachowca składa się wiele czynników, nie tylko jego rzetelność i uczciwość. W tym poście zajmiemy się naszym wizerunkiem, który co prawda nie ma wpływu na jakość naszej pracy, ale ma duże znaczenie w kreowaniu siebie jako profesjonalisty i dobrego fachowca.

jak budować swój wizerunek

Powiedzenie mówi, że „jak cię widzą, tak cię piszą” i dokładnie tak jest. Jeśli swoje zlecenia pozyskujemy na zasadzie polecenia dotychczasowych klientów, co przecież często ma miejsce, to dobra opinia i pozytywna ocena nas, naszej pracy, ma duże znaczenie, także finansowe. Wyobraźcie sobie sytuację, że ktoś szuka fachowca z naszej branży i pyta swego znajomego, naszego byłego klienta, czy zna kogoś. Ten, gdy odpowie, że owszem zna, ale nas nie poleca z jakiegoś powodu, to ta osoba nie skontaktuje się z nami, tylko poszuka kogoś innego, kogoś o lepszej opinii. Stracimy zatem zlecenie, nawet o tym nie wiedząc. Należy mieć tego świadomość, że każdy nasz kontakt z klientem, nasze zachowanie i jakość wykonania pracy świadczy potem o nas i tworzy opinię, która zaczyna być przekazywana z ust do ust: „tego nie bierz, bo źle robi”, „tego nie polecam, bo oszukuje”, „ten dobrze robi, ale straszny cham” itp.

Przedstawimy teraz kilka sugestii w sprawie swojego zachowania i wizerunku, które na pewno dobrze wpłyną na opinię o nas.

poniedziałek, 2 października 2023

Watomierz Mar-pol M90150 - instrukcja obsługi PL

Miernik mocy - Instrukcja obsługi 

instrukcja obługi PL watomierz miernik mocy
Watomierz Mar-pol M90150

Opis funkcji:

Miernik mocy może mierzyć zużycie energii przez urządzenia elektryczne, emisję dwutlenku węgla i koszt energii elektrycznej. Pomaga użytkownikom śledzić zużycie energii elektrycznej oraz zmniejszać rachunki za energię i emisję gazów cieplarnianych.

Wyświetlacz:

Najpierw zdejmij plastikowy uchwyt z pokrywy komory baterii miernika mocy (jak pokazano na powyższym obrazku); po drugie podłącz urządzenia elektryczne do miernika mocy; na koniec podłącz ten produkt do zasilania, ekran LCD miernika mocy wyświetli całą zawartość i będzie trwał około 3 sekundy. 

watomierz instrukcja PL

1. Pierwszy rząd pokazuje czas skumulowany, wyświetla się jako 0:00. Pierwsza cyfra odnosi się do minut (po 10 minutach wyświetli dwie cyfry), dwie kolejne cyfry odnoszą się do sekund. Po 60 minutach pierwsza liczba odnosi się do godzin (po 10 godzinach wyświetli dwie cyfry), kolejne dwie cyfry odnoszą się do minut. Kiedy skumulowany czas przekroczy 24 godziny, pierwsza ranga zostanie wznowiona, a skumulowany dzień będzie wynosił 1 dzień.

2. Drugi rząd pokazuje parametr elektryczny, naciśnij przycisk „ENERGY”, po kolei pokaże: obecne napięcie (zakres: 0,000 ~ 9999 V) → obecny prąd (zakres: 0,000 ~ 9999 A) → aktualna częstotliwość (zakres: 0,000 ~ 9999 Hz) → aktualny współczynnik mocy (0,000~1,00 współczynnik mocy) → waty przeciążenia (zakres: 0,000-9999 W, początkowy parametr przeciążenia to 3680W) → aktualna moc (zakres: 0,000~9999W).

wtorek, 4 lipca 2023

Terminologia (nie)elektryczna klientów

<

Będąc na wakacjach za granicą, najlepiej widzimy, jak niemożność werbalnej komunikacji wpływa negatywnie na relacje między nami i obywatelami kraju, w którym się znajdujemy. Brak wspólnego języka powoduje niezrozumienie a czasem wręcz konflikty płynące z błędnego zrozumienia nas. Nie inaczej jest na zleceniu w pracy elektryka.

terminologia w elektryce

Wydawać by się mogło, że Polak z Polakiem zawsze się dogada. W pracy elektryka nie jest to jednak prawda. Nieznajomość terminologii elektrycznej używanej przez klienta, który zazwyczaj nie jest zawodowym elektrykiem, sprawia, że czasem trudno jest nam zrozumieć, o co w zasadzie klientowi chodzi.

Nie rozpatrujemy w tym miejscu zmiany nomenklatury słownej, która stare pojęcia elektryczne takie jak „zero” czy „uziemienie” zastąpiła nowymi: „neutralny”, „ochronny”. Stare pojęcia są tak mocno zakorzenione w świadomości społecznej, że minie kilka pokoleń, zanim znikną z powszechnego użycia.

Dobrym przykładem i studium przypadku są pojęcia związane z zapalaniem i gaszeniem światła. No właśnie... Czy światło w lampie można zapalić? Czy można je zgasić? Nie. Można je tylko włączyć lub wyłączyć (za pomocą włącznika, stąd jego nazwa). Dawniej rzeczywiście, aby rozświetlić pomieszczenie, należało coś zapalić: z początku ognisko lub łuczywo, potem lampkę oliwną, lampę naftową lub gazową. W każdej z tych lamp knot należało rzeczywiście zapalić. Kiedy już nie potrzebowaliśmy światła, należało płomień wydobywający się z tego knota fizycznie zgasić. Potem nastała era elektryczności i żarówek (lamp) zasilanych prądem. Od tej pory światło się włączało pstryczkiem (włącznikiem). Trudno jednak było ludziom mentalnie się przestawić i w dalszym ciągu mówili „zapal” lub „zgaś” światło. I spójrzcie teraz na to, co się stało. Od tego czasu minęło 150 lat, a nadal połowa Polaków tak mówi. Druga połowa mówi już po „normalnemu”: „włącz” lub „wyłącz” światło.

Szanowny Czytelnik, czytając tę książkę, zapewne zauważył, że i ja – choć jestem zawodowym elektrykiem – także używam starej terminologii, pisząc za każdym razem „zero” zamiast „neutralny” i „uziemienie” zamiast „ochronny”. Nie wynika to bynajmniej z mojego niedouczenia lub ignorancji. Ta niechęć świadomości do używania nowej terminologii jest tak duża, że w połączeniu z wieloletnim przyzwyczajeniem nawet pisząc tę książkę, nie jestem w stanie się przełamać. Ale to tak na marginesie.

Niniejszy rozdział dotyka problemu głębiej, bo wchodzi w różną mentalność i rozumienie klienta, który używa czasem pojęć zupełnie nam niezrozumiałych. Najbardziej chyba powszechnym i sprawiającym największe niezrozumienie jest pojęcie „światło” w znaczeniu „prąd”. Jest to domena przeważnie kobiet. Kiedy taka osoba wzywa mnie, mówiąc, że nie ma światła, okazuje się, że chodzi o niedziałające gniazdko. Prąd tak mocno kojarzy się niektórym osobom ze świecącą się lampą (światłem), że stanowi dla nich synonim prądu. Kiedy więc – widząc brak prądu w gniazdkach – pytam: „a światło jest?”, taka osoba odpowiada zdziwiona: „no nie, nie ma światła (!) w kontakcie”. Kiedy już uda się nam znaleźć wspólny język, to osoba odpowiada: „lampy świecą”. Warto o tym pomieszaniu znaczeń pamiętać, bo są one na tyle częste, że na pewno spotkamy się z nimi nie raz.

Zobaczmy jeszcze, z jakimi innymi pojęciami możemy się spotkać i co one dla klienta oznaczają...

Faza/zero

Niektóre osoby, zwłaszcza starsze zamiast pojęć „faza”, „zero” używają pojęć „plus”, „minus” zaczerpniętych z elektroniki. Plus to faza, a minus (masa) to zero (potencjał zerowy, czyli „masa” dobrze znana z elektroniki). Niektórzy idą mentalnie dalej, zastępując „minus” nie tylko słowem „masa”, ale wręcz „ziemia”. Bierze się to oczywiście z charakteru przewodu neutralnego (lub przewodu PEN), który ma potencjał ziemi, czyli zerowy – stąd dawna nazwa „zero”.

Z trudniejszą genezą spotkamy się w przypadku przewodu „gorącego” (hot) i „zimnego” także będącymi synonimami fazy i zera. Widać to dobrze w kolorach żył: plus to kolor czerwony (czerwony jak ogień, a więc gorący), minus to kolor czarny (czarny jak ziemia).

Podsumowując powyższe informacje, przewód roboczy, zwany dawniej „fazą”, to coś dynamicznego (plus, gorący), w przeciwieństwie do przewodu neutralnego, czyli takiego, który jest elektrycznie statyczny, niemający w sobie aktywnego potencjału (czyli zero, minus, masa, ziemia czy zimny). Czasem możemy spotkać się z łączeniem pojęcia uziemienia (przewód ochronny) z masą, bo wiele mają ze sobą wspólnego, jak choćby podłączenie potencjału (zera, minusa) do obudowy – w elektryce poprzez bolec gniazdka, a w elektronice poprzez przykręcenie obudowy do ścieżki z minusem zasilania.

 

Wyłącznik nadprądowy

Wiele osób, nawet parających się elektryką jest zdziwiona, dowiadując się, że bezpiecznik automatyczny zwany popularnie korkiem, oficjalnie nie nazywa się bezpiecznikiem, tylko wyłącznikiem (wyłącznik nadprądowy). Bezpiecznikiem jest nazywane zabezpieczenie jednorazowe, czyli np. bezpiecznik topikowy. Jeśli wykręcimy go i wkręcimy jego wersję automatyczną (stąd nazwa „automat”), to już będzie wyłącznik nadprądowy. Podobnie jest z popularnym „esem”, czyli wyłącznikiem nadprądowym montażowym. Określenie „automat” i „korek” występują dosyć powszechnie.

Pozostając jeszcze chwilę przy bezpiecznikach topikowych, śruba stykowa w gnieździe bezpiecznikowym nazywa się popularnie „oczkiem”, a listwa mostkująca do esów to popularny „grzebień” – nietrudno zrozumieć skąd akurat takie nazwy patrząc na to, jak wyglądają.

 

Łączniki elektryczne

Czasem możemy spotkać się z różnymi pojęciami łączników zwanych dawniej wyłącznikami. Największe problemy pojęciowe stwarza słowo „kontakt”, które dla jednych klientów może oznaczać gniazdko, a dla drugich łącznik, czyli dawny wyłącznik światła.

Sterownik programowalny

Sterowniki programowalne przez większość klientów nazywane są „zegarami”, bo w ich świadomości taką właśnie pełnią funkcję: odmierzają czas, włączając lub wyłączając ogrzewanie o określonej godzinie.

 

Transformator

Transformator w języku potocznym osób zajmujących się techniką nazywany jest w skrócie „trafo”. Jako że transformator zawiera dużo uzwojeń wykonanych drutem miedzianym, stąd też dla osób nietechnicznych czasem jest nazywany „miedzią” (na zasadzie „opisuję to, co widzę”).

 

Puszka łączeniowa

Spotkałem się z pojęciem „rozetka” na określenie samej puszki łączeniowej lub kostki zaciskowej zespolonej, którą się kiedyś w środku montowało. Te starsze typy, okrągłe dały właśnie taką nazwę.

 
puszka łączeniowa

Popularna rozetka

Artykuł pochodzi z mojej książki pt. "Porady praktyczne dla początkującego elektryka". Zapraszam na Stronę książki.

poradnik dla elektryka






Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 26 czerwca 2023

Porady praktyczne w pracy ze starą instalacją elektryczną

<  
W praktyce elektryka dosyć często można się spotkać ze starą, aluminiową (albo stalową) instalacją. To ona także w tej chwili jest najbardziej awaryjna – z jednej strony z uwagi na wiek, a z drugiej ze względu na większe zapotrzebowanie na moc, zwłaszcza w łazience i w kuchni.

jak naprawić starą elektrykę

Zdarzają się nieświadomi, nierozumni klienci, którzy unowocześniają i wzbogacają swój sprzęt AGD o nowe urządzenia, w ogóle nie zdając sobie sprawy z tego, że ich stara instalacja nie jest przystosowana do takiej mocy. Dobrym przykładem jest piekarnik do zabudowy, który może pobierać nawet 3000 watów. To o wiele za dużo jak na instalację aluminiową, która zazwyczaj ma 40-50 lat.

Innym takim destrukcyjnym sprzętem AGD dla starej instalacji jest pralka automatyczna. Z moich doświadczeń związanych ze zgłoszeniami awaryjnymi wynika, że to właśnie pralka najbardziej wykańcza starą instalację – nie tylko jej grzałka 2000 W, ale także silnik, którego praca ma charakter nieliniowy. Poniżej przedstawiamy kilka porad praktycznych związanych z pracą w starych instalacjach.

wtorek, 6 czerwca 2023

Skąd się bierze depresja i jak z nią walczyć

Depresja jako jednostka chorobowa, z jej wpływem na funkcjonowanie psychiki i zachowanie człowieka została już dawno poprawnie opisana. Można jednak odnieść wrażenie, iż medycyna stosowana (głównie interna i psychiatria) nie podchodzą właściwie do sposobu leczenia tej choroby. Obie te nauki kładą duży nacisk na leczenie farmakologiczne, upatrując w nim panaceum na wszelkie problemy zdrowotne i życiowe pacjenta. Myślą, że tabletki wszystko załatwią. Tak jednak nie jest. Po pewnym czasie choroba odzywa się ponownie, a całe leczenie rozpoczyna się od nowa.

skąd się bierze depresja

Redukcjonizm mentalny lekarzy, o którym wspomnieliśmy powyżej, wynika nie tylko z niedostatecznej edukacji, niemożności poświęcenia pacjentowi odpowiedniej ilości czasu, ale także wynika z naukowego rozbicia natury ludzkiej na trzy osobne, nieoddziałujące ze sobą sfery: fizycznej, psychicznej i duchowej. Nie jest to właściwe podejście, gdyż w rzeczywistości wszystkie te trzy sfery w sposób istotny wpływają wzajemnie na siebie.

Rozpatrując człowieka jako całość psycho-fizyczno-duchową, otwierają się nam oczy na to, co do tej pory robiliśmy źle w walce z depresją, ale także – dzięki temu – otwierają się przed nami możliwości dla innego podejścia do pacjenta i sposobów pomocy w jego chorobie.

Niniejszy artykuł piszę nie jako uczony lekarz, ale jako praktyk, ktoś, kto zna depresję z bezpośredniego jej obcowania, wzbogacony o wiedzę psychologiczną i duchową, co – jak wykażemy dalej – ma istotne znaczenie.

Podchodząc do problemu depresji lub stanów depresyjnych w naszym życiu musimy zrozumieć źródło jej pochodzenia. Wydaje się, iż uczona medycyna, w swojej terapeutycznej praktyce, w ogóle tego nie różnicuje. Dla niej odpowiedź zawsze jest ta sama: tabletki. Nie jest to właściwe podejście, a bynajmniej nie jest wystarczające.

Aby skutecznie poradzić sobie z depresją, musimy w pierwszej kolejności rozpoznać, z czego się ona bierze, albowiem od tego zależeć będzie nasze działanie. Nie używam tu słowa „leczenie”, gdyż jest ono zbyt redukcjonistyczne, sugeruje bowiem, iż wystarczy „położyć się do łóżka, wziąć tabletki, wygrzać się i choroba minie”. Z depresją tak się nie da. Jak przekonamy się za chwilę, zamiast leczenia, potrzebować będziemy działania, aby wspomóc farmakologię przygotowaniem odpowiedniego gruntu.

Przedstawiamy zatem poniżej źródła, z jakich depresja może w nas wyrastać, oraz metody walki z daną odmianą depresji.


Źródła i metody walki z depresją

 

1. Zła biochemia mózgu

To źródło depresji występuje w człowieku bardzo często. Zaburzenie prawidłowej pracy biochemicznej mózgu sprawia, iż psychika, którą on wytwarza i obsługuje, będzie funkcjonowała w sposób zniekształcony, tworząc stany depresyjne.

Cechą charakterystyczną depresji wypływającej z tego źródła jest to, iż stany depresyjne pojawiają się niezależnie od naszej sytuacji życiowej. Chociaż w naszym życiu nie dzieje się nic złego, mamy dobrą pracę, zdrowie, kochającą rodzinę itd., odczuwamy stan depresyjny: nic nas nie cieszy i wszystko widzimy w czarnych kolorach. Obraz rzeczywistości, jaki dociera do naszej świadomości, zostaje zniekształcony przez źle pracującą psychikę, a odpowiedzialna za to jest zła praca mózgu. W tym ujęciu rzeczywiście mamy do czynienia z depresją, jako chorobą. Tak jak wątroba, nerki czy serce mogą źle działać i powodować różne choroby, tak też i mózg w swojej złej pracy może wytwarzać różne choroby (psychiczne), np. depresję.

Sposób radzenia sobie z tego typu depresją jest oczywisty. Musimy przywrócić prawidłowe funkcjonowanie mózgu na poziomie jego biochemicznej aktywności. W tym przypadku bez wsparcia farmakologicznego się nie obejdzie. Tutaj bowiem rzeczywiście mamy do czynienia z chorobą – chorobą mózgu, a dokładnie z jego emanacją, jaką jest psychika. W pozostałych typach depresji, o których za chwilę wspomnimy, możemy mówić nie o chorobie, lecz o zaburzeniu, bo stan depresyjny pojawił się w odpowiedzi na coś zewnętrznego, niezwiązanego z samą pracą mózgu.

Na koniec opisywania tego źródła zaznaczymy tylko, iż oprócz leczenia farmakologicznego przydatne będą także różne inne metody i techniki wspomagające walkę z depresją. Dokładniej piszemy o nich w kolejnych rozdziałach.


2. Depresja jako efekt uboczny leczenia farmakologicznego

To źródło depresji związane jest z poprzednim tematem, choć jest przeciwstawne tamtemu. W poprzednim przypadku depresja była wynikiem złej pracy biochemicznej mózgu, w tym – depresja pojawia się wskutek oddziaływania na pracę biochemiczną mózgu różnych substancji chemicznych pochodzących z przyjmowania niektórych leków. Są bowiem takie leki, których efektem ubocznym jest pojawienie się stanów depresyjnych. W sposób bezpośredni zaburzają równowagę biochemiczną mózgu, wskutek czego pojawia się depresja. 

I w tym przypadku metoda poradzenia sobie z depresją wydaje się oczywista: należy zmienić leki (jeśli jest to możliwe). Musi być jednak spełniony warunek zasadniczy w postaci wiedzy, który lek wykazuje taki efekt uboczny. Chociażby z tego powodu warto zawsze przeczytać ulotkę leku, którego mamy zażywać. Oto niektóre grupy leków, które w swoim działaniu ubocznym mogą wywoływać depresję:

– hormonalne pigułki antykoncepcyjne (np. Logest)

– leki na nadciśnienie (np. Iporel)

– leki zobojętniające kwas żołądkowy (np. Nolpaza)

– niektóre leki przeciwbólowe.

 

3. Infekcja psychiki wywołująca depresję

O infekcji psychiki pisaliśmy w książce pt. „Jak zmienić swoje życie. Poradnik Praktyka”. Wykazywaliśmy w niej, że nasze oczekiwania, marzenia, wyobrażenia itp. wpływają znacząco na jakość naszego życia. Dlaczego jeden będzie się cieszył w upalne lato z pół szklanki zimnej wody, a drugi w tej samej sytuacji będzie niezadowolony, że to tylko pół szklanki? Przecież dla obu rzeczywistość jest ta sama. Dokładnie te same warunki. Skąd zatem ta odmienność reakcji? Właśnie z naszej życiowej postawy, mentalności, podejścia do życia, życiowych doświadczeń, z wielu różnych rzeczy, dobrych albo złych. Stan depresyjny pojawi się jako odpowiedź psychiki, kiedy nasze życie zbyt rozmija się z naszymi oczekiwaniami, wyobrażeniami. Zaczyna nas to męczyć, denerwować, frustrować, czego efektem w dalszej konsekwencji może być depresja.

Jednym z lepszych przykładów depresji wypływającej z tego źródła są stany depresyjne po utracie osoby bliskiej, kiedy ta osoba odeszła od nas. Wydaje się nam, że świat nagle się zawalił. To nie jest prawda, że bez tej osoby nie możemy żyć albo że nie możemy być szczęśliwi. Możemy być. Każdy z nas kochał kiedyś osoby, bez których teraz może normalnie żyć i być bez problemu szczęśliwy. Wtedy jednak wydawało się to być niemożliwe, a niektórzy wręcz chcieli sobie z tego powodu odebrać życie. Chcieli sobie odebrać życie dla osoby, która w tej chwili niewiele już dla nich znaczy. To jest właśnie infekcja psychiki.

Poprzez niewłaściwe myślenie, podejście do ludzi i życia, sami siebie wpychamy w objęcia depresji i sami siebie unieszczęśliwiamy. Jak to wykazywaliśmy we wspomnianej wyżej książce, wystarczy tylko zmienić swoje myślenie, nastawienie, oczekiwanie, a jakość naszego życia zaraz wzrośnie. W tym ujęciu leczenie naszej depresji tylko tabletkami zawsze będzie na dłuższą metę bezskuteczne, gdyż „wyleczeni” zaraz przecież wpadamy w te same infekcje myślenia, co poprzednio. Nic dziwnego, że po jakimś czasie stany depresyjne powracają.

 

4. Zdarzenia życiowe przyczyną depresji

Zdarzenia życiowe takie jak śmierć małżonka, rozwód, utrata pracy, utrata dobytku, choroba czy inne bolesne doświadczenia także mogą być źródłem depresji, bo nadmiarem negatywnych emocji zaburzają prawidłową pracę psychiki. Depresja pojawi się jako odpowiedź na traumatyczne zdarzenie, którego psychika „nie uniosła”. Po części źródło to związane jest z poprzednim tematem, mianowicie, w naszej reakcji na rzeczywistość. Jeden po spaleniu się domu z całym dobytkiem wpadnie w rozpacz i depresję, że został z niczym, a drugi zaraz weźmie się za odbudowę swojej sytuacji życiowej, ciesząc się, że on, wraz z rodziną, wyszedł z tego cało, że nikomu nic się nie stało.

Leczenie farmakologiczne w depresji płynącej z tego źródła jest jak najbardziej wskazane, jako doraźne działanie, ale pomoc psychologiczna jest równie pożądana. Zmiana sposobu myślenia i podejścia do życia także będzie skuteczna, choć to działanie będzie wymagało od nas wiele trudu i zaangażowania, ale tak to już jest w życiu, że im większy trud podejmiemy w działanie, tym lepsze efekty naszego działania. W życiu trzeba się zawsze zaangażować, na każdej jego płaszczyźnie. Samo nic nie przyjdzie...


5. Działanie demoniczne jako przyczyna depresji

Ostatnim źródłem depresji, jakie opisujemy, jest wpływ demoniczny, nieoczywisty, a przez niektórych wręcz wyśmiany i odrzucony. Ja jednak jestem praktykiem, więc piszę na podstawie swojego doświadczenia duchowego, nie zważając, co któremu filozofowi się śniło, a co nie. Wpływ obecności demona na pojawienie się choroby lub wzmocnienie objawów choroby już istniejącej jest faktem. Depresja – zwłaszcza z towarzyszeniem myśli samobójczych – może być efektem działania demona, który zadomowił się w życiu człowieka.

Cechą charakterystyczną choroby (każdej) wywołanej obecnością demona jest niewrażliwość na leki i leczenie. Branie leków w takim przypadku nie skutkuje, a jeśli skutkuje, to w niewielkim stopniu i tylko na chwilę. Jeśli więc leczymy się od lat, zmieniamy bez przerwy leki, bo poprzednie nie były skuteczne, to jest to sygnał (ale nie pewnik), że może to być działanie demoniczne. Należy w takim wypadku przeprowadzić rozeznanie i potwierdzić albo odrzucić tę możliwość. Więcej informacji na ten temat można znaleźć na moim blogu „Wiara jest super”.

Jaki jest cel demona, aby wywołać w człowieku depresję? Ten, co zawsze w szatańskim planie zniszczenia rodzaju ludzkiego: doprowadzić człowieka do rozpaczy, obezwładnić poprzez depresję, wykazać, że to wszystko jest bez sensu i wtedy podać mu jedyne „sensowne” rozwiązanie w postaci przekonania, że najlepiej skończyć ze sobą. Poprzez odebranie sobie życia człowiek automatycznie zrywa więź z Panem Bogiem, bez względu na to, czy zdaje sobie z tego sprawę, czy nie. Na tym zależy szatanowi: odłączyć człowieka od Boga i sprawić, aby utracił szansę na zbawienie. Najlepiej ten plan wykonać właśnie poprzez depresję i myśli o odebraniu sobie życia.

W demonicznym charakterze depresji leczenie farmakologiczne będzie mało skuteczne, tak samo, jak psychoterapia. Właściwą metodą będzie modlitwa o uwolnienie od złego ducha i powrót do Pana Boga rozumiany jako zbliżenie się do Niego poprzez większe zaangażowanie duchowe i praktykę religijną, no i oczywiście zmianę swojego życia. Odpowiedź na pytanie, dlaczego Bóg pozwala demonowi atakować człowieka, znajduje się w poprzednim zdaniu: po to, aby człowiek ocknął się ze swojego marazmu, czyli mało wartościowego życia (z punktu widzenia Pana Boga), aby zmienił się, bardziej zaangażował w swoje życie (także w życie dla innych) i aby zechciał nawiązać większą bliskość z Bogiem.








Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

sobota, 20 maja 2023

Jak wygląda sowa: Sekrety jednego z najbardziej tajemniczych ptaków

Sowy są jednymi z najbardziej tajemniczych i niezwykłych ptaków na naszej planecie. Ich niezwykłe cechy fizyczne, zachowanie i zdolności adaptacyjne sprawiają, że są one istnym fenomenem przyrody. W tym artykule przyjrzymy się blisko temu, jak wygląda sowa, podkreślając niezwykłe cechy tych ptaków.

jak wygląda sowa
Źródło: pixabay.com
 
Zwierzęta te należą do rzędu sówkowych (Strigiformes) i obejmują wiele różnych gatunków, które występują na całym świecie, z wyjątkiem Antarktydy. W zależności od gatunku, sowy mogą mieć różne rozmiary, kolory i wzory upierzenia.

Jedną z najbardziej charakterystycznych cech sów jest ich głowa. Mają one duże oczy umieszczone na przodzie głowy, które są otoczone pierścieniem twardych piór, tworzącym tzw. tarczę twarzową. Ta tarcza działa jak radar, skupiając dźwięki na uszach sowy i umożliwiając im precyzyjne lokalizowanie ofiar, nawet w ciemności. Ich oczy są stałe i nie mogą ich obracać, dlatego sowy muszą obracać całą głowę, aby zmienić kierunek spojrzenia.

Sowy mają również zdolność do obracania głowy o 270 stopni, co daje im niezwykłą elastyczność podczas polowania. Ten niezwykły zakres ruchu wynika z unikalnej budowy kręgosłupa i licznych kręgów szyjnych. Ponadto, sowy posiadają mięśnie i naczynia krwionośne, które zapewniają odpowiednią ilość tlenu do mózgu, nawet podczas skomplikowanych ruchów głowy.

Inną charakterystyczną cechą sów jest ich ciche lotnictwo. Mają one miękkie pióra, które sprawiają, że ich lot jest prawie bezszelestny. Sowy są mistrzami w polowaniu nocą, a cicha sylwetka pomaga im zbliżać się do ofiar bez wywoływania podejrzeń. Ich szerokie skrzydła i pierze zapewniają im doskonałą manewrowość i stabilność w locie.

Co do wyglądu ogólnego, sowy mają zazwyczaj krępe, okrągłe ciało, krótkie ogony i krótkie, szerokie skrzydła. Ich nogi są silne i mają mocne pazury, które używają do chwytania zdobyczy. W zależności od gatunku, upierzenie sów może być różnorodne. Niektóre gatunki mają brązowe, płowe lub szare pióra, podczas gdy inne sowy posiadają bardziej spektakularne upierzenie, z odcieniami szarości, brązu, białego i czarnego, często ozdobione unikalnymi wzorami i paskami. W niektórych przypadkach, sowy mają również pióra wyrastające na kształt "uszu", które są znanym symbolem tych ptaków.

Ptaki te mają różne rozmiary w zależności od gatunku. Najmniejsze sowy, takie jak sóweczka (Glaucidium passerinum), osiągają długość około 15-17 centymetrów, podczas gdy największe sowy, takie jak puszczyk uralski (Strix uralensis), mogą osiągać nawet 75 centymetrów długości, z rozpiętością skrzydeł dochodzącą do 180 centymetrów.

Ważną cechą sów jest również ich diet. Są ptakami drapieżnymi i większość gatunków poluje na małe ssaki, ptaki, gady, owady i inne bezkręgowce. Ich wyczulony słuch, doskonałe widzenie nocne i cichy lot pozwalają im na skuteczne namierzanie i schwytanie zdobyczy. Sowy są również znane z tego, że są "nocnymi stróżami", utrzymując równowagę w ekosystemie poprzez kontrolę populacji gryzoni i innych szkodników.

Oprócz swojego niezwykłego wyglądu, sowy mają również bogatą symbolikę i mitologię związane z nimi. W wielu kulturach są one uważane za symbole mądrości, inteligencji i tajemnicy. Sowy często pojawiają się w literaturze, filmach i sztuce, często jako postacie magiczne lub strażnicy wiedzy.

Warto również wspomnieć o różnorodności gatunkowej sów na świecie. Istnieje ponad 200 gatunków sów, a każdy z nich ma swoje unikalne cechy i adaptacje do różnych środowisk. Niektóre gatunki zamieszkują lasy deszczowe, inne preferują tereny trawiaste, a jeszcze inne przystosowały się do życia w pustyniach. To zróżnicowanie czyni sowy fascynującymi badaniami naukowymi, a badacze ciągle odkrywają nowe informacje o tych niezwykłych ptakach.

W podsumowaniu, sowy są ptakami o niezwykłym wyglądzie, wyposażone w unikalne cechy i zdolności, które sprawiają, że są one jednymi z najbardziej tajemniczych stworzeń na Ziemi. Ich głowy z charakterystyczną tarczą twarzową, cichy lot, zdolność do obracania głowy o 270 stopni i różnorodność upierzenia sprawiają, że sowy są prawdziwymi mistrzami adaptacji i przystosowania do różnorodnych środowisk. Te ptaki nocne są doskonałymi myśliwymi, dzięki doskonałemu słuchowi i widzeniu w niskim świetle. Ich wyjątkowa zdolność do polowania na niewidoczne dla nas drobne zwierzęta sprawia, że są niezwykle skuteczne w utrzymaniu równowagi ekosystemów.







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 1 maja 2023

Budowanie w sobie twierdzy duchowej i świątyni bożej

<
W duchowości chrześcijańskiej spotykamy się z różnymi poradami, w jaki sposób budować swoją wiarę i jak bronić się przed wpływem Złego. Najczęściej mówi się o budowaniu w sobie albo twierdzy duchowej (św. Teresa) albo świątyni bożej.

W tym cyklu podajemy ogólny zarys wznoszenia budowli powstałej z połączenia obu wspomnianych wcześniej koncepcji. Będzie to świątynia boża okalająca twierdzę duchową. Szczegóły wykonawcze do tej koncepcji znajdują się w kolejnych naszych artykułach i książkach z zakresu żywej wiary chrześcijańskiej i duchowości.

świątynia boża

Twierdza duchowa i świątynia boża

Odpowiedź na pytanie, dlaczego musimy budować w sobie twierdzę duchową, jest chyba oczywista: aby chronić się przed negatywnym wpływem ze strony szatana i jego demonów. Najważniejszym celem szatana wcale nie jest opętanie człowieka, tylko zerwanie więzi człowieka z Bogiem. Realizuje to w różny sposób, między innymi przez pokusy i nakłanianie do złego. W ten sposób sprawia, że albo my odsuwamy się od Pana Boga, albo Pan Bóg, rozgniewany lub zniesmaczony, odsuwa się od nas, wstrzymując swoją łaskę. W jednym i drugim przypadku szatański cel zostanie osiągnięty: bez łaski bożej i bez naszej bliskości z Nim, bez naszego zaangażowania, nie stanowimy dla niego zagrożenia; weszliśmy ponadto na szeroką drogę prowadzącą ku przepaści. Jak bydło na rzeź będziemy dalej prowadzeni na szatańskim postronku, a koniec nasz będzie marny.

Zbudowanie w sobie twierdzy daje nam pewność, że nie ulegniemy Złu, bo zło nie będzie miało do nas dostępu. Będzie odbijało się od grubych ścian twierdzy. Będzie krążyło wokół nas jak wściekły lew, lecz wstępu do nas nie znajdzie.

Równolegle z budowaniem twierdzy rozpoczynamy budować w sobie świątynię bożą, chociaż z początku to, co uda się nam wznieść, będzie rozburzane przez naszą słabość i grzeszność, ale trzeba próbować. Zawsze coś z tego, co zbudowaliśmy, pozostanie. Szatan będzie robił wszystko, aby nie dopuścić do zbudowania tej świątyni, będzie nas zwodził, próbował doprowadzić do grzechu, bo to wszystko odsuwa nas od Boga, a tym samym burzy świątynię.

Gdy te najprostsze środki nie poskutkują, szatan sięgnie po inne: będzie nas zniechęcał, zastraszał, a nawet może objawić się nam pod postacią anioła i w ten sposób wpuścić w nasz umysł jad pychy, jacy to my nie jesteśmy święci, skoro doświadczamy objawień, a jak wiemy, nic tak nie razi Pana Boga, jak pycha człowieka. I w ten sposób cel szatański zostanie osiągnięty. Podsuwając nam kolejne „dary” duchowe, sprawi, że wpadniemy w błędną naukę, a Pan Bóg nie będzie już w centrum naszej uwagi.

Trudno budować w sobie świątynię bez mocnego i trwałego fundamentu, jakim jest zbudowanie wpierw twierdzy duchowej. Tylko mocny fundament uchroni naszą świątynię przed burzami i wichrami, jakimi są działania szatana skierowane przeciwko nam.

W dalszej części cyklu przedstawiamy poszczególne etapy budowania twierdzy duchowej i świątyni bożej, wskazując na ważne aspekty w budowaniu bliskości z Panem Bogiem, bo temu to wszystko służy: stać się żywą świątynią Boga, w której w sposób bezpośredni będziemy mogli Go wielbić i doświadczać Miłości.








Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

Wspomóż mnie lub zostań moim patronem już od 5 zł - sprawdź szczegóły

Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki