piątek, 22 maja 2015

Jak sprawdzić, czy dziecko bierze narkotyki cz 1

Przedstawiamy teraz szczegółowe informacje na temat poszczególnych grup narkotyków, jak wyglądają i po jakich objawach można rozpoznać, że bliska nam osoba jest pod ich działaniem. Zwracamy jednak uwagę, aby nie traktować zamieszczonych przez nas fotografii jako wyznacznika, gdyż wiele narkotyków występuje w różnych odmianach i formach, mogących różnić się między sobą w sposób znaczny.


Amfetamina


Nazwy slangowe:
 
Amfa, proszek, spid, proch, feta, setka, witamina A, białko.


Wygląd:

Amfetamina i metamfetamina (pochodna) występuje w postaci bezwonnego proszku o gorzko-cierpkim smaku, w kolorze od białego do ceglastego (w zależności od zanieczyszczeń oraz użytych w produkcji składników), sprzedawanego w małych, plastikowych torebkach. W nielegalnych prowizorycznych laboratoriach jest uzyskiwana nieoczyszczona metamfetamina — jako żółtawy proszek o zapachu jajek.

Zwróć uwagę na: biały proszek, białe tabletki, kapsułki, przezroczyste kryształki, małe foliowe torebeczki, igły, strzykawki.

Desoxyn
Desoxyn (metamfetamina)
 
amfetamina
Dexamphetamina

Adipex
Adipex
Kryształek matamfetaminy
Kryształek matamfetaminy

 
Zewnętrzne oznaki używania:
  • wzmożona aktywność
  • rozszerzone źrenice, w nikłym stopniu reagujące na światło
  • charakterystyczny lekki wytrzeszcz oczu
  • słowotok
  • nadmierna ruchliwość
  • bezsenność
  • wykonywanie irracjonalnych czynności o irracjonalnych porach (np. sprzątanie pokoju o 24.00 lub reperowanie radia o 3 w nocy)
  • utrata wagi ciała
  • płaczliwość
  • nadmierne poczucie pewności lub nieuzasadniony strach
  • wahania nastroju od euforii do depresji
  • brak koncentracji

Objawy występujące u osób po dłuższym czasie zażywania amfetaminy:

  • obfite pocenie się
  • charakterystyczny, cuchnący zapach potu
  • pobudzenie
  • niepokój
  • zawroty głowy
  • drżenie kończyn
  • lęki
  • głębokie depresje
  • psychozy
  • ataki agresji
  • bóle klatki piersiowej
  • gwałtowne i nieregularne bicie serca
  • przewlekłe zaburzenia snu
  • krwotoki z nosa
  • biegunka
  • wymioty
  • wysypka
  • omdlenia
  • rozdrażnienie
  • zanik łaknienia prowadzący do wychudzenia



Barbiturany (leki nasenne)



Nazwy slangowe:

Dorota, dorotka, efka, erki, pestki, piguły, rolki, ziomki.


Niektóre nazwy barbituranów:

  • Allobarbital
  • Amobarbital
  • Barbital
  • Butalbital
  • Pentobarbitalu
  • Fenobarbital
  • Sekobarbital
  • Cyclobarbital
  • Luminal


Wygląd:


Tabletki, kapsułki,

Zwrócić uwagę na: tabletki, drażetki różnych kolorów, opakowania po nich.


Zewnętrzne oznaki używania:

  • zaburzenia pamięci
  • depresja
  • wahania nastroju
  • chroniczne zmęczenie
  • silna senność
  • zlewanie się mowy, bełkotliwa mowa
  • utrata koordynacji ruchów
  • zmniejszenie aktywności życiowej
  • wygląd jak po spożyciu alkoholu
  • wymioty
  • anemia




Benzodiazepiny (leki uspokajające)



Nazwy slangowe:

Dorota, dorotka, efka, erki, pestki, piguły, rolki, ziomki.


Niektóre środki z tej grupy:

  • Relanium
  • Oxazepam
  • Nitrazepam
  • Reladorm
  • Lorafen


Wygląd:

Tabletki, kapsułki,

Zwrócić uwagę na: tabletki, drażetki różnych kolorów, opakowania po nich.


Zewnętrzne oznaki używania:

  • zmniejszenie aktywności życiowej
  • senność
  • bełkotliwa mowa
  • trudności w wykonywaniu bardzo prostych codziennych czynności




Dopalacze


wtorek, 19 maja 2015

Jak potwierdzić fakt, że dziecko bierze narkotyki

Test oczny

Zażywanie narkotyków prawie zawsze uwidacznia się w oczach: źrenice rozszerzają się lub stają się nienaturalnie wąskie oraz nie reagują na światło. W normalnym stanie oko ludzkie dostosowuje wielkość źrenicy do natężenia światła. Prawie wszystkie narkotyki zaburzają tę funkcję oczu. Właściwość ta powinna więc stać się naszym pierwszym sygnałem i jednym z dowodów na to, że dziecko lub bliska nam osoba może być pod wpływem narkotyków.

Normalna średnica źrenicy ludzkiego oka wynosi od 3 do 6,5 mm, w zależności od natężenia światła i aktualnych emocji. Węższe lub szersze źrenice mogą świadczyć o zażyciu narkotyku. Źrenice mniejsze niż 3 mm mogą być oznaką zażywania opiatów (heroina, brown sugar, kompot), a źrenice większe niż 6,5 mm mogą świadczyć o przyjmowaniu pozostałych narkotyków. Jeśli źrenice znacznie odbiegają od normy, należy uznać to za poważny sygnał ostrzegawczy, że coś dzieje się niepokojącego i podjąć dokładniejsze obserwacje. 
 
narkotyki
Typowa wielkość źrenicy przy dziennym świetle

 
narkotyki
Wielkość źrenicy: Rys. b): normalna przy dziennym świetle, Rys. a) i c): zmieniona przez narkotyk.
   
Trzeba w tym miejscu zaznaczyć, że źrenice rozszerzają się także pod wpływem różnorakich emocji, jak gniew, strach czy podniecenie seksualne. Zauważywszy więc rozszerzone źrenice, nie wyciągajmy od razu zbyt daleko idących wniosków, ani nie oskarżajmy przedwcześnie dziecka. Na razie to tylko sygnał, który należy potwierdzić poprzez dalsze obserwacje i dodatkowe dowody.

Pierwszym i najlepszym testem na zażywanie narkotyków, jaki możemy sami wykonać, jest badanie reakcji źrenic na światło. Aby nabyć większego doświadczenia w tym zakresie, możemy najpierw popróbować na swoich źrenicach, aby zobaczyć, jak one reagują na światło. Będziemy mieli w ten sposób jakiś punkt odniesienia. Przedstawiamy jeden ze sposobów na wykonanie takiego testu.

  1. Stajemy przy zgaszonym źródle światła (np. boczna lampka przy lustrze lub latarka), ale w taki sposób, abyśmy mogli widzieć źrenice,
  1. Oceniamy wielkość źrenicy,
  1. Patrząc na źrenice, zapalamy nasze źródło światła – źrenice powinny się zmniejszyć,
  1. Patrząc w dalszym ciągu na źrenice, gasimy nasze źródło światła – źrenice powinny się nieco rozszerzyć.
Jeśli reakcja źrenic na światło nie występuje lub jest nienaturalnie powolna, należy uznać to za objaw niepokojący i wykonać bardziej profesjonalne testy na obecność narkotyków, które bez problemu można kupić w aptece.

A oto inne testy reakcji oczu, mniej miarodajne niż badanie wielkości źrenic i ich reakcji na światło:

Obserwacja oczopląsu

  1. Poruszaj palcem przed oczami dziecka.
  1. Zatrzymaj palec nieruchomo na kilkanaście sekund. Jeśli zauważysz oczopląs gałek ocznych lub ich drgania podczas wpatrywania się w nieruchomy palec, może to być objaw zażywania narkotyku.

Obserwacja zbieżności oczu

Przesuwaj palec z odległości ok. 20 cm od czubka nosa dziecka i przytrzymaj go, dotykając nosa przez około 5 sekund. Jeśli dziecko nie potrafi śledzić ruchu palca, może to być niepokojący sygnał.


 
Profesjonalne lub półprofesjonalne testy na obecność narkotyków

Testy wykrywające obecność narkotyku w organizmie możemy zakupić w każdej aptece. Wszystkie testy zawierają ulotkę dotyczącą tego, jak wykonać test i jak odczytać wynik. Dostępne są testy na obecność narkotyków takich jak:
  1. amfetaminy,
  2. THC (zawarte w marihuanie i haszyszu),
  3. heroiny,
  4. kokainy,
  5. morfiny.
Test na obecność amfetaminy jest skuteczny do 3 dni po zażyciu narkotyku.

Test na obecność marihuany jest skuteczny nawet do 3 tygodni po zażyciu narkotyku.

Test na obecność heroiny wykrywa narkotyk do 2 dni po jego zażyciu.

Test na obecność kokainy jest w stanie ją wykryć maksymalnie do 2 dni.

                             < Wstecz    2/7    Dalej >

Artykuł pochodzi z mojej książki pt. "Ciekawe, niezwykłe, zastanawiające. Część 2". Zapraszam na Stronę książki.

książki popularnonaukowe



Ciekawe artykuły:


    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.



 

sobota, 16 maja 2015

Jak poznać, że ktoś bierze narkotyki

Badania ankietowe (KBNP, 2010) wykazują, że 30 procent młodzieży w naszych szkołach wie, gdzie można kupić narkotyki lub do kogo się — w razie potrzeby — zgłosić. Prawie jednej piątej oferowano kupno narkotyków, a ponad 30 procent przyznało, iż w ostatnich dwunastu miesiącach zażywało marihuanę co najmniej raz. Co czwarta osoba wyznała, że wśród jej znajomych jest przynajmniej jedna osoba, która zażywa narkotyki lub dopalacze. Powyższe badania wykazują jednoznacznie, iż problem narkomanii wśród młodzieży jest poważny i może dotknąć nasze dziecko w takim samym stopniu jak innych rodziców. 

narkotyki

Substancją najczęściej zażywaną przez uczniów jest marihuana, haszysz oraz leki uspokajające lub nasenne wydawane bez recepty. Warto posiadać przynajmniej podstawową wiedzę na temat narkotyków, aby po pierwsze móc w porę rozpoznać zagrożenie, a po drugie, aby móc porozmawiać z dzieckiem o zagrożeniu, jakie czyha na nie we współczesnym świecie.

Pierwszym sygnałem ostrzegawczym wskazującym na możliwość kontaktu dziecka z narkotykami jest jego zmiana stylu życia, ubierania się i znajomych. W poniższym zestawieniu przedstawiamy szczegóły, które powinny zwrócić naszą uwagę.

Na co powinieneś zwrócić uwagę:


Zachowanie:
  • huśtawka nastrojów, naprzemienne ożywienie i ospałość,
  • śmiech i chichot z błahego powodu,
  • często jest w złym humorze,
  • obrażanie się z byle powodu,
  • okazywanie coraz większej wrogości,
  • zmniejszony zakres uwagi i problemy z koncentracją,
  • objawy paranoi: uważa, że jest śledzone, prześladowane lub zagrożone,
  • zaburzenia pamięci oraz toku myślenia,
  • nadmierny apetyt lub brak apetytu,
  • porzucenie dotychczasowych zainteresowań,
  • nie wykonywanie domowych obowiązków,
  • kłopoty w szkole (słabsze oceny, konflikty z nauczycielami, wagary),
  • zamykanie się w pokoju (także na klucz),
  • niechęć do rozmów,
  • bełkotliwa, niewyraźna mowa,
  • częste wietrzenie pokoju, używanie kadzidełek i odświeżaczy powietrza,
  • zmiana grona przyjaciół, zwłaszcza na starszych od siebie,
  • trzymanie nowych przyjaciół z daleka od rodziców,
  • krótkie rozmowy telefoniczne prowadzone półsłówkami,
  • kłamstwa,
  • wynoszenie wartościowych przedmiotów z domu,
  • głęboki, męczący kaszel lub nieustanne, suche pokaszliwanie,
  • krwawienie z nosa.

Wygląd zewnętrzny:

  • drastyczny wzrost wagi lub jej obniżenie,
  • nowy styl ubierania się,
  • nieprzywiązywanie wagi do stroju,
  • przekrwione oczy,
  • nadmiernie zwężone lub rozszerzone źrenice niereagujące na światło,
  • słodkawa woń oddechu, włosów, ubrania,
  • ślady po ukłuciach,
  • ślady krwi na bieliźnie i ubraniu,
  • siniaki lub zranienia,
  • gęsia skórka”.


Przedmioty:

  • fifki, fajki, bibułki papierosowe,
  • kawałki opalonej folii aluminiowej,
  • łyżka opalona od spodu,
  • znaczki, karteczki, sreberka,
  • białe lub kolorowe pastylki z wytłoczonymi wzorkami,
  • igły, strzykawki,
  • małe foliowe torebeczki z proszkiem, tabletkami, kryształkami, suszem lub puste w środku,
  • krople do oczu.
Prawie nigdy powyższe cechy nie występują wszystkie razem, jednak jeżeli pojawia się przynajmniej kilka z nich, to powinien to być dla nas sygnał ostrzegawczy, a dziecko powinniśmy poddać dokładniejszej obserwacji, włącznie z przeszukaniem pokoju i rzeczy osobistych, najlepiej z początku, bez wiedzy dziecka, aby nie nadwyrężać jego zaufania do nas. 
 
Zwróćmy uwagę na słowa, jakie dziecko używa w rozmowie telefonicznej lub bezpośredniej ze swoim rówieśnikiem. Jeżeli używa słów związanych ze slangiem narkotykowym może to świadczyć o jego zainteresowaniu tą tematyką lub o aktywnym narkotyzowaniu się.

wtorek, 12 maja 2015

Uczeni w anegdotach cz2

Takim pochłoniętym do reszty pracoholikiem był także William Hamilton, który pracował zwykle, stojąc lub chodząc koło tablicy w swoim gabinecie wypełnionym książkami i papierami, które pokrywały grubą warstwą niemal całą podłogę z wyjątkiem wąskiej ścieżki prowadzącej do drzwi. Pracował tak po dwanaście i więcej godzin dziennie, zaniedbując wielokrotnie posiłek, który kazał służbie postawić gdziekolwiek, a potem o nim zapominał. Zdarzało się często, że talerz szybko ginął pod stertą nowych zapisków i dokumentów. Kiedy po jego śmierci zaczęto uprzątać gabinet, znaleziono wiele takich zapomnianych talerzy z resztkami jedzenia, a także w ogóle nienaruszonych. Oprócz nich znaleziono jeszcze wiele niedokończonych lub niewysłanych listów. Warto wspomnieć o jego listach. Pisał niesamowicie długie listy, dochodzące nawet do stu stron!
 
Innym pracoholikiem był William Herschel, któremu zdarzało się szlifować zwierciadło do teleskopu non stop przez szesnaście godzin. Bliscy, w trosce o niego karmili go w międzyczasie, wkładając kawałki jedzenia do ust.

 
William Hamilton
Guillaume Legentil

Niecodzienne oddanie nauce wykazał także osiemnastowieczny francuski astronom Guillaume Legentil, który wyruszył do Indii należących wówczas do Francji, aby obserwować przejście Wenus przed tarczą Słońca. Z uwagi na wojnę Francji z Anglią, która dała się odczuć także w tej kolonii, przybył na miejsce za późno i nie zdążył zaobserwować tego zjawiska. Ponieważ następne przejście Wenus przed tarczą słoneczną miało nastąpić za osiem lat, postanowił przeczekać ten czas na miejscu, nie chcąc ryzykować spóźnienia. Pech jednak chciał, że w dniu tym niebo było zasnute całkowicie chmurami i nic nie zobaczył. Jak w takich sytuacjach bywa, oczywiście poprzedniego i następnego dnia, niebo było bezchmurne... Ponieważ na następne takie zjawisko trzeba było czekać ponad sto lat, postanowił wrócić do Francji. Pech jednak nie opuszczał go. Zanim dotarł do domu, statek, którym podróżował, dwukrotnie rozbijał się, a kiedy w końcu dotarł do Paryża, po jedenastu latach nieobecności, okazało się, że wszyscy uważali go za zmarłego i jego majątek został już dawno podzielony między spadkobierców.

Choć zazwyczaj wielkie umysły są wielkimi indywidualnościami, często o niecodziennych cechach, to bywają jednak wśród nich wyjątki takie jak amerykański fizyk Robert Wood, który lubił stroić innym żarty, oczywiście często wykorzystując do tego celu naukę. Oto dwa z wielu jego żartów z czasów studenckich: Pewnego dnia skonstruował z kolegą wielką tubę z kartonu o długości prawie trzech metrów. Gdy koniec tuby był wystawiony przez okno, można było, mówiąc cichym głosem, być bardzo dobrze słyszalnym przez przechodniów na ulicy w znacznej nawet odległości. Razem z kolegą zabawiali się więc kosztem niespodziewających się niczego przechodniów, mówiąc na przykład: „Pan coś zgubił!”. W niejednym powstawało przerażenie, gdy słyszał obok siebie głos, chociaż dookoła nie było żywej duszy.

Robert Wood
Innym razem w drodze z domu studenckiego do laboratorium nabawił nie lada strachu zebranym w grupki czarnoskórym mieszkańcom dzielnicy murzyńskiej, gdy do pobliskiej kałuży wrzucił kawałek metalicznego sodu. Jak wiadomo, sód wrzucony do wody pali się gwałtownym żółtym płomieniem sypiąc iskry i dając kłęby białego dymu. Mijając więc wielką kałużę, Wood zakaszlał i splunął do wody, wrzucając do niej niepostrzeżenie wyjęty z kieszeni sód. Rozległ się głośny huk i cała ulica zapłonęła żółtym ogniem. Wśród Murzynów wybuchła panika; zaczęli uciekać, krzycząc coś o wysłanniku szatana plującym ogniem.

piątek, 8 maja 2015

Uczeni w anegdotach cz1

 Ciąg dalszy opowieści o niezwykłych ludziach.
 
Nie lepszym był sławny fizyk i matematyk Andree Amper. Gdy szedł kiedyś przez most na Sekwanie, spostrzegł kamień, który go zainteresował. Podniósł więc go i zaczął oglądać. Przypomniawszy sobie jednak o wykładzie, na który zmierzał, wyjął z kieszeni zegarek by sprawdzić czas. Stwierdziwszy, że jest już dość późno, włożył szybko kamień do kieszeni, a zegarek wyrzucił do rzeki. Innym razem idąc ulicą Paryża, pomyślał o pewnym problemie matematycznym i nie zwlekając, zaczął go rozwiązywać kredą na ścianie napotkanego powozu. Zanim jednak skończył rachunki, powóz odjechał, a wraz z nim rozwiązanie.
 
amper
Andre Amper

Francis Peyton Rous, amerykański patolog, laureat Nagrody Nobla z medycyny pewnego dnia zwierzył się Robertowi Weberowi, że zdarza mu się czasami zapominać swego nazwiska. W takiej sytuacji zwykł zastępować je popularnym nazwiskiem McGuinness.

Wspomnianego już Nielsa Bohra tak pochłaniały rozmowy, że rodziło to szereg zabawnych sytuacji. Gdy na przykład w roku 1923 przyjechał do Kopenhagi Albert Einstein, aby odwiedzić Bohra, ten przywitał go na stacji kolejowej. Jadąc tramwajem do domu, tak się jednak zagadali, że minęli przystanek, na którym powinni wysiąść. Kiedy zorientowali się, że pojechali za daleko, wsiedli w tramwaj jadący w przeciwnym kierunku, ale znów – pochłonięci rozmową — pojechali za daleko. Bohr wspominał później, że powtórzyło się to jeszcze parę razy, ponieważ tak byli zatopieni w rozmowie.

Jednym z nałogów Nielsa Bohra było palenie fajki. Pochłonięty jednak rozmową zawsze miał problemy, aby tę fajkę rozpalić. Kiedy bowiem zapalił już zapałkę i zbliżał do cybucha, by rozżarzyć tytoń, przychodził mu do głowy jakaś nowa idea, którą chciał się natychmiast podzielić z rozmówcą. Zastygał więc z palącą się zapałką i kontynuował dyskusję. Gdy w końcu spostrzegł, że zapałka zgasła, brał i zapalał nową, jednak i tym razem jakaś nowa myśl nie pozwalała mu rozpalić fajki. Świadomi tych kłopotów współpracownicy Bohra przy każdej okazji obdarowywali go możliwie największymi pudełkami zapałek, których mu zawsze brakowało.

Nie inaczej było w młodości Nielsa Bohra. Lubił na przykład grać w piłkę nożną, choć przeważnie stał na bramce. Pewnego razu podczas meczu miał niewiele do roboty, gdyż gra przeważnie odbywała się na połowie przeciwnika. Nagle jednak silnie kopnięta piłka zaczęła się toczyć w stronę jego bramki. Tymczasem on stał zamyślony koło słupka bramki, nie zwracając uwagi na grę i gdyby nie wołanie widzów, nie złapałby piłki. Zapytany po meczu odpowiedział, że przyszedł mu do głowy pewien problem matematyczny i tak mu zaprzątnął uwagę, że zaczął notować obliczenia na słupku bramki.

To nie jedyne pasje i słabości tego wielkiego uczonego. Pasjonował się między innymi filmami, zwłaszcza westernami, na które często zabierał swych współpracowników. Wspominali oni, że siedzenie obok Bohra w kinie było męczące, ponieważ zwykle nie nadążał on z akcją i trzeba było mu tłumaczyć co to za bohater. Nie inaczej było podczas zebrań naukowych. Zdarzało się często, że gdy jakiś wizytujący fizyk wygłaszał referat na temat swej aktualnej pracy, to Bohr pozostawał w tyle za innymi w zrozumieniu toku myślenia referenta. Taki paradoks...

Oto kolejna słabość Nielsa Bohra: ciągłe niezadowolenie. Stale wprowadzał poprawki i ulepszenia do wszystkiego, co robił. Kiedy pisał artykuł naukowy, to nieustannie go przepisywał i wprowadzał liczne poprawki do ostatniej chwili, gdy artykuł wysyłano już do druku. Z tą jego przypadłością związana jest humorystyczna opowieść dotycząca rozbudowy jego instytutu. Pewnego dnia Bohr oglądał postęp prac budowlanych. Majster, który dobrze poznał już tę cechę profesora, podszedł i powiedział: „Profesorze Bohr, jeśli chce pan przesunąć tę ścianę, to proszę decydować szybko, bo za parę godzin beton zastygnie...”.

dirac
Paul Dirac

wtorek, 5 maja 2015

Niezwykłe opowieści o niezwykłych ludziach cz 2

+neumann
John von Neumann
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
Podobnym genialnym matematykiem był John von Neumann, kolejny jeden z najwybitniejszych uczonych XX wieku. On także był cudownym dzieckiem i od wczesnych lat wykazywał geniusz matematyczny. Mając sześć lat, dzielił już w pamięci liczby ośmiocyfrowe, a w wieku lat ośmiu znał już rachunek różniczkowy i całkowy. Miał doskonałą fotograficzną pamięć, zapamiętywał od razu wszystko, co przeczytał. Mógł na przykład cytować z pamięci książkę telefoniczną, strona po stronie, ze wszystkimi jej numerami telefonów, nazwiskami i adresami lub cytować, także strona po stronie, z powieści przeczytanej kilka bądź kilkanaście lat wcześniej! Wśród tylu niezwykłych właściwości nie zabrakło jednak i słabszych stron. Jego druga żona – Klara – opowiadała na przykład, że pewnego razu wybrał się on do Nowego Jorku samochodem załatwić pewną sprawę, ale za jakiś czas zadzwonił do niej z przydrożnej stacji benzynowej z pytaniem „Po co on ma w ogóle jechać do tego Nowego Jorku”. Zapomniał... 

Nie tylko do matematyki przyszli wielcy naukowcy odczuwają pociąg. Nie brakuje także praktyków, którzy zamiast pozostawać w wirtualnym świecie cyfr i teorii, eksperymentowali cały boży dzień. Taką właściwość wykazywał na przykład amerykański fizyk Henry Rowland. Jak tylko nauczył się chodzić, przepadał za eksperymentami naukowymi. Już jako dziecko trzyletnie wykonał z kartonu udany model zegara. W nieco późniejszym wieku budował butelki lejdejskie do wytwarzania wyładowań elektrycznych i konstruował elektromagnesy. Mając siedemnaście lat, zbudował w domu piec do odlewów żelaznych, z których sporządził wielki silnik elektryczny. Wśród wielu różnorakich doświadczeń nie mogło zabraknąć i sytuacji niebezpiecznych. Pewnego razu zrobił na przykład z papieru duży balon na gorące powietrze. Niestety balon spadł na dach pobliskiego domu i zajął się ogniem. Wezwani na pomoc strażacy ugasili pożar i nikomu na szczęście nic się nie stało. A propos balonu: Oto inna historia, osiemnastowiecznego uczonego Antoine Gay-Lussaca. 

Podczas jednego z lotów balonem w celu dokonania pomiarów naukowych atmosfery zdarzył się zabawny incydent. Otóż, gdy balon przestał się wznosić, tenże uczony postanowił wyrzucić z niego zbędny balast, aby móc wznieść się, choć jeszcze kilka metrów wyżej. Zaczął więc pozbywać się z balonu wszystkiego, co było dla niego zbędne, łącznie z krzesłem, na którym siedział. Pozostawił tylko przyrządy pomiarowe. Zabawny incydent dotyczy właśnie tego krzesła. Spadające z nieba krzesło zobaczyła młoda pasterka owiec. Sądząc, że to cud zaraz zwołała miejscową ludność, aby zobaczyli ten niebiański przedmiot, który zachował się w całości, ponieważ upadł na krzaki. Co prawda trochę się dziwiono, że krzesło stało się przedmiotem cudu, zwłaszcza że było ono dość marnie wykonane, ale miejscowy proboszcz polecił przenieść je do pobliskiego kościoła, gdzie zaraz stało się celem pielgrzymek z całej okolicy. Dopiero po pewnym czasie wyjaśniło się pochodzenie niebiańskiego krzesła. Najlepiej wyszła na tym owa pasterka, która będąc sierotą, została adoptowana przez pobożną i zamożną wdowę.

piątek, 1 maja 2015

Niezwykłe opowieści o niezwykłych ludziach cz 1

Ludzie wybitnie uzdolnieni, obdarzeni przez los niezwykłą łatwością analizowania i tworzenia, stanowią filar rozwoju cywilizacji ludzkiej. To dzięki ich odkryciom i wynalazkom zmienia się nasz świat i życie. Pomyślcie tylko, jaki wkład należało włożyć, aby człowiek stanął na Księżycu, ilu ludzi musiało wpierw odkryć i zrozumieć prawa przyrody... Przecież nie wystarczy tylko wsiąść do rakiety, wycelować na Księżyc i wystartować. Zanim dotrzemy do Księżyca (około 3 dni), ten będzie znajdował się już tysiące kilometrów dalej. To wszystko trzeba przewidzieć i obliczyć. Dzięki naukowcom i badaczom możemy lepiej zrozumieć swoje miejsce we Wszechświecie i korzystać z możliwości, jakie daje Przyroda.

Niels Bohr
 Naukowiec często kojarzy się z kimś wyalienowanym, człowiekiem w okularach zamkniętym w laboratorium, który poza swoimi badania- mi nie więcej nie widzi. Nie jest to do końca prawda, choć rzeczywiście -jak na wielką indywidualność przy- stało- często zdarza się, że jest on kimś nietuzinkowym, a jego dziwne zachowanie jest powszechnie znane i nikogo nie dziwi. George Gamow w jednej ze swoich książek wspomina na przykład, że pewnego razu wracał z przyjęcia w towarzystwie Nielsa Bohra (jeden z najsłynniejszych fizyków XX wieku), jego żony i Hendrika Casimira. Było tuż przed północą, gdy opustoszałą ulicą przechodzili obok banku. Casimir, który lubił się wspinać, zauważył na ścianach budynku występy, które umożliwiały wspinaczkę. Zaraz też sprawdził to praktycznie, wchodząc po nich aż do drugiego piętra. Gdy Casimir zszedł, Bohr także postanowił spróbować swoich sił i zaczął się wspinać. Kiedy już minął pierwsze piętro, nagle pojawił się patrol policyjny. Policjanci spostrzegli przyklejoną do ściany budynku postać ludzką, jednak po przyjrzeniu się, z ulgą rzekli: „Ach, to tylko profesor Bohr”, po czym nie robiąc zbędnego tarabanu, oddalili się. 
 
Innym razem tenże uczony prowadził wielogodzinną dyskusję z jednym ze swych współpracowników, amerykańskim fizykiem Victorem Weisskopfem, a gdy nadeszła godzina osiemnasta, rozmówca oznajmił, że musi kończyć, ponieważ ma umówione spotkanie. Bohr pragnąc dokończyć dyskusję, odprowadził go do tramwaju, kontynuując rozmowę w drodze na przystanek. Gdy nadjechał tramwaj Weisskopf wszedł na stopień, ale Bohr stojąc obok wejścia, nadal zawzięcie mu coś tłumaczył. Rozpoznając Bohra, motorniczy nie śmiał ruszyć z miejsca, lecz wraz z pasażerami i zakłopotanym Weisskopfem czekał, aż uczony skończy. Trwało to parę minut, kiedy wreszcie Bohr sam zorientował się w sytuacji i pożegnał Weisskopfa. 
   
Wielcy geniusze żyją często w swojej rzeczywistości, a otoczenie stara się im nie przeszkadzać. W końcu to ich wielki skarb. Dobrze to opisuje przypadek Dymitra Mendelejewa, twórcy słynnej tablicy, który uzyskał od cara pozwolenie na wzięcie rozwodu ze swoją pierwszą żoną, co należało do rzeczy rzadko praktykowanych w carskiej Rosji. Kiedy inni chcieli pójść tą samą drogą, argumentując, że Mendelejewowi pozwolono, car odpowiedział krótko: „To prawda, ale Mendelejew jest tylko jeden”. Pozyskanie noblisty jako wykładowcy to wielka nobilitacja dla miasta i uniwersytetu, co od razy przekłada się na wzrost zainteresowania uczelnią przez przyszłych studentów.

Czy rzeczywiście wielkie umysły są takie wielkie, czy to tylko kwestia zwykłej inteligencji i splotu przypadków? Różnie to bywa. Część uczonych to rzeczywiście wielkie umysły, część osiąga sławę dzięki ciężkiej pracy, a część zostaje sławna dzięki zrządzeniu losu, kiedy przez przypadek odkryją coś nowego. Warto w tym miejscu wspomnieć o tym, że Fortuna różnie potrafi zakręcić kołem. Czasem człowiek styka się z czymś nowym, ale nie potrafi tego dostrzec. Tak było na przykład z Williamem Crookesem, jednym z naukowców. Pewnego dnia stwierdził, że klisze fotograficzne, które leżały w pobliżu rury do wytwarzania promieni katodowych są niezaczernione. Zamiast zbadać przyczynę tego zjawiska, odesłał klisze do producenta w ramach reklamacji. W ten sposób stracił możliwość odkrycia promieni X i zdobycia wiecznej sławy, która stała się udziałem Wilhelma Röntgena. Wyobrażacie sobie jego szok, gdy zorientował się, jaka szansa przeszła mu koło nosa...

William Crookes
Promieniowanie rentgena
Wilhelm Roentgen
 
Niektórzy uczeni są tak pochłonięci swoimi badaniami i odkrywaniem nowych rzeczy, że często nie dbają o sławę, a ich odkrycia, które często pozostają w formie zaledwie szkicu, nikną szybko w stercie innych papierów z równie niezwykłymi pracami. Do takich dziwaków należał na przykład Henry Cavendish, odkrywca wodoru, jeden z najwybitniejszych uczonych wszech czasów. Odkrył on między innymi prawo oddziaływania ładunków elektrycznych na kilkanaście lat przed Coulumbem, ale swoich wyników nie ogłosił drukiem i nikt o nich nie wiedział. Dopiero po przeszło stu latach uczynił to James Maxwell po analizie zachowanych rękopisów.

Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki