środa, 29 lipca 2026

Naprawa mrugającego światła w mieszkaniu

Opis awarii:

Po włączeniu światła w przedpokoju lampa nie świeci światłem ciągłym tylko przerywanym. Typowe mruganie światła.

Miejsce awarii:

Blok mieszkalny z lat 80. Instalacja miedziana, 2-przewodowa. W mieszkaniu klienta założone wyłączniki nadprądowe (esy).

naprawa mrugającego światła

Analiza i usunięcie awarii:

Bardzo częstą przyczyną mrugającego światła nie jest wcale lampa czy włącznik, lecz wypalony element w układzie zasilania, zazwyczaj w skrzynce bezpieczników klienta. Tymi elementami zazwyczaj są: śruba stykowa (oczko) w gnieździe bezpiecznikowym, główka bezpiecznikowa (porcelanowa) lub bezpiecznik topikowy. Takie też podejmiemy pierwsze kroki w swojej diagnostyce. Z uwagi na to, że w mieszkaniu skrzynka była już wymieniona na nowoczesną, gdzie zamiast topików były esy, podejrzenie od razu pada na główny bezpiecznik do mieszkania, czyli na zabezpieczenie przedlicznikowe.

Sytuacja jednak zaraz się zmieniła, gdy klient wspomniał, że jego sąsiad mieszkający dwa piętra wyżej także doświadcza podobnych problemów z mrugającym światłem. To wiele zmienia w naszych poszukiwaniach źródła problemu. Z pewnością to nie przypadek, że w dwóch mieszkaniach mamy podobny problem. Zarzućmy więc pomysł, aby kontrolować zabezpieczenie przedlicznikowe klienta i skupmy swą uwagę na wspólnym elemencie dla obu mieszkań, czyli na zabezpieczeniu całego pionu zasilającego w głównym WLZ klatki schodowej (na parterze). Jeśli problem dotyczy którejś z faz zasilającej pion, to wszystkie mieszkania podłączone do tej fazy będą doświadczały jakichś problemów z prądem.

Po udaniu się na parter do głównego WLZ i otwarciu drzwiczek problem w zasadzie sam się ujawnił. Zaraz dało się słyszeć skwierczenie. To właśnie skwierczenie jako efekt problemu z prawidłowym przepływem prądu powodowało mruganie światła u klienta.

Po odkręceniu tablicy bezpiecznikowej na jednym z gniazd bezpiecznikowych dało się zauważyć iskrzenie w miejscu, gdzie przewód jest przykręcony do gniazda, a wszystko wokół było wypalone.

Rozwiązanie problemu, czyli naprawa wypalonego gniazda dawała nam dwie możliwości. Pierwsza możliwość, z której i my skorzystaliśmy, polega na wymianie tego gniazda na nowe, odcięciu przepalonych końcówek przewodów, wymianie podkładek i podłączeniu tego wszystkiego na nowo. W tym celu należało wyłączyć prąd przy użyciu głównego wyłącznika prądu, odkręcić przewody i wymienić gniazdo, sprawdzając przy okazji czy bezpiecznik i główka porcelanowa nie są także wypalone, a więc do wymiany.

 

główna rozdzielnia prądu

Fragment głównego WLZ z wyłącznikiem głównym

Czasami istnieje druga możliwość, z której możemy skorzystać. Jeśli na tablicy bezpiecznikowej mamy wolne gniazda, niewykorzystane, możemy z nich skorzystać. Często tak robiono, że na tablicy montowano więcej gniazd, niż było potrzebnych. Zazwyczaj pod jedną fazę zasilającą podłączano dwa albo nawet trzy gniazda, a wykorzystywano tylko jedno. Sprawdźmy, czy na naszej fazie (od tego gniazda, które się wypaliło) mamy jakieś wolne gniazda w dobrym stanie. Jeśli jest takie gniazdo, zamiast wymieniać tamte, możemy tylko przełożyć przewód fazowy od pionu i podłączyć go pod inne gniazdo. Jeśli to gniazdo nie ma wkręconej śruby stykowej, należy ją wkręcić, aby bezpiecznik miał dobry styk.

Należy mieć zawsze na uwadze, że rozwiązanie naszego problemu na awarii nie musi zamykać się w obrębie mieszkania klienta, ale może znajdować się w zupełnie innym miejscu. Ważna jest więc znajomość nie tylko rozkładu instalacji domowej (obwody), ale także instalacji zasilającej, dzwonkowej i każdej innej elektrycznej. Rozumienie, a jeszcze lepiej „widzenie” przepływu prądu przez poszczególne elementy instalacji bywa bardzo pomocne i skraca znacząco czas naprawy.








Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki