Niedoświadczonemu elektrykowi może się wydawać, że tak prosty temat, jak podłączenie instalacji oświetleniowej w puszce łączeniowej nie jest wart poświęcenia osobnego rozdziału, ale jak przekonamy się za chwilę, zderzenie z rzeczywistą instalacją może wprowadzić nas w konsternację.
Zanim przejdziemy do praktyki zawodowej, wyznaczmy sobie konkretny przykład poglądowy, który będziemy opisywać. Opisujemy instalację oświetleniową do lampy rozdzielonej na dwa klawisze, czyli dość powszechne rozwiązanie, nawet w starszych instalacjach, na przykład z lat 70. czy nawet z lat 60. Schemat ideowy takiej instalacji prezentujemy poniżej:
![]() |
|
Schemat ideowy instalacji oświetleniowej na dwa klawisze |
![]() |
|
Puszka łączeniowa w instalacji oświetleniowej na dwa klawisze |
Spójrzmy na powyższy szkic przedstawiający starą puszkę w instalacji oświetleniowej w bloku z lat 70. Bez poświęcenia trochę uwagi na analizę trudno rozeznać się w tych wszystkich liniach (łączeniach). Jest jednak na to sposób. Wystarczy policzyć kabelki na łączeniach. Zazwyczaj zaciski z fazą i zerem mają więcej kabelków niż tylko dwa. Po dwa kabelki łączy się tylko żyły między włącznikiem a lampą. Użycie próbówki do wskazania fazy oraz próbnika dwubiegunowego do wskazania zera ostatecznie potwierdzą nasze ustalenia.
Nie zapominajmy także o użyciu logiki. Przewód wchodzący do puszki od dołu to zapewne przewód idący z włącznika, a przewód wchodzący od góry to zapewne przewód idący do lampy. Przewody zasilające, zarówno ten przychodzący, jak i ten odchodzący do następnej puszki, zazwyczaj wchodzą do puszki łączeniowej z boku.
Przedstawiony powyżej sposób łączenia puszki oświetleniowej to rozwiązanie klasyczne, zarówno w teorii, jak i w praktyce, jednak patrząc od strony praktyki zawodowej, zwłaszcza w instalacji z lat 60.-70. możliwe jest inne rozwiązanie, które może skomplikować ogląd sytuacji dla niedoświadczonego, współczesnego elektryka.
Koncepcja starego sposobu podłączania instalacji oświetleniowej jest prosta: po co łączyć ze sobą żyły między włącznikiem a lampą skoro można użyć jednego przewodu trzyżyłowego, rozciągnąć go między włącznikiem a lampą, a przy źródle zasilania (w tym przypadku puszki łączeniowej) zrobić zawijas i rozciąć tylko jedną z żył, którą podłączamy do zasilania. Wtedy jeden koniec przewodu idzie do włącznika, a drugi koniec idzie do lampy. Tę rozciętą żyłę, która idzie w stronę włącznika, podłączamy w puszce łączeniowej do fazy, a tę rozciętą żyłę, która idzie do lampy, podłączmy do zera. Sam zawijas w postaci dwóch pozostałych, nierozciętych żył wciskano albo do puszki, albo dawano za puszką i wmurowywano w ścianę. W takiej puszce mamy podwójną kostkę łączeniową, a w niej tylko fazę i zero tak jak to widzimy na poniższym szkicu.
![]() |
|
Stary sposób łączenia instalacji oświetleniowej w puszce łączeniowej |
Próżno szukać innych łączeń, bo ich po prostu nie ma. Prąd (faza) idzie do lampy bezpośrednio z włącznika tymi nierozciętymi żyłami. W takiej puszce mamy tylko przewody zasilające (przychodzący i odchodzący do następnej puszki) oraz trzeci przewód z rozciętą jedną żyłą. Jeśli puszka łączeniowa znajduje się w małym pokoju, to może być w niej jeszcze jeden rozcięty przewód – od lampy w przedpokoju.
Obie stosowane w starszych instalacjach metody są ze sobą równoważne i realizują dokładnie to samo zadanie, czyli sterowanie oświetleniem lampy na dwa klawisze, tak jak zostało to założone we wstępie prezentującym schemat ideowy.
Na koniec, przechodząc do kolejnego rozdziału, wskażemy, że dokładnie tę samą metodę stosowano przy podłączaniu instalacji dzwonkowej, choć w różnych możliwych wariantach w zależności od epoki, w której instalacja była wykonywana.
![]() |
| Książka o elektryce pt. "Elektryk na zleceniu" |
- Naprawa mrugającego światła w mieszkaniu
- Jak naprawić lampę z czujnikiem ruchu okiem praktyka
- Porady praktyczne w pracy ze starą instalacją elektryczną






Brak komentarzy:
Prześlij komentarz