Obserwacje UFO
Wielkie emocje wzbudzają
zawsze różnego rodzaju doniesienia o tym, że oto znowu ktoś,
gdzieś widział latające talerze, jednym słowem UFO. Towarzyszy
temu zawsze taki mały dreszczyk emocji, że znowu przybysze z
innych planet, pozaziemskie cywilizacje zamanifestowały swoją
obecność. Zaraz po tym pojawia się jednak powątpiewanie: e,
gdzie tam, ktoś to musiał wymyślić. Może rzeczywiście coś
widział, ale latającym talerzem na pewno to nie było.
Tak,
jak w marcu 1999r: wiele osób donosiło z jednego z regionów
Polski o tym, że obserwuje dziwne światło na niebie, które
przez lornetkę okazywało się być dwoma będącymi blisko siebie
obiektami. Ponadto, obiekty te powoli przesuwały się po
niebie. Jak się potem okazało były to dwie planety które akurat
znalazły się blisko siebie. A to, że się przesuwały to nic
niezwykłego. W końcu nieboskłon, w swoim cyklu dobowym
obraca się a wraz z nim także i planety.
Spośród blisko kilkutysięcznej liczby obserwacji "UFO"
(z czego niecałe tysiąc to "nasze", z terenu Polski),
większość da się wytłumaczyć w podobny sposób jak ten
przedstawiony powyżej, tzn. bez uciekania się do obecności
Kosmitów. Należy też wyjaśnić, że sam skrót UFO (Unidentified Flying Objects) oznacza "Niezidentyfikowany
Obiekt Latający" i nie mówi nic o latających talerzach,
ani o Kosmitach. Przymiotnik "Niezidentyfikowany" oznacza,
że obserwatorzy widzą coś, ale nie wiedzą co. Są jednak
naukowcy, którzy się tym zajmują i wiedzą co to może być.
Mogą na przykład sprawdzić, czy w danym rejonie leciał samolot.
Jeżeli leciał i godzina jego przelotu zgadza się z
godziną obserwacji "UFO" można przypuszczać, że to
właśnie on był tym "latającym talerzem".
Projekt Blue Book
Jeden z amerykańskich
programów badawczych, Projekt Blue Book zajmujący się
zjawiskiem UFO podaje takie wyniki swoich badań: Na 1593 zbadanych
przez nich przypadków 18,51% okazało się być różnego rodzaju
balonami, 11,76% samolotami, 14,20% zjawiskami astronomicznymi,
1,66% oszustwami, a 4,21% stanowiła grupa określona jako "Inne
wyjaśnienia" (gromady ptaków, odbicia reflektorów
lotniczych w chmurach itp). 22,72% stanowiły doniesienia,
które zawierały za mało informacji do tego, aby określić
czym mogły być. Pozostała ostatnia grupa: "Nie wyjaśnione".
Jest ich 26,94%, czyli 429 przypadków i są to te przypadki, w
których nawet naukowcy nie wiedzą co takiego mogło to być.
Kosmici? Możliwe. Kto wie?
Weźmy na przykład
taką obserwację z końca czerwca 1959r z Nowej Gwinei: Nadleciało
kilka świecących obiektów w kształcie odwróconego spodka i
zawisło w pobliżu wioski. Wokół miały małe wybrzuszenia. Na
jednym z nich ukazała się postać. Kiedy mieszkańcy wioski
pomachali jej, postać ta także do nich pomachała. Kiedy
powtórzyli czynność, powtórzyła także i postać. Potem
obiekty odleciały. W kilku kolejnych dniach "odwiedzin''
podobnych obiektów było w tym rejonie jeszcze kilka. I co zrobić
z takim fantem? Jest kilkadziesiąt świadków, którzy widzieli
to samo, a jednak jakoś trudno nam w to wszystko uwierzyć.
 |
| Chmury
w kształcie UFO |
UFO w poprzednich wiekach
Wspomnieliśmy już o
dwóch przypadkach NOLi. Przytoczmy jeszcze kilka, tym razem z
XIX wieku: 1 sierpnia 1871r w Marsylii (Francja), wielu
mieszkańców widziało wielki, czerwony dysk, który najpierw wsiał
nieruchomo w powietrzu, potem przesunął się trochę na północ,
potem znowu zatrzymał się, by po około dwudziestu minutach
odlecieć z bardzo dużą prędkością na wschód.