W internecie jest mnóstwo
blogów, a jeszcze więcej stron internetowych. Skupiając się w tym
artykule wyłącznie na blogach, widzimy, że blogerzy piszą na
wszelkie możliwe tematy. Jedni opisują swoje życie, inni podróże,
przygody, inni jeszcze uzewnętrzniają swoje przemyślenia – ogrom
tematyki i ogrom blogów do przejrzenia. Na większość z nich nigdy
nie natrafimy z uwagi na brak promocji ze strony właściciela bloga,
jak i na nie do końca sprawiedliwą rękę wyszukiwarki Google,
która nie zawsze potrafi docenić wartość bloga czy jego
poszczególnych artykułów. Nawet jeśli taki artykuł umieści na
swojej liście z wynikami wyszukiwania, ale gdzieś na odległej 40,
50 pozycji, to i tak jakby w dalszym ciągu artykuł ten pozostawał
w internetowym niebycie.
Szansą na dowiedzenie
się o wartościowym blogu mogłyby być katalogi blogów, ale skoro
każdy bloger może umieścić w nich swojego bloga bez względu na
jego merytoryczną wartość, więc nie jest to dobre miejsce na
pozyskanie informacji o blogu, który nas zainteresuje.
Inną możliwością są
wszelkiego rodzaju toplisty, najlepiej tematyczne, ale i one często
nie mają wiele wspólnego z merytoryczną wartością bloga.
Cykl artykułów, jaki
dziś rozpoczynamy, jest kolejnym sposobem na dowiedzenie się o
blogach, które warto czytać i obserwować. Taka rekomendacja jest
bardziej wartościowa, gdyż bloger taki jak ja podpisuje się pod tą
rekomendacją, że polecamy coś naprawdę wartego obserwowania.
Niniejszy artykuł jest
zaledwie wstępem do cyklu, choć i w nim polecimy kilka blogów
wartych uwagi. W kolejnych artykułach, które będą się co jakiś
czas ukazywać, zaprezentujemy większą listę blogów, na które
warto zwrócić uwagę.
Jakie blogi warto
czytać
Jako że nasz blog nosi
tytuł „Wiedza jest super” nie zdziwi chyba nikogo, że będziemy
na nim promować przede wszystkim blogi, które dają czytelnikowi
jakąś wiedzę, niekoniecznie zresztą naukową czy empiryczną.
Interesuje nas wszystko to, co daje jakieś poznanie, dlatego
bardziej będziemy zwracać uwagę na praktyków niż teoretyków.
Bloger, który dzieli się swoim doświadczeniem i wiedzą praktyczną
płynącą z tego doświadczenia jest w naszych oczach więcej wart
niż bloger, który przedstawia zagadnienie tylko od strony
teoretycznej, czasem wręcz nie wiedząc tak do końca, o czym pisze.
Właściwą wartość obu
typów blogerów wyjaśnimy na przykładzie. Wyobraźmy sobie, że
jakaś osoba zaczepia przechodnia, przedstawiając mu swoją sprawę.
Jest nią chęć wysłania listu, ale ponieważ osoba ta nie zna
miasta, więc nie wie, co ma zrobić. Przechodzeń (teoretyk) zaraz
odpowiada, że musi iść na pocztę, po czym zadowolony odchodzi w
przekonaniu, że pomógł tej osobie, ale czy na pewno pomógł?
Osoba ta jak była w kropce, tak nadal jest. Wie trochę więcej (że
ma udać się na pocztę), ale tak naprawdę w niczym jej to nie
pomogło. W dalszym ciągu nie może wysłać listu, bo nie wie jak
na tę pocztę trafić.
Pozostawiona samej sobie
osoba zaczepia więc kolejnego przechodnia (praktyka), zwracając się
z tym samym problemem. Przechodzeń ten nie tylko mówi o potrzebie
udania się na pocztę, ale widząc zagubienie osoby, dokładnie
wyjaśnia jej, w którym kierunku ma iść, jak długo będzie szła
i co po drodze będzie mijała, dzięki czemu będzie spokojna, że
dobrze idzie.
Podsumowując powyższy
przykład, nie będzie chyba zaskoczenia, że będziemy unikać w tym
cyklu blogerów-teoretyków, bo skopiowany tekst z Wikipedii czy
jakiejś książki nie jest wystarczający, abyśmy chcieli go
zarekomendować, polecić innym.
Które blogi warto
obserwować i czytać
Przechodzimy w końcu do
pierwszej prezentacji blogów, które warto czytać i obserwować. Są
one pisane wyłącznie przez praktyków, blogerów, którzy opisują
coś, co najpierw sami dotknęli.
Lampa, która zapala się
zaraz, jak tylko zbliżymy się do niej, to świetne rozwiązanie dla
oświetlenia podwórkowego czy korytarza. Jeśli jeszcze jest
wyposażona w czujnik światła (aby nie świeciła w dzień, kiedy
jest jasno), to można być z takiej lampy bardzo zadowolonym.
Niestety, czasem się one psują, co nie oznacza bynajmniej, że są
już do wyrzucenia. Zazwyczaj można je naprawić, nawet we własnym
zakresie, jeśli tylko mamy w domu lutownicę i choć trochę wiedzy
elektronicznej.
Lampa z czujnikiem ruchu
To tylko z przodu tak
wygląda, że jest to zwykła lampa: kilka kabelków, czujnik ruchu i
żarówki. Tak naprawdę lampą zawiaduje elektronika schowana pod
czujnikiem, o czym łatwo się za chwilę przekonamy.
Jeśli już wykluczyliśmy
brak prądu i spalone żarówki, nieświecenie lampy wynika prawie
zawsze z uszkodzenia elektroniki, zwłaszcza przekaźnika. To on jest
tym elementem załączającym żarówki, który jest sterowany przez
elektronikę. Jest to element dosyć delikatny (zwłaszcza te
miniaturowe typy użyte w lampie), który co prawda ma napisane, że
wytrzymuje prąd na stykach 2A, ale w praktyce nie zawsze jest to
gwarancja niezawodności. Nawet jeśli wytrzymują ten prąd, to
często się zdarza, że łuk elektryczny pomiędzy stykami wypala je
lub zespawa razem. Tak czy inaczej, przekaźnik przestaje działać.
Pierwsze, na co
powinniśmy zwrócić uwagę, próbując naprawić lampę z
czujnikiem ruchu, to nie czujnik ruchu, ale właśnie przekaźnik.
Często już wizualnie widać, że uległ on uszkodzeniu, nie trzeba
nawet się wysilać, aby szukać usterki – wystarczy tylko
przyjrzeć się płytce i poszczególnym elementom.
Moduł
z elektroniką
Jak rozebrać lampę
z czujnikiem ruchu
Aby naprawić lampę,
najlepiej zdemontować ją ze ściany z uwagi na to, że aby dostać
się do płytki z elektroniką, trzeba odłączyć przewód
zasilający i odkręcić moduł z elektroniką od obudowy. Po
wyciągnięciu płytki możemy przyjrzeć się poszczególnym
elementom czy aby czasem nie widać czegoś wypalonego lub
okopconego. Jak widzimy na poniższej fotografii, gołym okiem widać,
który element uległ uszkodzeniu – w tym przypadku (jakby inaczej)
jest to przekaźnik.
Płytka
z elektroniką lampy
Śmiało możemy go
wymienić, bo z tego na pewno już nic nie będzie. Po wymianie
przekaźnika możemy sprawdzić, czy lampa działa. Wystarczy do
kabelków płytki podłączyć zasilanie i żarówki.
W tym momencie
(zwyczajowo) musimy przestrzec, że na płytce z elektroniką
znajduje się napięcie sieciowe 230 V i po podłączeniu prądu
lepiej jej nie dotykać ani od strony elementów, ani tym bardziej od
strony ścieżek. Elektronika używa zasilacza beztransformatorowego,
więc to napięcie jest w wielu miejscach na płytce. Zwróć także
uwagę, gdzie podłączasz fazę, a gdzie zero. Podłącz kabelki tak
jak były, czyli zero na „masę” płytki.
Wymiana przekaźnika nie
zawsze pomaga. Jeśli po wymianie przekaźnika lampa w dalszym ciągu
nie świeci, musimy dokonać kilku pomiarów, aby ustalić gdzie leży
przyczyna.
Jak
naprawić lampę
Co zrobić, gdy lampa nie
świeci? Jeśli nie mamy pewności czy przekaźnik jest uszkodzony,
sprawdźmy omomierzem czy jego cewka nie jest przerwana lub zwarta.
Powinna pojawić się jakaś rezystancja. Najlepiej pomiaru dokonać
wymontowując przekaźnik z płytki. Można go wtedy nawet podłączyć
do zasilania (zazwyczaj 12 albo 24 V) i sprawdzić na stykach czy się
zwierają.
Po przekonaniu się o
sprawności przekaźnika pozostaje tylko badanie płytki. Zacznijmy
od sprawdzenia zasilania. Mamy w naszym przykładzie trzy punkty
zasilania:
napięcie sieciowe
(zmienne) ~230 V,
napięcie stałe +24
V do zasilania przekaźnika,
napięcie stałe +5 V
do zasilania elektroniki.
Schemat lampy z
czujnikiem ruchu
Trudno dokonywać analizy
układu bez schematu, a tego raczej nigdzie nie znajdziemy. W razie
trudności z ogarnięciem płytki można sobie ją rozrysować i na
własne potrzeby stworzyć taki schemat (patrz rysunek poniżej).
Analiza płytki stanie się wtedy dziecinnie prosta. Po rozrysowaniu
schematu zaraz rzucają się nam w oczy poszczególne bloki układu:
Jednym z najczęstszych
problemów z prawidłową pracą pilotów RTV jest niedziałanie lub
złe działanie części jego przycisków – niektóre przyciski
działają dobrze, a niektóre albo w ogóle nie działają, albo
działają, ale ciężko, trzeba je wielokrotnie wciskać, aby
zadziałały.
Prawie zawsze
odpowiedzialne za taki stan rzeczy są gumowe końcówki tych
przycisków. Przy wciskaniu przycisku dotyka on styków na płytce,
zwierając je, przez co do nadajnika trafia odpowiednia informacja,
jakie polecenie (impuls częstotliwościowy) wygenerować i wysłać.
Pilot
RTV
Przy wieloletniej pracy
pilota gumki te tracą swoje naturalne właściwości przewodnictwa
elektrycznego, co skutkuje właśnie tym, że pomimo dotykania styków
nie następuje ich zwarcie poprzez powierzchnię gumki, a przez to
przycisk pilota „nie działa”.
Problem z gumkami należy
do najczęstszych przyczyn niezadowalającej pracy pilota, choć
spotkałem się raz z przypadkiem, że przyczyną niedziałania kilku
przycisków była zła technologia wykonania łączeń i przejść
między ścieżkami pilota. Trzeba było je śrubokrętem podociskać,
aby uzyskać elektryczne połączenie. Są to jednak przypadki
sporadyczne, dlatego w niniejszym artykule skupimy się tylko na
problemie z gumkami pilota.
Jak sprawdzić pilot
czy działa prawidłowo
Jeśli mamy pilota z
niedziałającymi niektórymi przyciskami, pierwsze co musimy zrobić
to potwierdzić przyczynę usterki, czyli sprawdzić, czy
rzeczywiście za niedziałanie poszczególnych przycisków
odpowiadają gumki znajdujące się pod nimi.
Dobrą praktyką przed
rozkręceniem pilota jest wynotowanie sobie na kartce wszystkich
niedziałających przycisków. W ten sposób będziemy wiedzieli po
rozkręceniu pilota, które styki należy sprawdzić.
Dostanie się do środka
pilota, nie jest zbyt trudne. Jeśli na pilocie nie widzimy żadnych
śrubek do odkręcenia, to wiadome jest, że obudowa jest zamknięta
na zatrzaski. Wystarczy nożem lekko podważyć z boku obudowę, aby
te zatrzaski puściły.
W niniejszym artykule
opiszemy sposoby naprawy lampek choinkowych, w dwóch podobnych
wersjach opartych na układzie 803. Umożliwia on sterowanie
żarówkami na wiele różnych sposobów, więc do lampek choinkowych
świetnie się nadaje.
Lampki
choinkowe z efektami świetlnymi
Budowa sterownika
lampek choinkowych
Jak widzimy na poniższej
fotografii, rozwiązanie techniczne użyte w obu przykładach jest
minimalistyczne. Cały sterownik możemy podzielić na cztery proste
bloki:
zasilanie z
prostownikiem,
sterownik scalony
803,
układ wykonawczy,
żarówki.
Płytka
sterownika
Schemat
sterownika lampek choinkowych
Inna
wersja sterownika opartego na tym samym układzie
Jak widzimy ze schematów,
oba sterowniki są prawie identyczne, nie licząc w jednym z nich
dodatkowego gniazdka 230 V do podłączenia kolejnych lampek i
większej ilości tyrystorów sterujących większą ilością grup
żarówek.
Opis elektryczny
sterownika
Napięcie sieciowe 230 V
prostowane jest w układzie czterech diod prostowniczych (klasyczne
1N4007) i poprzez rezystor 150k obniżane jest do 5 V napięcia
stałego, lekko wyrównane pojemnością kondensatora.
Całym sercem układu
jest scalony sterownik, w którym zawarty jest odpowiedni program z
zapisaną informacją, w jaki sposób ma wysterować poszczególne
tyrystory (a poprzez nie żarówki) w zależności od tego, ile razy
przycisk do zmiany sekwencji zostanie przyciśnięty.
Tyrystory potrzebne są
oczywiście do zwiększenia obciążalności prądowej wyjść
sterujących. Jest to typowe rozwiązanie we wszelkiego rodzaju
popularnych sterownikach.
W zależności od
podanego napięcia na wejście sterujące tyrystora różnie on
otworzy swoje złącze, przez co pojawi się różne napięcie
zasilające żarówki, a tym samym z różną jasnością będą one
w danym czasie świeciły.
Dzięki takiemu
rozwiązaniu możliwe jest płynne rozświetlenie lub wygaszenie
grupy żarówek, co świetnie nadaje się do uzyskania ciekawych
efektów świetlnych.
Jak rozebrać lampki
choinkowe
Jak większość urządzeń
tego typu, obudowa sterownika zamknięta jest na zatrzaski, które
śrubokrętem lub nożem musimy podważyć. Możemy zdjąć samą
tylko osłonę przewodów, aby sprawdzić, czy któryś z nich nie
odłączył się, a jeśli nic niepokojącego nie zauważymy, możemy
otworzyć obudowę samego sterownika, aby dowiedzieć się, dlaczego
lampki nie świecą.
Otwieranie
obudowy sterownika
Jak naprawić lampki
choinkowe
Na początek uwaga: Na
płytce sterownika w wielu miejscach panuje napięcie sieciowe 230 V,
należy więc zachować szczególną ostrożność przy dotykaniu
płytki podłączonej do prądu.
Żarówki połączone są
ze sterownikiem dosyć cienkim przewodem, więc pierwsze, na co
powinniśmy zwrócić uwagę to właśnie przewody. Same żarówki
także mają ograniczoną żywotność, więc mogą po prostu się
spalić.
Dostęp
do przewodów lampek
Chcąc niepodważalnie
sprawdzić, że przyczyną niedziałających lampek choinkowych są
żarówki lub przewody doprowadzające prąd do nich wystarczy
sprawdzić napięcie na złączu tyrystora. Do złącza tego mamy
doprowadzone bezpośrednio plus zasilania i masę układu. Jeśli
cały układ elektroniczny działa poprawnie, na złączu tym pojawi
się napięcie zasilające żarówki. Może być ono różne w
zależności od aktualnego przebiegu danego efektu świetlnego, a
więc od 0 do 5 V.
Warto zwrócić uwagę na
to, iż do każdej grupy żarówek doprowadzone jest zasilanie +204
V, lecz jest ono obniżone przez szereg żarówek, dlatego na złączu
tyrystora mamy już niewielkie napięcie. Przerwa w obwodzie żarówek
spowodowana bądź niełączącym przewodem, bądź spaloną żarówką,
spowoduje brak napięcia na złączu tyrystora.
Z drugiej strony, trudno
spodziewać się, aby nagle wszystkie grupy żarówek przestały
działać z powodu uszkodzenia przewodów lub żarówek, choć jest
to możliwe. Wystarczy, że uszkodzeniu ulegnie przewód
doprowadzający napięcie sieciowe do sterownika, aby ten przestał
działać. Należy więc w takim przypadku sprawdzić, czy napięcie
sieciowe dochodzi w ogóle do płytki.
Jako że tyrystory są
dosyć delikatnymi elementami, więc mogą one ulec uszkodzeniu,
zwłaszcza, gdy nie świeci tylko jedna gałąź żarówek. Wtedy
jest to bardzo prawdopodobne.
Jeśli tyrystor sterujący
niedziałającą gałęzią żarówek okaże się sprawny i na jego
bazie będzie pojawiało się napięcie sterujące, to możemy być
pewni, że winowajcą będzie któraś z żarówek tego szeregu.
Patrząc na układ
sterownika pod kątem napięciowym, to w przypadku braku
jakiejkolwiek reakcji z jego strony, powinniśmy sprawdzić napięcia
zasilające układ, czyli te wyprostowane przez mostek (+204 V),
obniżone, zasilające elektronikę (+5 V) oraz napięcie dodatkowe,
doprowadzone do układu 803 (+35 V – napięcie stałe mierzone
względem masy, które jest wyprostowane przez jedną diodę). Czasem
rezystor obniżający napięcie ulega uszkodzeniu i nie podaje
napięcia na układ.
Jak widać, możliwości
usterki nie ma zbyt dużo, więc łatwo ją wykryć. W przypadku
uszkodzenia układu 803 – nic się nie da zrobić, choć warto
sprawdzić lub poprawić lutowanie jego końcówek, może któraś
nie łączy...
Poniższy filmik zawiera
więcej pomocnych fotografii, zachęcamy więc do jego obejrzenia.
Jednymi z najczęściej
używanych urządzeń elektrycznych do własnego użytku przez
kobiety są lokówka, suszarka do włosów lub urządzenie łączące
oba te urządzenia w jedno, czyli suszarko-lokówka. Nic dziwnego, że
to właśnie z nimi kobiety najczęściej przychodzą do warsztatu
naprawczego.
W tym artykule opiszemy
sposoby naprawy suszarko-lokówki, która umożliwia także zawijanie
włosów w loki.
Części
składowe suszarko-lokówki
Opis działania
suszarko-lokówki
Opisywane przez nas
urządzenie umożliwia za pomocą włącznika wybranie trybu pracy
jako suszarka lub jako lokówka, a za pomocą przełącznika
Prawo/Lewo umożliwia włączenie obracania się lokówki w prawo lub
lewo, dzięki czemu włosy mogą zostać nawinięte w lok, a po
utrwaleniu temperaturą rozwinięte, w celu wysunięcia lokówki.
Opis elektryczny
urządzenia
Prezentowana w tym
artykule suszarko-lokówka zawiera minimalną ilość elementów
elektronicznych, jaka jest potrzebna do zrealizowania powierzonych
urządzeniu zadań. Poprzez włącznik napięcie sieciowe
doprowadzane jest bądź tylko do grzałek suszarki, bądź także do
grzałki lokówki. Dioda prostownicza 1N4007 ukierunkowuje prąd w
odpowiednią stronę, a termostat zabezpiecza grzałki przed
przegrzaniem.
Elektronika
suszarko-lokówki
Grzałki należące do
suszarki, poza swoją podstawową rolą, czyli grzewczą, obniżają
także napięcie dostarczane do scalonych prostowników zasilających
silniczki. Jeden z nich napędza wiatrak suszarki dmuchający ciepłe
powietrze, a drugi – poprzez przełącznik obrotów – zasila
silniczek obracający lokówką.
Schemat
elektryczny suszarko-lokówki z punktami zasilania do sprawdzenia
Jak naprawić
suszarko-lokówkę
Z uwagi na wiele sposobów
działania suszarko-lokówki, wiele może też być objawów
nieprawidłowego działania tego urządzenia. Wymienimy je po kolei
wraz z sugestią sprawdzenia i naprawy.
Lokówka nie grzeje
Typowe uszkodzenie, za
które zazwyczaj odpowiada albo spalona grzałka (Grzałka 1 na
naszym schemacie) albo uszkodzony lub źle działający termostat.
Oba te elementy sprawdzimy przy pomocy omomierza. Grzałka powinna
wykazywać jakąś rezystancję (jeśli jej w ogóle nie ma, oznacza
to uszkodzenie grzałki), a termostat musi mieć „przejście”,
tzn. musi przepuszczać prąd dalej. Jeśli na termostacie jest
przerwa uniemożliwiająca przepływ prądu, to urządzenie nie
będzie działać. Należy termostat wymienić lub naprawić (jak się
da).
Grzałki
suszarko-lokówki
Lokówka grzeje, ale
nie kręci się
W tym przypadku musimy
przede wszystkim sprawdzić zasilanie (punkty D i E): czy dochodzi do
prostownika napięcie przemienne i czy jest ono prostowane do
wyznaczonej wartości. Jeśli po stronie wyjściowej jest ono za
niskie lub wcale go nie ma, może to wskazywać na uszkodzenie
prostownika, choć niekoniecznie, bo np. zwarcie diody za
prostownikiem także da takie objawy. Przed wymianą prostownika
sprawdźmy najpierw czy dioda jest sprawna.
Prawidłowe napięcie na
wyjściu prostownika (napięcie stałe) wskazuje na problem z
silniczkiem lub przełącznikiem. O tym, który z nich źle działa
przekonamy się, podłączając silniczek bezpośrednio do
prostownika, czyli z pominięciem przełącznika. Jeśli silniczek
będzie się kręcił, to należy bliżej przyjrzeć się
przełącznikowi, a jeśli nie będzie działał, to mamy
potwierdzenie, że uszkodzeniu uległ właśnie ten silniczek.
Suszarka dmucha
zimnym powietrzem
Suszarka będzie dmuchać
zimnym powietrzem lub nie na tyle ciepłym co przedtem wtedy, gdy
wystąpi problem z jedną lub dwiema grzałkami suszarki (Grzałki 2
i 3). Przyczyną tego stanu rzeczy będzie zazwyczaj uszkodzenie
grzałki, ewentualnie upalony przewód od grzałki. Analizę
rozpocznijmy od sprawdzenia omomierzem grzałek. Powinny one
wykazywać jakąś rezystancję. Jeśli wszystko jest w porządku –
sprawdźmy przewody, nie tylko czy nie są upalone, ale także czy
nie mają przerwy gdzieś w środku. Jeśli po sprawdzeniu przewodu
omomierzem, ten ostatni nie reaguje, to znaczy, że przewód gdzieś
w środku nie łączy.
Suszarka nie dmucha
powietrzem ani ciepłym, ani zimnym
Nie trudno domyślić
się, że przyczyną usterki będzie blok tym się zajmujący.
Sprawdźmy przede wszystkim napięcia na prostowniku. Jeśli napięcie
wchodzi i wychodzi prawidłowe, to przyczyną będzie silniczek
wiatraka, ale jeśli napięcie wchodzi prawidłowe, ale już
prawidłowe nie wychodzi, to uszkodzeniu uległ prostownik.
Istnieje jeszcze trzecia
możliwość. Spójrzcie na schemat. Jeśli uszkodzeniu ulegnie
grzałka nr 3, nie poda ona napięcia na prostownik, a więc wiatrak
nie będzie działać.
Podsumowanie
Minęły czasy, że
lokówki składały się wyłącznie z grzałki i nie posiadały
nawet wyłącznika. W tej chwili wprowadza się w tego typu sprzęcie
wiele udogodnień jak, chociażby możliwość obracania lokówką
przy pomocy silniczka. Jest to z pewnością duże ułatwienie dla
użytkownika, ale zwiększa znacznie liczbę usterek, jakie mogą się
przytrafić. Należy wtedy dobrze rozpoznać schemat połączeń lub
nawet rozrysować go sobie, aby znaleźć przyczynę usterki. Nie
zawsze samo doświadczenie wystarczy.
Poniżej znajduje się
filmik obrazujący poruszane przez nas w tym artykule zagadnienia.
Czasem zdarza się, że
chcąc mocno przykręcić przewód do gniazdka, śrubka się
przekręci. Kręcimy wtedy w kółko i nic – przewód jak był
luźny, tak nadal jest.
Gniazdko
z przekręconą nakrętką
Przestrzegamy w tym
miejscu wszystkich, aby nie lekceważyć tego, gdyż przewód, który
nie jest mocno przykręcony do gniazdka prędzej czy później
zacznie iskrzyć i wypalać styki gniazdka. Zwiększony przez to prąd
sprawi, że w tym miejscu złącze zacznie się grzać, co w
najgorszym wypadku doprowadzić może nawet do pożaru. Przypadki
takie nie są częste, ale się zdarzają. Nie ryzykujmy więc.
Jeśli zerwaliśmy gwint
w śrubce, to dużego problemu nie ma – wystarczy ją wykręcić i
wkręcić nową. Gorzej jest, gdy zerwaniu uległ gwint nakrętki,
wtedy wymiana jest trochę bardziej skomplikowana, ale mimo wszystko
możliwa. W niniejszym artykule opiszemy więc sposób na wymianę
wyrobionej nakrętki w gniazdku.
Jak wymienić
nakrętkę w gniazdku
Pierwsze co musimy
zrobić, chcąc wymienić nakrętkę z zerwanym gwintem to odkręcić
przewody (to się rozumie chyba samo przez się, że wpierw powinien
być odłączony prąd od gniazdka), następnie szczypcami lub
kombinerkami wyciągamy ze środka gniazdka cały ten mosiężny
element, w którym tkwi przekręcona nakrętka. Trochę trzeba się
pomęczyć, aby go wyciągnąć, ale jest to możliwe.
Dziś na naszym warsztacie
naprawczym mamy syrenę alarmową pochodzącą z alarmu samochodowego
(autoalarmu).
Opis działania
syreny alarmowej
Opisywana w tym artykule
syrena jest typowym urządzeniem sygnałowym wykorzystywanym
powszechnie we wszelkiego rodzaju autoalarmach. Jest ona końcowym
elementem samochodowego systemu alarmowego, tzn. zadziała wtedy, gdy
system poda jej informację (sygnał sterujący), że ma to zrobić.
Model, który tu
opisujemy, jest sterowany bardzo prosto, mianowicie wydaje sygnał
dźwiękowy po otrzymaniu bezpośrednio napięcia zasilania. Syrena
wydaje na przemian sześć różnych dźwięków, a jej 12-watowa moc
jest wystarczającą, by być słyszaną w odległości 100-200
metrów.
Syrena
po rozkręceniu
Opis elektryczny
syreny
Syrena zbudowana jest w
prosty sposób, bez zbędnego komplikowania projektu. Cały układ
możemy podzielić na cztery części:
układ stabilizowany
obniżający napięcie dla generatora tonu,
W tym artykule opiszemy
sposoby naprawy typowej suszarki do paznokci zwanej też lampą UV.
Aby przyśpieszyć proces suszenia lakieru do paznokci, kobiety
stosują czasem tego typu urządzenia.
Suszarka
do paznokci
Opis działania
suszarki do paznokci
Po włączeniu zasilania
uruchamia się automatycznie urządzenie, które świeci swoimi
czterema świetlówkami UV. Przełącznik umieszczony z tyłu obudowy
umożliwia wybór trzech wartości długości świecenia (suszenia):
120 sek., 180 sek. lub praca ciągła. Włącznik opatrzony nazwą
„Time start”, także umieszczony z tyłu, pozwala na ponowne
uruchomienie urządzenia: Kobieta wkłada dłoń z dopiero co
pomalowanymi paznokciami, a lampy UV utwardzają lakier.
Tylna
część suszarki z przyciskami sterującymi
Opis elektryczny
suszarki
W opisywanym przez nas
urządzeniu możemy wyraźnie wyróżnić następujące bloki (rys.
poniżej):
zasilacz
beztransformatorowy,
układ czasowy
(timer),
układ
sterująco-wykonawczy,
świetlówki.
Schemat
suszarki do paznokci
Napięcie sieciowe
dochodzące do płytki ma typowy podział, jaki stosuje się w
urządzeniach wykorzystujących zasilacz beztransformatorowy, czyli
jedna żyła przewodu sieciowego traktowana jest jako masa napięcia
obniżonego, a druga żyła, z jednej strony idzie bezpośrednio do
układu wykonawczego (świetlówek), a z drugiej, poprzez dzielnik
napięcia R1-R2 połączony z kondensatorem C3 idzie na prostownik
złożony z diod prostowniczych D2, D3 i diody Zenera D1, ustalającej
napięcie zasilania całej elektroniki na 6 V.
Układ czasowy zbudowany
jest na najbardziej znanym timerze, czyli 555. Odmierza on czas
wysterowania triaka BT 134 blokującego zamknięcie obwodu dla
świetlówek UV, inaczej mówiąc, odpowiada za długość świecenia
świetlówek.
Jako że mamy do
czynienia ze świetlówkami, w ich szeregu znajdują się stateczniki
L1 i L2 wspomagające zapłon oraz warystor C6 zabezpieczający
układ.
Elektronika
suszarki
Jak naprawić
zepsutą suszarkę do paznokci
Budowa urządzenia jest
bardzo prosta, więc nie ma zbyt wiele możliwości do zepsucia.
Pojawiające się usterki możemy sprowadzić do czterech możliwości:
problem z zasilaniem,
problem z timerem,
problem ze
sterowaniem,
problem ze
świetlówkami.
Zanim przejdziemy do
opisu naprawy różnych usterek, zwracamy szczególną uwagę, że na
płytce urządzenia, w różnych jej miejscach panuje napięcie
sieciowe 230 V, należy więc bezwzględnie zachować ostrożność i
– gdy urządzenie podłączone jest do prądu – nie dotykać
palcami płytki ani od strony ścieżek, ani od strony elementów.
Rozkład
elementów na płytce
Gdy suszarka nie
działa
Jeśli suszarka w ogóle
nie daje oznak życia, nie reaguje na przyciski sterujące, to
oczywiście pierwszą rzeczą, jaką powinniśmy zrobić, to
sprawdzić bezpiecznik topikowy, czy jest sprawny. Jeśli jest
sprawny, musimy sprawdzić kolejne punkty zasilania. Tutaj mamy dwie
metody: albo posuwamy się od świetlówek do tyłu, w stronę
wyłącznika sieciowego, albo odwrotnie – od wyłącznika
sprawdzamy kolejne ważne punkty zasilania, kierując się w stronę
świetlówek. Jeśli jest to wina zasilania (szeroko rozumianego), to
zaraz się nam przyczyna usterki objawi.
Punkty
zasilnia do sprawdzenia
W jaki sposób rozpoznać
na płytce te ważne punkty pomiaru? Najlepiej dzięki schematowi,
ponieważ jednak go nie mamy i raczej nigdzie nie znajdziemy,
pozostaje więc samemu rozrysować sobie płytkę, jeśli bez
schematu nie za bardzo potrafimy sobie poradzić. Z dobrze
opracowanym schematem wszystko stanie się w jednej chwili jasne.
Skoro świetlówki w
ogóle nie świecą, a nie wyglądają na spalone, więc najlepiej
podążać od nich, cofając się w stronę wyłącznika sieciowego
(patrz schemat powyżej). Sprawdźmy więc czy do świetlówek
dochodzi napięcie (pomiar napięcia na zaciskach A1, A2). Powinno
być napięcie sieciowe 230 V, a więc miernik musi być ustawiony na
napięcie zmienne. Jeśli napięcie jest, oznacza to problem bądź
ze świetlówkami, bądź ze statecznikami, bądź z przewodami
łączącymi je. Czasem przewód może się upalić lub wyskoczyć z
zacisku.
Jeśli stwierdzimy, że
żadnego napięcia nie ma, to przechodzimy do wcześniejszego ważnego
punktu pomiaru, czyli do sterowania triaka. Aby zamknąć obwód
zasilania świetlówek, triak musi się otworzyć i puścić prąd, a
zrobi to tylko na polecenie sterownika, czyli w tym przypadku sygnału
sterującego (+6 V) wychodzącego od timera (wyprowadzenie nr 3)
zabezpieczonego rezystorem R3.
Ponieważ nie wiemy, czy
rezystor jest sprawny, należy sprawdzić napięcie przed nim (czyli
na końcówce nr 3 timera) i za nim (wyprowadzenie sterujące
triaka). Zwracamy uwagę, że właśnie weszliśmy w środek układu
elektronicznego, więc przestawiamy miernik na napięcie stałe.
Przed pomiarem, dla pewności naciskamy przycisk „Time start”,
aby mieć pewność, że timer właśnie pracuje.
Jeśli timer pracuje
poprawnie, to na jego końcówce nr 3 pojawi się napięcie 6 V i
takie też napięcie poprzez rezystor R3 wysteruje triak. Po
odliczeniu ustalonego dla timera czasu działania (120 lub 180
sekund) zakończy on pracę, wyłączając napięcie sterujące triak
(powinno być wtedy 0 V). Jeśli tak się stanie, mamy pewność, że
timer działa poprawnie.
Zakładając, iż w
dalszym ciągu nie obserwujemy napięcia (tym razem 6 V prądu
stałego), cofamy się dalej, do punktu D na schemacie, w którym
powinno być napięcie stałe +6 V, jako napięcie zasilające
elektronikę pochodzące z prostownika zasilacza. Jeśli go nie ma,
sprawdźmy diody D2 i D3, które za to napięcie odpowiadają oraz
sprawdźmy diodę Zenera odpowiadającą za to, aby było akurat te
wymagane 6 V.
W dalszym ciągu
zakładając, że napięcia nie ma, a diody są dobre, musimy się
znowu cofnąć i sprawdzić, czy w ogóle do układu dochodzi
napięcie sieciowe 230 V. Ponownie więc przełączmy miernik na
napięcie zmienne i dokonujemy pomiaru. Jeśli napięcie sieciowe
jest, to musimy skontrolować pozostałe elementy zasilacza,
prostownika, a także elementy timera – może któryś rezystor
jest spalony albo może kondensator ma zwarcie do masy...
Jeśli nie ma napięcia
sieciowego w punkcie E, to musimy dowiedzieć się dlaczego.
Sprawdzamy więc po kolei przewody, wyłącznik sieciowy, przewód
zasilający itd.
Uszkodzony timer
Problemy z zasilaniem
mogą wynikać także z uszkodzenia układu czasowego, a więc nie
tylko timera, ale także jego peryferii, np. zepsuty przycisk „Time
start” – naciskamy go, ale nic się nie dzieje, bo przez swoje
uszkodzenie nie przekazuje on informacji do timera.
Jeśli w timerze dojdzie
do zwarcia i napięcie zasilania pójdzie na końcówkę sterującą
triakiem, to świetlówki będą świeciły ciągle, w ogóle się
nie wyłączą.
Inna możliwa usterka
objawi się problemem z odmierzaniem czasu świecenia świetlówek.
Mogą one świecić za krótko albo za długo w stosunku do tego, co
było poprzez przełącznik (120/180 sek.) ustawione. Zazwyczaj
odpowiadają za ten stan elementy wyznaczające stałą czasową,
czyli rezystory R5, R6 z kondensatorem C2. Od ich wartości zależy
jaki czas ma timer odmierzyć. Utrata części rezystancji lub
pojemności przez te elementy spowoduje automatycznie zmianę
odmierzanego czasu.
Jako że timer jest
wykonany w technologii scalonej, więc i on sam może ulec
uszkodzeniu. Wtedy ani nie będzie odmierzał czasu świecenia, ani
nie będzie wysterowywał triak, a więc świetlówki nie będą
świeciły.
W przypadku gdy
świetlówki nie świecą, a timer jest zasilany poprawnym napięciem
6 V, jednak na końcówce nr 3 w żadnym przypadku nie pojawi się
napięcie sterujące, to można przypuszczać, że uszkodzeniu uległ
właśnie timer.
Zakończenie
Jak mogliśmy się
przekonać z niniejszego artykułu, warto czasem rozrysować sobie
schemat naprawianego urządzenia, bo od razu zmienia się nam ogląd
sytuacji. Nie błądzimy jak przybysz w obcym mieście, ale mając w
ręku mapę (schemat), pewnie zmierzamy do celu.
W zależności od
konkretnego przypadku różnie będziemy postępować. Jeśli w
jakimś punkcie napięcie jest właściwe, a w kolejnym już nie, to
wiadomo, że usterka musi być gdzieś pomiędzy tymi punktami.
Trzeba więc rozejrzeć się dookoła i posprawdzać znajdujące się
tam elementy. Pamiętajmy, że nie muszą być one całkowicie
uszkodzone, mogą tylko w części utracić swoje właściwości,
więc musimy je ocenić czy ich faktyczna rezystancja lub pojemność
(w przypadku rezystorów i kondensatorów) odpowiada tej, którą
mają podaną na sobie w oznaczeniu. Jeśli za bardzo odbiegają od
normy (10-20%) należy je wymienić na inne i sprawdzić, czy coś
pomogło, jeśli nie to szukamy dalej.
Zobacz poniższy filmik,
jaki przy okazji tego artykułu przygotowaliśmy. Zawiera on więcej
fotografii obrazujących temat tego artykułu, które mogą Ci się
przydać.
Subskrybuj także nasz
kanał na YouTube, aby nie przegapić innych pomocnych filmików.