Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój duchowy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rozwój duchowy. Pokaż wszystkie posty

środa, 10 stycznia 2024

Natrętne myśli najczęściej podczas modlitwy

Zadane pytanie przez Czytelnika:

Zastanawia mnie jedna rzecz. Zazwyczaj staram się kierować intuicją, jednak teraz potrzebuję czyjejś porady. Otóż po jakichś 2 latach gdzie czułam się całkowicie zagubiona, czuję, że wychodzę na prostą. Znowu odzyskałam chęć do życia, chęć rozwoju i bliskości Boga. Coraz bardziej odczuwam w sobie miłość i boskie światełko. Jednak mam problem z jedną rzeczą. Mianowicie nie mogę się pozbyć natrętnych myśli. Próbuję wyrzucić je z głowy, ale to ciągle wraca. Jest to naprawdę meczące, bo kiedy zaczynam modlić się to ciężko mi się skupić, bo mam taki natłok myśli bardzo negatywnych lub mam dziwne uczucie jakby ktoś się pojawił w pokoju. Próbowałam odgonić te myśli i skupić się na modlitwie, jednak to było zbyt trudne i znowu poczułam, jakby ktoś był w pokoju, lecz tym razem jakby stał dokładnie za mną. W tym momencie poczułam jakieś dziwne emocje, coś jakby zdenerwowanie i przygnębienie. Momentalnie przeszła mi ochota na modlitwę. Jak to można wyjaśnić? Jak pozbyć się tych myśli, które są w pewnych momentach tak dokuczliwe, że nie można skupić się na niczym innym.

 

brak skupienia podcza modlitwy

Odpowiedź:

Próbujesz wrócić do Pana Boga, więc skoro zaczynasz wychodzić ze swojego dotychczasowego „bagna”, to szatan próbuje ci w tym przeszkodzić i zniechęcić, a może nawet przestraszyć. To normalne z jego strony działanie. Czuje, że wymykasz mu się z rąk, więc chce Ci w tym przeszkodzić.

W moim przypadku było podobnie. Jak zacząłem zmieniać swoje życie i wracać do Boga, paradoksalnie, przez jakiś czas w moim życiu działo się wiele złego, o wiele więcej niż do tej pory bywało. Nie należy się tym zrażać, lecz uparcie należy iść wytyczoną przez siebie drogą, mając u celu Pana Boga. Potrzebna jest konsekwencja i wytrwałość.

Podczas modlitwy powinnaś przeciwstawić się temu natłokowi myśli (poprzez akt woli) i choćbyś miała dziesięć razy powtarzać każde zdanie modlitwy, aby wypowiedzieć je w całości, zrób to. To jest najlepsza forma przeciwstawienia się szatanowi w tej sytuacji. Nie dawaj za wygraną i nie rezygnuj z modlitwy, bo na to właśnie liczy szatan.

Jeśli ataki są zbyt uciążliwe, możesz przez jakiś czas odmawiać specjalną modlitwę, zwaną modlitwą o uwolnienie (modlitwa uwolnienia od złego ducha). Pomaga ona zwykłemu człowiekowi uzyskać pomoc w przypadku dręczenia przez szatana, czy demona.









Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 27 listopada 2023

Rekomendacja – Wezwanie do miłości

Pozostając jeszcze przy rekomendacji wartościowej literatury duchowej, proponuję zapoznać się z kolejną książką Anthonego de Mello pt. „Wezwanie do miłości”. Jest ona dalszym ciągiem i uzupełnieniem najsłynniejszej jego książki, czyli „Przebudzenie” i stanowi z nią integralną całość.

Poniżej prezentuję fragmenty „Wezwania do miłości”, aby dać podgląd wartości wspomnianej książki.

Anthony do Mello wezwanie do miłości

Wezwanie do miłości – Anthony de Mello

Proponuję ci rozważyć następującą przypowieść, która jest obrazem życia. Autobus pełen turystów przemierza przepiękną okolicę; wokoło pełno jest jezior, gór, rzek i łąk. Ale zasłony w oknach są opuszczone i turyści nie mają najmniejszego pojęcia o tym, jaki widok rozpościera się na zewnątrz autobusu. Spędzają podróż na sprzeczkach, kto powinien zająć najbardziej honorowe miejsce w autobusie, kogo powinno się oklaskiwać, kto jest najbardziej godny zainteresowania. I tak to trwa aż do końca podróży.

Jeśli jesteś nieszczęśliwy, to dlatego, że cały czas myślisz raczej o tym, czego nie masz, zamiast koncentrować się na tym, co masz w danej chwili.

To nie świat i ludzie wokół ciebie czynią cię szczęśliwym lub nieszczęśliwym, ale twoje myślenie.

Jeśli przyjrzysz się, z czego się składasz i w jaki sposób funkcjonujesz, odkryjesz, że wewnątrz twojej głowy znajduje się cały program, cały system wymagań, jaki powinien być świat, jaki powinieneś być ty sam i czego powinieneś pragnąć. (…) Twój komputer został załadowany instrukcjami, jak ma działać, przez twoich rodziców, społeczeństwo, twoją kulturę, religię i całe twoje dotychczasowe doświadczenie. (…) Gdy jego żądania zostaną zaspokojone, komputer pozwala ci, byś czuł się spokojny i szczęśliwy.

Jeśli pragniesz być szczęśliwy, to musisz zrozumieć, że sprawą najważniejszą nie są twoje wysiłki, dobra wola czy szlachetne pragnienia, lecz jasne zrozumienie, w jaki sposób zostałeś zaprogramowany. Zwykle scenariusz jest następujący. Przede wszystkim twoje społeczeństwo i twoja kultura wyrobiły w tobie przekonanie, że nie możesz być szczęśliwy bez pewnych osób i bez określonych przedmiotów. Rozejrzyj się wokół siebie: wszędzie ludzie budują własne życie, wierząc bez reszty, że na przykład bez pieniędzy, władzy, sukcesu, akceptacji, dobrej opinii, miłości, przyjaźni, duchowości, Boga – nie mogą być szczęśliwi. A jak wygląda twoja konkretna sytuacja?

Pozbywanie się przywiązań jest zadaniem wręcz zachwycającym, o ile narzędziem, którego w tym procesie używasz, nie jest siła woli ani rezygnacja, lecz widzenie. Jedyne, czego ci potrzeba, to otworzyć oczy i zobaczyć, że przedmioty, do których jesteś przywiązany, nie są ci niezbędne, że byłeś zaprogramowany, poddany praniu mózgu prowadzącemu do myślenia, że nie możesz być szczęśliwy, albo że nie możesz żyć bez tej konkretnej osoby czy rzeczy.

Tragedia każdego przywiązania polega na tym, iż jeśli jego przedmiot nie zostanie osiągnięty, to staje się przyczyną nieszczęścia. Jeśli jednak go osiągniesz, nie stajesz się szczęśliwy – zwykle jest źródłem krótkich przyjemności, po których następuje znudzenie; towarzyszy mu zawsze, co jest oczywiste, lęk, iż można go utracić.

Natura przywiązań jest taka, że nawet jeśli w ciągu dnia uda ci się zaspokoić wiele z nich, to jedno, którego nie zaspokoisz, będzie cię dręczyć i uczyni cię nieszczęśliwym.

Jeśli nauczysz się cenić zapach tysiąca kwiatów, nie przywiążesz się kurczowo do jednego i nie będziesz cierpiał, jeśli go nie dostaniesz. Jeśli masz tysiąc ulubionych przysmaków, utrata jednego nie zostanie nawet zauważona i nie naruszy twego szczęścia. To właśnie twoje przywiązania uniemożliwiają ci szerszy, bardziej zróżnicowany rozwój rozumienia i smakowania rzeczy i ludzi.

Postrzegasz osoby i rzeczy nie takimi, jakimi one naprawdę są, ale takimi, jakimi ty je uczyniłeś. Jeśli chcesz zobaczyć, jakie one są naprawdę, to musisz się przyjrzeć twoim przywiązaniem i twoim lękom, zrodzonym przez te przywiązania. Dzieje się tak dlatego, że kiedy patrzysz na życie, twoje przywiązania i lęki decydują o tym, co dostrzeżesz, a co umknie twojej uwadze. To one kierują twoją uwagą niezależnie od tego, co dostrzegłeś. A ponieważ postrzegasz świat wybiórczo, to wynik twego oglądu jest złudną wersją otaczających cię ludzi i rzeczy.

Jeśli jesteś przywiązany do pewnej opinii na temat jakiejś osoby, nie kochasz tej osoby, lecz pogląd, który masz na jej temat. Gdy widzisz, że ta osoba coś mówi albo gdy zachowuje się w określony sposób, od razu przyklejasz jej etykietkę: ona jest głupia albo on jest tępy, albo on jest okrutny, a ona jest zachwycająca itd. Tak więc masz już gotowy obraz, warstwę tłuszczu pomiędzy tobą i tą osobą. Kiedy spotkasz ją następnym razem, będziesz ją odbierał poprzez pryzmat opinii, jakie masz na jej temat, choćby ta osoba się w tym czasie zmieniła.

To, co ty nazywasz szczęściem, wcale nie jest doświadczeniem szczęścia, ale chwilowym podnieceniem, poruszeniem wywołanym przez pewne osoby, rzeczy czy wydarzenia. Prawdziwe szczęście nie ma przyczyny. Jesteś szczęśliwy bez żadnej racji.

Wszystko, co możesz osiągnąć poprzez wysiłek, będzie tłumieniem, a nie naturalną zmianą i wzrostem. Zmiana dokonuje się tylko dzięki samoświadomości i zrozumieniu.

Miłość, wolność i szczęście nie są przedmiotami, które mógłbyś wypracować. Ty nawet nie jesteś w stanie zrozumieć ich istoty. Jedyne, co możesz uczynić, to przypatrywać się stanom im przeciwnym i poprzez tę obserwację sprawić, że one powoli zaginą.

Przyjrzyj się swojemu ciału i porównaj je z organizmem zwierząt kierujących się naturalnymi potrzebami. Zwierzę nigdy nie jest przeciążone, napięte, poza momentami walki i lotu. Ono nigdy nie je ani nie pije czegoś, co mogłoby mu zaszkodzić. Ruchu i wypoczynku ma tyle, ile mu potrzeba. Zwierzę ma naturalne wyczucie, kiedy i w jakim stopniu powinno się wystawić na żywioły przyrody: wiatr, słońce, deszcz, gorąco czy zimno. Dzieje się tak dlatego, ponieważ zwierzęta słuchają swojego ciała i pozwalają się kierować jego mądrości. Porównaj to z głupotą twego własnego sprytu. Gdyby twoje ciało potrafiło mówić, co by ci powiedziało? Obserwuj żądze, ambicje, próżności, pragnienie pokazywania siebie i podobania się innym, poczucie winy, które zagłusza w tobie głos twego ciała, gdyż gonisz za celami wyznaczonymi przez twoje „ja”. Istotnie, utraciłeś prostotę gołębia.

Dziecko zachowuje się dokładnie tak jak cała przyroda. Pies jest psem; róża jest różą; gwiazda jest gwiazdą; każda istota jest po prostu tym, czym jest. Tylko dorosły człowiek nie chce zgodzić się na bycie tym, kim jest. Kiedy dorośli karcą dziecko dlatego, że mówi prawdę, że wyjawia to, co myśli i czuje, wtedy dziecko uczy się udawania i jego niewinność zostaje zniszczona.

Jak można pozbyć się przywiązania? Ludzie próbują to osiągnąć drogą wyrzeczenia. Ale rezygnacja z niektórych taktów muzyki, wyrzucenie ich ze świadomości jest dokładnie takim samym rodzajem gwałtu, rodzi takie same napięcia i konflikty jak kurczowe trzymanie się ich. Kolejny raz ulegasz znieczulicy. Sekret polega na tym, byś nie wyrzekał się niczego, nie trzymał się niczego kurczowo, ale cieszył się wszystkim i pozwolił, by wszystko odchodziło, odpływało.

Jeśli pragniesz nawiązać prawdziwy kontakt z rzeczywistością, to najpierw musisz zrozumieć, że każda idea fałszuje rzeczywistość i stanowi barierę i przeszkodę w widzeniu jej. Idea nie jest rzeczywistością.

W chwili, gdy przyjmiesz komplement i pozwolisz, by sprawił ci on radość, poddasz się kontroli osoby, która go wypowiedziała. Posuniesz się bardzo daleko, byle tylko móc nadal być kimś szczególnym dla niej. Będziesz żył w ciągłym lęku, że ten człowiek spotka kogoś innego, kto stanie się dla niego kimś szczególnym, i stracisz swoją wyjątkową pozycję, którą zajmujesz w jego życiu. Stale będziesz tańczył tak, jak on ci zagra, żył zgodnie z jego oczekiwaniami i czyniąc tak, stracisz swoją wolność. W taki oto sposób uzależnisz od niego swoje szczęście, gdyż uzależniłeś swoje szczęście od jego osądu na twój temat.

Miłość rodzi się w momencie przebudzenia i z chwilą osiągnięcia świadomości. Pojawia się ona, o ile potrafisz zobaczyć drugiego człowieka takim, jakim on naprawdę jest tu i teraz.

Szczęśliwe wydarzenia sprawiają, że życie jest czarujące, ale nie prowadzą do odkrywania prawdy o sobie ani do duchowego wzrostu, ani do wolności. To jest zarezerwowane tylko dla rzeczy, osób i sytuacji, które sprawiają nam ból. Każde bolesne wydarzenie zawiera w sobie ziarno wzrostu i wyzwolenia.

Jeżeli chcesz wiedzieć, co to znaczy być szczęśliwym, popatrz na kwiat, na ptaka, na dziecko. To są doskonałe obrazy królestwa. Żyją oni bowiem chwilą w wiecznie trwającym teraz, bez przeszłości i bez przyszłości. Oszczędzono im więc poczucia winy i niepokoju, które tak bardzo dręczą ludzi, i przepełnia ich czysta radość życia.

Poczucie braku bezpieczeństwa nie jest powodowane przez żadne zewnętrzne czynniki, lecz wyłącznie przez twoje emocjonalne zaprogramowanie, przez coś, co mówi do ciebie w twojej głowie. Jeśli zmienisz swój program, twoje uczucia niepewności znikną w jednej chwili, mimo że wszystko w świecie zewnętrznym pozostanie takie, jak było. Jeden człowiek czuje się całkiem bezpiecznie, właściwie nie mając pieniędzy w banku, a inny będzie się czuł niepewnie nawet, gdy ma ich bardzo dużo. To, co ich różni, to nie ilość pieniędzy, ale ich oprogramowanie.

Gdy kiedykolwiek odczuwasz niepokój o to, co może się zdarzyć w przyszłości, po prostu przypomnij sobie, że w ciągu sześciu ostatnich miesięcy lub jednego roku byłeś tak bardzo niepewny różnych spraw.

Tymczasem, gdy nadeszły, jakoś potrafiłeś sobie z nimi poradzić. Dzięki energii i możliwościom, które otrzymałeś w tamtej konkretnej chwili, a nie dzięki całemu uprzedniemu zamartwianiu się, które tylko przynosiło ci niepotrzebne cierpienie i osłabiało cię emocjonalnie. Zatem powiedz sobie: Jeśli mogę cokolwiek zrobić dla przyszłości, zrobię to. Następnie po prostu to zostawię i spokojnie przejdę do radowania się chwilą obecną. Całe bowiem doświadczenie mojego życia uczy mnie, że mogę jedynie poradzić sobie z problemami wtedy, kiedy są, a nie zanim wystąpią. A chwila obecna zawsze daje mi środki i energię, aby się nimi zająć.

Ptaki i kwiaty są błogosławione bardziej niż ludzie, ponieważ nie wiedzą, czym jest przyszłość, nie mają słów w swoich głowach ani żadnego niepokoju o to, co też ich współbracia myślą o nich. Dlatego stanowią one taki doskonały obraz królestwa.

Aby żyć, musisz spojrzeć rzeczywistości w oczy, a wówczas stracisz swój lęk przed utratą ludzi i nabierzesz smaku do tego, co nowe, do zmian i do niepewności. Stracisz swoją obawę o utratę znanego, a będziesz wyczekiwał i serdecznie witał nieznajome i nieznane.

Spójrz w głąb siebie i zbadaj swoje reakcje wobec osób i sytuacji, a przerazi cię odkrycie uprzedzeń, które kierują twoimi reakcjami. Prawie nigdy nie reagujesz na rzeczywistość danej osoby lub rzeczy. Reagujesz na zasady, ideologie, systemy przekonań ekonomicznych, politycznych, religijnych i psychologicznych; odpowiadasz na z góry przyjęte idee i uprzedzenia zarówno pozytywne, jak i negatywne.







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

wtorek, 21 listopada 2023

Rekomendacja: Przebudzenie Anthony de Mello

Wstęp

„Przebudzenie” – najsłynniejsza książka Anthonego de Mello, to podstawowa literatura dla każdego, kto chce zająć się rozwojem duchowym lub pragnie zapoznać się z zagadnieniami rozwoju duchowego człowieka, niekoniecznie związanego z religią.

Autor, będąc hinduskim jezuitą, łączył w swojej pracy tradycyjną mistykę europejską z filozofią i mistyką Wschodu, ubogacając duchowość chrześcijańską o standardy dalekowschodniego rozumienia człowieka.

Niniejsza książka podaje współczesnemu zabieganemu człowiekowi odkrywczą prawdę, że model życia lansowany powszechnie nie jest jedyny, ani tym bardziej najlepszy, że można żyć inaczej i – co najważniejsze – lepiej, zaznając niczym nie skrępowanego, trwałego szczęścia.

Treści zawarte w tej książce przewartościowują nasze myślenie o życiu i nas samych, wykazując, jak wiele zła sami wnosimy w swoje życie poprzez narzucone nam ograniczenia i nieodpowiednie podejście. To świetny poradnik życiowy dla wszystkich osób szukających szerszego spojrzenia na życie i siebie samego.

Poniżej prezentujemy liczne fragmenty, które w sposób niedoskonały pokazują wartość książki. Aby poznać jej pełną wartość, należy przeczytać przynajmniej jeden cały rozdział, do czego zachęcamy. Naprawdę warto.

Anthony de Mello Przebudzenie

Przebudzenie – Anthony de Mello

To, co czujemy i myślimy, stanowi zazwyczaj iluzję wyprodukowaną przez nasze głowy, łącznie z tym wszystkim, co dotyczy pomocy udzielanej nam przez innych ludzi.

Bardzo trudno się obudzić, kiedy się jest zahipnotyzowanym tak, aby w skrawku starej gazety widzieć czek na milion dolarów. Jak trudno jest oderwać się od tego skrawka starej gazety!

Kiedy coś zwalczasz, wiążesz się z tym na wieki. Tak długo, jak z tym walczysz, tak też długo dajesz temu moc. Dokładnie taką moc, jak ta, którą wkładasz w tę walkę. (…) Tak więc musisz „przyjąć” swoje demony, bo kiedy z nimi walczysz, dajesz im siłę. (…) Nie wyrzekaj się niczego, poddaj się temu. Pojmij prawdziwą wartość takiego czy innego obiektu, a już nie będziesz musiał się go wyrzekać. Po prostu odpadnie to od ciebie.

poniedziałek, 1 maja 2023

Budowanie w sobie twierdzy duchowej i świątyni bożej

<
W duchowości chrześcijańskiej spotykamy się z różnymi poradami, w jaki sposób budować swoją wiarę i jak bronić się przed wpływem Złego. Najczęściej mówi się o budowaniu w sobie albo twierdzy duchowej (św. Teresa) albo świątyni bożej.

W tym cyklu podajemy ogólny zarys wznoszenia budowli powstałej z połączenia obu wspomnianych wcześniej koncepcji. Będzie to świątynia boża okalająca twierdzę duchową. Szczegóły wykonawcze do tej koncepcji znajdują się w kolejnych naszych artykułach i książkach z zakresu żywej wiary chrześcijańskiej i duchowości.

świątynia boża

Twierdza duchowa i świątynia boża

Odpowiedź na pytanie, dlaczego musimy budować w sobie twierdzę duchową, jest chyba oczywista: aby chronić się przed negatywnym wpływem ze strony szatana i jego demonów. Najważniejszym celem szatana wcale nie jest opętanie człowieka, tylko zerwanie więzi człowieka z Bogiem. Realizuje to w różny sposób, między innymi przez pokusy i nakłanianie do złego. W ten sposób sprawia, że albo my odsuwamy się od Pana Boga, albo Pan Bóg, rozgniewany lub zniesmaczony, odsuwa się od nas, wstrzymując swoją łaskę. W jednym i drugim przypadku szatański cel zostanie osiągnięty: bez łaski bożej i bez naszej bliskości z Nim, bez naszego zaangażowania, nie stanowimy dla niego zagrożenia; weszliśmy ponadto na szeroką drogę prowadzącą ku przepaści. Jak bydło na rzeź będziemy dalej prowadzeni na szatańskim postronku, a koniec nasz będzie marny.

Zbudowanie w sobie twierdzy daje nam pewność, że nie ulegniemy Złu, bo zło nie będzie miało do nas dostępu. Będzie odbijało się od grubych ścian twierdzy. Będzie krążyło wokół nas jak wściekły lew, lecz wstępu do nas nie znajdzie.

Równolegle z budowaniem twierdzy rozpoczynamy budować w sobie świątynię bożą, chociaż z początku to, co uda się nam wznieść, będzie rozburzane przez naszą słabość i grzeszność, ale trzeba próbować. Zawsze coś z tego, co zbudowaliśmy, pozostanie. Szatan będzie robił wszystko, aby nie dopuścić do zbudowania tej świątyni, będzie nas zwodził, próbował doprowadzić do grzechu, bo to wszystko odsuwa nas od Boga, a tym samym burzy świątynię.

Gdy te najprostsze środki nie poskutkują, szatan sięgnie po inne: będzie nas zniechęcał, zastraszał, a nawet może objawić się nam pod postacią anioła i w ten sposób wpuścić w nasz umysł jad pychy, jacy to my nie jesteśmy święci, skoro doświadczamy objawień, a jak wiemy, nic tak nie razi Pana Boga, jak pycha człowieka. I w ten sposób cel szatański zostanie osiągnięty. Podsuwając nam kolejne „dary” duchowe, sprawi, że wpadniemy w błędną naukę, a Pan Bóg nie będzie już w centrum naszej uwagi.

Trudno budować w sobie świątynię bez mocnego i trwałego fundamentu, jakim jest zbudowanie wpierw twierdzy duchowej. Tylko mocny fundament uchroni naszą świątynię przed burzami i wichrami, jakimi są działania szatana skierowane przeciwko nam.

W dalszej części cyklu przedstawiamy poszczególne etapy budowania twierdzy duchowej i świątyni bożej, wskazując na ważne aspekty w budowaniu bliskości z Panem Bogiem, bo temu to wszystko służy: stać się żywą świątynią Boga, w której w sposób bezpośredni będziemy mogli Go wielbić i doświadczać Miłości.








Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

środa, 22 marca 2023

Co daje żywa wiara chrześcijańska część 2

<<-- Przejdź do części 1

Jako ciekawostkę wskażę, że ta delikatna radość jest niezależna od naszej woli i starań, jest także niezależna od naszej świadomości i psychiki, w związku z czym czasem mogę obserwować w sobie dwa skrajne uczucia jednocześnie: z psychiki płynie stan depresyjny, a z duszy cały czas płynie ta delikatna radość. Ode mnie tylko zależy, na którym z tych dwóch uczuć skupię uwagę. Wtedy to uczucie (wybieram zawsze radość od smutku) dominuje drugie. Tamto uczucie nie znika, ale jest zdominowane przez to, na którym skupiłem uwagę.

Miłość chrześcijańska

Miłość chrześcijańska opisywana w Piśmie świętym nie jest czymś wymyślonym lub aktem woli, do którego mamy dążyć w swym chrześcijańskim wzroście. Jest to jak najbardziej realne uczucie, które doświadczamy. Miłość chrześcijańską otrzymujemy od Pana Boga jako łaskę na średnio zaawansowanym poziomie rozwoju duchowego. W swoich przejawach miłość chrześcijańska jest zupełnie podobna do miłości między mężczyzną a kobietą, tylko że to, co w tej drugiej odczuwamy do jednej osoby, w miłości chrześcijańskiej odczuwamy do każdej osoby, dosłownie. To, co zdecydowanie różni obie miłości to przede wszystkim sfera seksualna i zawłaszczenie (jesteś tylko mój, a ja tylko twoja), które w miłości chrześcijańskiej nie występują. Reszta jest taka sama. 

jak wygląda miłość chrześcijan

Mężczyzna kocha jedną kobietę, ona jest dla niego najważniejsza i za nią gotów jest oddać bez wahania życie. Chrześcijanin (obdarzony miłością chrześcijańską) kocha każdą osobę, każdy człowiek jest dla niego najważniejszy i bez wahania odda swe życie za każdą osobę, bez względu na to, czy ją zna, czy nie.

Jako ciekawostkę napiszę, że co prawda każda osoba jest dla mnie najważniejsza i każdą osobę kocham jednakową miłością jednak w danej chwili, w danym momencie najbardziej kocham tę osobę, z którą akurat w jakiś sposób wchodzę w relację, na przykład rozmawiając z kimś spotkanym na spacerze. W tym momencie to ta osoba jest dla mojej miłości najważniejsza. Wystarczy jednak, że się pożegnamy, a ja za chwilę wejdę w relację z inną osobą. Wtedy to ona będzie najważniejsza i ją będę kochał najmocniej. Tamtą, poprzednią osobę będę kochał już mniej, na równi z innymi ludźmi.

Miłość chrześcijańska jest kolejnym etapem naszego wzrastania duchowego, w którym radość duchowa opisywana w poprzednim punkcie jest zaledwie preludium do tej wartości, jaką daje miłość chrześcijańska. I ona spływa do nas od Boga z duszy będącej z Nim w bliskości.

Ktoś, kto choć raz kochał w swoim życiu, wie jaką wartością jest miłość. Świat wygląda zupełnie inaczej. Jeśli to uczucie doświadczamy stale i to do każdej osoby, można sobie wyobrazić jakie miejsce zajmuje w boskim planie względem nas. To, co determinowało działalność Pana Jezusa na naszym ziemskim padole, to nie była Jego boskość, ale właśnie miłość. Ta sama miłość w żywej wierze chrześcijańskiej przemienia teraz nas i teraz my gotowi jesteśmy do tych dzieł, które czynił Jezus, włącznie z oddaniem swego życia za drugiego człowieka.

czym charakteryzuje się miłość chrześcijańska

Poza delikatnością i czułością względem drugiego człowieka, którą niestety mój rozum zazwyczaj blokuje, aby dostosować moje zachowanie do ogólnie przyjętych norm zachowania (jakby to wyglądało, gdybym przy spotkaniu obcej kobiety czule ją przywitał i pocałował w policzek? Mógłbym zostać oskarżony o molestowanie, dlatego rozum blokuje takie zapędy miłości), jedną z najważniejszych wartości dla nas, poza rozwojem duchowym, jest brak uczucia lęku. Pisze o tym także w Piśmie świętym, że „miłość usuwa lęk”. Kiedy się bowiem kocha, patrzy się na kogoś z miłością, wtedy się nie odczuwa lęku, co ta osoba złego może nam zrobić, zwłaszcza jeśli jest to wyimaginowane przez nasze stereotypy niż realne zagrożenie.

miłść i wiara

Miłość chrześcijańska w połączeniu z duchową radością nakładają na naszą wrodzoną naturę nakładkę w postaci natury chrześcijańskiej. Tak jak do tej pory nasze życie było spokojne i zrównoważone, tak teraz to uspokojenie (boski pokój) jest jeszcze bardziej daleko idące, wzbogacone ponadto barwami nie do opisania. To wszystko jednak jest zaledwie przedsmakiem do jeszcze większych wspaniałości, jakimi są doznania mistyczne.

Doznania mistyczne

Doznania mistyczne mogą pojawić się na każdym etapie naszego życia z woli bożej, kiedy Pan Bóg chce zrealizować swój plan lub na zaawansowanym poziomie rozwoju duchowego, kiedy człowiek całkowicie oddaje się pod kierownictwo Boga. Niewiele osób jednak chce oddać Bogu nie tylko całe swoje życie, ale także całego siebie, stąd też korzyści płynące z tego tylko zasygnalizujemy, że coś takiego jest. Tak zaangażowane relacje z Bogiem nie są tematem tej książki, dlatego też nie będziemy tych korzyści szczegółowo opisywać. Wystarczy jedno zdanie: wszystko jest możliwe. W takiej zażyłości Pan Bóg gotów jest czynić nawet cuda, coś, co obiektywnie jest niemożliwe, czego dowody znajdujemy bez liku w historii zwykłych ludzi, którzy za wstawiennictwem świętych i błogosławionych doznały cudownego uzdrowienia.

co to jest mistyka
 







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

piątek, 17 marca 2023

Co daje żywa wiara chrześcijańska część 1

<

Pytanie zawarte w tytule tego rozdziału z punktu widzenia żywej wiary chrześcijańskiej jest bardzo niewłaściwe i w jej obrębie w zasadzie niewystępujące. Rozdział ten dedykowany jest głównie dla osób małej wiary, osób poszukujących lub dla osób niewierzących, które zastanawiają się, czy jest sens chodzić do kościoła, odmawiać modlitwy oraz starać się nie grzeszyć i „co ja z tego wszystkiego będę miał”. To podejście, bardzo interesowne, jest obecne wśród ludzi nie od dziś. Kiedy zanika wiara, pojawiają się pytania miłości własnej: „po co mam się starać?”, „Co ja z tego będę miał?”. Informacja, że „jak będziesz grzeszył, to pójdziesz do piekła” lub „Pan Bóg będzie się na ciebie gniewał” nie każdego przekonuje. Trudno oczekiwać, aby takie argumenty przekonały osobę niewierzącą lub osobę małej (martwej) wiary. Są to bowiem rzeczy zbyt abstrakcyjne, zbyt dalekie mentalnie od nich. Oni oczekują konkretów, czegoś, co można dotknąć i zobaczyć na własne oczy.

korzyści płynące z wiary

Na wstępie wspomnieliśmy, że z punktu widzenia żywej wiary chrześcijańskiej pytanie zawarte w tytule jest niewłaściwe i niewystępujące z tej prostej przyczyny, że przy odpowiednim zaangażowaniu, rozwiniętej duchowości i bliskości z Bogiem nieustannie jesteśmy obsypywani różnego rodzaju łaskami, które Pan Bóg nam nie skąpi. Nikomu jednak nie przyjdzie do głowy zapytać „A co ja z tego będę miał?”, bo bliskość z Panem Bogiem jest tak wspaniała, że to już wystarcza nam za nagrodę. Trudno to jednak zrozumieć osobie, która takiej bliskości nie doświadczyła. Podobnie nie sposób wytłumaczyć komuś, jak to jest kogoś kochać. Ta osoba sama musi się zakochać, aby w pełni zrozumieć, jak to jest.

Wiara chrześcijańska w jej pełnym bogactwie, w ujęciu chrystusowym, którą popularnie nazywamy żywą wiarą chrześcijańską, daje człowiekowi możliwości, jakie wielu się nawet nie śniło. Są one jednak dostępne tylko dla osób zaangażowanych, będących w bliskości z Panem Bogiem, dla których Pan Bóg jest częścią ich życia. Tu objawia się już zupełnie inna rzeczywistość często wręcz niezrozumiana dla „zwykłego” człowieka. Wychodząc jednak naprzeciw takim osobom, opiszemy pokrótce jakich „korzyści” można się spodziewać, praktykując żywą wiarę chrześcijańską. Są one dostępne dla każdego, kto choć trochę się zaangażuje i zacznie rozwijać swą chrześcijańską duchowość. Bez tego trudno nawiązać bliskość z Panem Bogiem, a to z niej większość opisywanych tu korzyści pochodzi.

korzyści płynące z wiary chrześcijańskiej

Korzyści płynące z wiary chrześcijańskiej

Spokojne życie

Pierwszą widoczną korzyścią płynącą z wiary chrześcijańskiej jest uspokojenie: uspokojenie siebie i zrównoważenie swojego życia. Tutaj nawet nie musimy zbyt mocno wierzyć w Pana Boga ani Go kochać. Wystarczy, że będziemy stosowali się do nauki Pana Boga zawartych w Piśmie świętym. Piszemy o tym szerzej w rozdziale pt. „Pismo święte jako poradnik życiowy”.


o czym jest biblia

Spokojne, zrównoważone życie nie każdy jednak odbierze jako wartość. W naszym obecnie brutalnym świecie, pędzącym coraz szybciej, wiele osób myśli, że bez pośpiechu, frustracji, negatywnych emocji, podstępu i egoizmu nie da się żyć, że są to normalne elementy codziennego życia. Otóż nie są to normalne elementy życia. To wszystko charakteryzuje właśnie życie osób bez Boga. Porady życiowe zawarte w Piśmie świętym uspokajają nasze życie i zmieniają perspektywę, pozwalając wysiąść z tego kołowrotka, w którym do tej pory biegliśmy jak ogłupiały chomik.

Zmiana zasad życia i zmiana moralności przynosi nam realną korzyść. Stajemy się mniej nerwowi, mniej sfrustrowani, nie gonimy za nic nieznaczącymi mrzonkami i bezwartościowymi rzeczami, które do tej pory trzymały nas w niewoli negatywnych emocji. Zmieniają się w końcu nasze relacje z innymi ludźmi, bo to uspokojenie siebie zmienia nasze postrzeganie rzeczywistości i innych osób.

 

Pomoc Pana Boga

Kiedy zaczynamy zmieniać swoje życie, bardzo angażujemy się w swojej wierze i zaczyna nam bardziej zależeć na Panu Bogu, wtedy mamy w Nim naturalnego sprzymierzeńca. Panu Bogu bowiem nie zależy na tym, aby nas karać, ale zależy Mu na tym, abyśmy zmieniali się na lepsze i bardziej zbliżyli się do Niego. Wtedy widząc nasze starania, pomaga nam, przestaje być głuchym na nasze prośby. Pan Bóg pomaga nam głównie poprawić swoje życie i rozwinąć się duchowo, ale nie brakuje także Jego pomocy w rozwiązywaniu naszych życiowych problemów, nawet tych finansowych czy materialnych. W późniejszym czasie, kiedy będziemy już w bliskości z Panem Bogiem, Pan Bóg będzie spełniał nasze pragnienia, zanim zdążymy je wyartykułować lub sformułować jako prośbę. Tak przecież działa miłość: nie czeka na wypowiedzenie prośby przez kochaną osobę, tylko widząc, czego pragnie, z miejsca to daje. Ta właściwość bliskości z Bogiem opisana jest w Piśmie świętym i ja, bazując na swoich doświadczeniach, potwierdzam, że rzeczywiście tak jest. Pan Bóg często spełnia moje pragnienia czy oczekiwania, chociaż tylko o nich pomyślałem, o nic w myślach ani w słowach nie prosiłem.


czego oczekuje od nas Bóg

W im większej będziemy bliskości z Panem Bogiem, tym chętniej Pan Bóg będzie brał udział w naszym życiu, obsypując nas łaskami i spełniając nasze prośby często w jednej chwili.

 

Łaski boże

Dwie pierwsze korzyści płynące z wiary chrześcijańskiej, które przed chwilą opisaliśmy, dostępne są jako pierwsze, jak tylko zwiększymy swoją uwagę i zaangażowanie w rozwijaniu swojej wiary. Pozostałe korzyści pojawiają się wtedy, gdy oprócz zmiany swojego życia, zaczniemy rozwijać swoją duchowość.

Jak tylko wejdziemy na drogę rozwoju duchowego (duchowość chrześcijańska), Pan Bóg zacznie udzielać nam różnych łask, zazwyczaj duchowych lub mentalnych, pomagających nam coś lepiej (właściwiej) zrozumieć lub zrobić postępy w tym duchowym rozwoju.

Łaski duchowe dla kogoś zupełnie duchowo nierozwiniętego mogą wydawać się czymś mało atrakcyjnym i niewartym uwagi, bez większej wartości, ale to jest ten sam problem, co z dzieckiem czteroletnim, które nie rozumie, jaka jest wartość z nauczenia się czytać i pisać. Jemu bowiem wystarczy rysowanie szlaczków. Dopiero za kilka lat, gdy mentalnie będzie już bardziej rozwinięte, pozna właściwą wartość czytania i pisania. Zupełnie tak samo jest z duchowością i łaskami duchowymi. Docenić ich wartość może tylko ten, kto już jest na odpowiednim poziomie rozwoju.

jak rozwinąć swoją duchowość

Głównym celem pomagania nam przez Pana Boga jest nasz rozwój duchowy, który ustawi nas na odpowiednim miejscu w świecie (w Rzeczywistości), w odpowiedniej relacji z drugim człowiekiem i, przede wszystkim, w bliskości z Nim. W ten sposób swoją przyziemną, zwierzęcą naturę przemienimy w końcu w naturę duchową, coraz bardziej upodabniając się do Jego Syna, Jezusa Chrystusa. Łaski duchowe i mentalne dawane przez Pana Boga będą realizowały właśnie ten cel: krok po kroku będą prowadzić nas przez coraz większe zrozumienie i będą odmieniać nas, aby zrozumienie mogło przemienić się w czyn, bo wiara chrześcijańska nie jest ideologią do intelektualnego rozważania; jest filozofią życia do praktycznego zastosowania.

jak wierzyć w boga

Doznania duchowe

Łaski duchowe i mentalne są wstępem do czegoś o wiele wspanialszego z ludzkiego, przyziemnego punktu widzenia. Kiedy zaczniemy rozwijać swoją duchowość i korzystać z łask dawanych nam przez Pana Boga zostajemy mentalnie przygotowani do tego, aby w Panu Bogu nie widzieć martwej, prawie mitycznej istoty opisanej w Biblii tak jak to było do tej pory, lecz Pan Bóg staje się dla nas coraz bardziej realną, żywą istotą. Na poziomie duchowym pragniemy tej istoty całym sobą. Nie tyle chcemy czytać w Biblii o Bogu, ile pragniemy Go bezpośrednio, duchowo doświadczać. Z tego mentalnego pragnienia i duchowego pożądania pojawiają się pierwsze doznania duchowe, które niestety są trudne do opisania. Jest to takie duchowe uniesienie, jakby się było pod wpływem narkotyku, z tym że po narkotyku to uczucie mija po kilku godzinach, a tu ten stan potrafi utrzymywać się przez wiele dni.

jakie są doznania w wierze chrześcijańskiej

Duchowa radość

Doznania duchowe opisane w poprzednim punkcie, choć wspaniałe i ważne w naszym rozwoju, są tylko gestem Pana Boga doceniającym nasze staranie i zachętą do jeszcze większego zaangażowania. Z duchowego punktu widzenia są to tylko takie duchowe słodkości bardziej nas zachęcające niż rozwijające, ale to zrozumiemy dopiero potem, gdy będziemy na wyższym poziomie duchowego rozwoju.

Prawdziwą wartością, „korzyścią” jakby to uznał zwykły, nierozwinięty człowiek jest duchowa radość. Jest ona kwintesencją dotychczasowych doznań duchowych. Jest to taka delikatna radość, która nas przenika tak jak taki delikatny, ciepły wiaterek, który stale wieje. Nie jest to poczucie humoru ani wesołkowatość, jest to taka radość bez powodu.

Moje rozumienie tego zjawiska jest następujące: Kiedy dusza znajduje się w bliskości z Bogiem, przenika ją radość. Ta radość spływa następnie w dół, przez świadomość aż do ciała fizycznego napełniając je w pełni od stóp do głowy i przez twarz zostaje wyemanowana na zewnątrz, dlatego po radosnym (ale stonowanym) wyglądzie twarzy można rozpoznać człowieka Boga.







Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

piątek, 10 lutego 2023

Promocja: e-book pt. „Jak ożywić swoją wiarę. Poradnik Praktyka”

Niedawno w moim serwisie macierzystym (Ridero), który zajmuje się wydawaniem i sprzedażą moich książek, ukazał się mój najnowszy poradnik pt. „Jak ożywić swoją wiarę. Poradnik Praktyka”. Jest to kolejna książka z cenionego cyklu „Poradnik Praktyka”. Tym razem dzielę się z Czytelnikiem swoimi doświadczeniami związanymi z ożywianiem swojej chrześcijańskiej wiary, czyli wyzwoleniu Mocy i skorzystaniu ze wszystkich dobrodziejstw, jakie daje żywa wiara chrześcijańska. Książka przeznaczona jest przede wszystkim dla osób wierzących, poszukujących sposobów na pogłębienie swojej relacji z Panem Bogiem oraz dla osób szukających inspiracji w celu rozwinięcia swojej dotychczasowej wiary i chrześcijańskiej duchowości.
 
poradnik praktyka jak ożywić swoją wiarę e-book
Mój poradnik pt. "Jak ożywić swoją wiarę. Poradnik Praktyka"
 
Książka jest dostępna za darmo w moim repozytorium na Chomiku (e-Darmo). Dostępne są wszystkie popularne formaty, czyli pdf, ePub, mobi i fb2. Istnieje limit tygodniowych pobrań. Jeśli nie uda się pobrać w jednym tygodniu, proszę spróbować w kolejnym tygodniu.

Oto link do darmowego pobrania: Jak ożywić swoją wiarę. Poradnik Praktyka

Książkę można kupić także w wersji papierowej korzystając z serwisu Ridero. Link do strony książki w serwisie Ridero: Strona książki.

Zapraszam!







Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 5 września 2022

Utraciłem sens życia - pytanie i odpowiedź

Otrzymałem ostatnio pytanie od Czytelnika. Oto ono:

Piszę ponieważ utraciłem sens życia. Kiedyś było nim dążenie do pozyskania super mocy. W sumie to w pewnym stopniu jest nim nadal. Czym się zająć? Czym jest wiara, nadzieja, miłość? Co robić? Można by powiedzieć, że moje życie byłoby spełnione, gdyby częściej mi się materializowały rzeczy... Ale nie potrafię na to skutecznie wpłynąć. Nie potrafię odnaleźć się w czasie, w który trafiłem.



Odpowiedź:

Super moc nie jest Ci potrzebna. Z mojej perspektywy jest ona zabójcza dla duchowości, gdyż nie jednasz się z Naturą (Przyrodą) tylko chcesz na niej wymuszać swoją wolę. Nie jest to najlepsza droga duchowa. Twój stan sprawia wrażenie zawiedzionego dziecka, które chciałoby latać, ale nie może. Przewartościuj trochę swoje życie, a może znajdziesz jego sens i radość ze zwykłego bycia. Moc jaką uzyskujemy dzięki duchowości nie jest do tego aby na każdym kroku ją manifestować i przeprowadzać swoje zamiary. To dobre jest dla cyrkowych joginów.

Prawdziwa duchowość zagłębia się w sobie i smakuje w (duchowych) rzeczach, niedostępnych dla zwykłego człowieka. Nic w tym dziwnego, że nie możesz się odnaleźć. Ten przyziemny świat nie smakuje już tak, jak zwykłemu człowiekowi. Zakosztowałeś duchowych słodyczy, stąd ta trudność utożsamiania się z tą rzeczywistością.

Jeśli mogę coś zasugerować, to radziłbym Ci odpuścić sobie wymuszanie materializacji, bo Twoje niepowodzenia na tym polu, psują Ci nastrój i ograniczają Twoją prawdziwą Moc. Zajmij się prawdziwym rozwojem swojej duchowości, a nie „cyrkowymi” sztuczkami. Poczytaj sobie klasyków duchowości, chociażby cenionego przeze mnie Anthonego de Mello („Przebudzenie”, „Wezwanie do Miłości”). Niech Twoja Moc płynie z Twojej natury, a nie z woli umysłu...






Ciekawe artykuły:

    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

poniedziałek, 15 sierpnia 2022

Czy gnoza to źródło poznania?

Zadane pytanie:

Co Pan sądzi o wiedzy z księgi Zohar i ogólnie o kabałę? Czy ta wiedza przybliża nas do Boga? Czy Pana zdaniem jest to wartościowa wiedza? Teraz zaczynam studiować kabałę, która jest jakby nie patrzeć mocno związana z chrześcijaństwem i w której zasada jest miłość do drugiego człowieka. Droga kościelna pełna przepychu, zabobonów, hipokryzji, pedofilii, malwersacji a wcześniej morderstw, tortur i krucjat jakoś do mnie nie przemawia. Czy w ogóle w takiej instytucji może być Bóg? Kiedyś wierzyłem w te baśni o piekle i niebie i w rytuały kościelne, lecz nie dawało mi to żadnych odczuć duchowych, a nawet z punktu mojego serca czułem, że to nie prawdziwa droga i jest ona jedynie zewnętrzna. Pismo Święte przeczytałem dwa razy. Wystarczy je czytać ze zrozumieniem, żeby zrozumieć, że pisały to prymitywne umysły, a nie sam Bóg. Jest w nim wiele niejasności, dopisków setek edytorów, rzekomych objawień, sytuacji, które nie mogły mieć miejsca, sprzeczności z historią itd. Uważam, że jest tam 40% prawdy, która bardzo trudno wyłuskać z tak trudnego i zagmatwanego tekstu. Myślę, że wiele historii o Jezusie jest tam prawdziwych, lecz i tu edytorzy musieli wcisnąć swoje fantazje. Myślę, że gdy Jezus mówił o budowie świątyni, to nie chodziło mu o kościoły kapiące od złota, w których nauczają panowie w powłóczystych szatach w złotych czapkach, którzy lubią pierwsze miejsca na ucztach, lecz o świątynię swojego serca. Poza tym uważam, że jeśli pismo święte byłoby naprawdę święte, to w pierwszej kolejności przestrzegaliby go ludzie, którzy je głoszą, a tak nie jest (czyżby nie bali się piekła?). 

wiedza tejemna od Boga

Odpowiedź:

Jedyna wartościowa wiedza dla mnie w tej chwili to Pan Bóg, Biblia, pisma świętych i przekazy z Nieba (uznane przez Kościół). Miałem to szczęście, że udało mi się zbliżyć do Pana Boga i zasmakować w Nim. W tej chwili wszystko to, co nie jest Bogiem, nie jest dla mnie interesujące. Jeśli chodzi o gnozę czy kabałę, z mojego punktu widzenia, jest człowiekowi niepotrzebne i szkodliwe. Bliskość z Bogiem jest tak wspaniała, że zajmowanie się kabałą czy dociekaniem ukrytej Prawdy, jest działaniem przeciwko sobie. Zresztą Bóg nie lubi, jak człowiek próbuje posiąść wiedzę dla niego ukrytą; lubi dusze proste, tylko Jemu oddane (tzw. dziecięctwo duchowe). Uważam, że nie jest to wartościowa wiedza. O wiele lepiej człowiek zrobi, jak poświęci ten czas na realne zbliżanie się do Pana Boga: najpierw mentalne, potem emocjonalne, a potem duchowe. Po ożywieniu swojej wiary w naszym życiu pojawią się takie barwy, że nic nie jest się w stanie z tym równać.

kabała chrześcijańska

Jeśli chodzi o bliskość z Bogiem, to nabywa się ją tak samo, jak z drugim człowiekiem. Trudno nawiązać z kimś bliskość, jeśli się o tej osobie nie myśli, nie tęskni, nie pragnie, z którą się nie rozmawia, nie dzieli swoimi smutkami i radościami itp. W tym miejscu zawsze zadaję rozmówcy pytanie retoryczne, kiedy mówi, że Boga nie ma lub że nie odczuwa Boga, pytam się „a ile razy dzisiaj pomyślałeś o Panu Bogu? (poza modlitwą)” i zaraz człowiek ma odpowiedź, dlaczego Bóg się nie angażuje.

Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki