wtorek, 20 października 2026

Es od gniazdek wybija - awaria

<

Prezentowany tu przykład pokazuje, jak ważna jest na zleceniu metodyka pracy, zwłaszcza na awarii.

 

zwarcie w instalacji

Opis awarii:

Jeden z esów w mieszkaniu wciąż wybija. Nie da się go włączyć, bo zaraz wybija. Razem z nim wybija bezpiecznik na klatce schodowej.

Miejsce awarii:

Blok mieszkalny z lat 90. Instalacja miedziana, dwużyłowa.

Analiza i naprawa:

Pierwsze co należy zrobić w opisywanym tu przypadku to dokładne rozeznanie się w sytuacji. Pytamy klienta, co dokładnie się dzieje, w jakich okolicznościach i orientujemy się, gdzie prąd jest, a gdzie nie ma. Od klienta dowiadujemy się, że nie ma prądu w gniazdkach – cały czas wybija es. Zaraz po jego załączeniu wybija, a razem z nim wybija es na klatce schodowej. Prąd jest tylko w dwóch gniazdkach – w średnim pokoju i w dużym.

Po uzyskaniu informacji od klienta mamy wystarczający ogląd sytuacji, aby ukierunkować naszą analizę i wynikającą z niej późniejszą naprawę. Oto istotne dla nas informacje:

wtorek, 13 października 2026

Fałszywa faza w gniazdku

<
Prezentowany tu przykład dla wielu mógłby się wydawać niegodny uwagi, ale jak bardzo można się pomylić, a nawet zaskoczyć, przekonamy się za chwilę.
dwie fazy w gniazdku

Opis usterki:

W gniazdku w kuchni brak prądu, chociaż próbówka pokazuje, że faza jest. Sprawdzamy próbnikiem dwubiegunowym i mamy potwierdzenie. Zamiast napięcia 230 V próbnik wskazuje 60 V. Wniosek: brak zera – zapewne upaliło się w gniazdku lub gdzieś po drodze. Banał. W gniazdku nie stwierdzamy upalonego zera, a ponieważ cała ściana jest w kafelkach, nie ma możliwości dostania się do puszki łączeniowej. Ciągniemy więc z pobliskiego gniazdka działające zero i podłączamy zamiast tego, co było. Zadowoleni z szybkiego rozwiązania problemu włączamy prąd, sprawdzamy i okazuje się, że nic się nie zmieniło. Brak prądu w gniazdku, chociaż próbówka wskazuje fazę, a zero (działające) doprowadziliśmy z innego gniazdka. Zaczyna się więc analiza problemu.

Miejsce usterki:

środa, 7 października 2026

Piec dwufunkcyjny wskazuje błąd zasilania

<

Opiszemy teraz jedną z najszybciej usuniętych usterek, jaką miałem w swojej praktyce zawodowej. Krótki czas naprawy wynikał wyłącznie z odpowiedniej wiedzy teoretycznej na ten temat, którą zdobyłem kilka lat wcześniej. Brak tej wiedzy sprawiłby, że ugrzązłbym na tym zleceniu na kilka godzin, szukając po omacku przyczyny problemu.

piec dwufunkcyjny usterka

Opis awarii:

Po wymianie instalacji elektrycznej w mieszkaniu i przeprowadzonym remoncie klient zamontował w kuchni nowy piec dwu funkcyjny, aby grzał wodę nie tylko w kranie, ale także w kaloryferach. Przy pierwszym uruchomieniu piec nie zadziałał, tylko zaraz wyświetlił błąd, którego komunikat po odczytaniu z instrukcji obsługi brzmiał: „błąd zasilania” z podpowiedzią, aby sprawdzić instalację zasilającą piec.

piątek, 2 października 2026

Poziomy hiszpańskiego A1–C2 – co trzeba umieć na każdym poziomie?

Znajomość języka hiszpańskiego można określić za pomocą sześciu poziomów według Europejskiego Systemu Opisu Kształcenia Językowego (CEFR): od A1 dla osób początkujących aż po C2 oznaczający bardzo zaawansowaną znajomość języka. Każdy poziom określa nie tylko zakres słownictwa i gramatyki, ale przede wszystkim to, co można zrobić w języku: czy potrafimy przedstawić się, prowadzić codzienną rozmowę, swobodnie dyskutować czy rozumieć bardziej wymagające teksty. 
 
język hiszpański nauka

Poziom hiszpańskiego A1 – podstawowa komunikacja od zera

A1 to pierwszy poziom znajomości języka hiszpańskiego. Osoba na tym etapie poznaje podstawowe słownictwo, najważniejsze konstrukcje gramatyczne oraz zasady wymowy. To poziom pozwalający rozpocząć podstawową komunikację w typowych sytuacjach.

Na poziomie A1 można między innymi:

  • przedstawić siebie i powiedzieć kilka informacji o sobie,

  • zadawać i odpowiadać na proste pytania,

  • mówić o rodzinie, zainteresowaniach i codziennych czynnościach,

  • zamówić jedzenie lub zrobić zakupy,

  • zapytać o drogę,

  • zrozumieć bardzo proste komunikaty,

  • napisać krótką wiadomość lub formularz.

Poziom hiszpańskiego A2 – radzenie sobie w codziennych sytuacjach

Na poziomie A2 zasób języka jest już większy, a wypowiedzi stają się bardziej samodzielne. Kursant potrafi porozumieć się w wielu przewidywalnych sytuacjach związanych z życiem codziennym. Osoba na poziomie A2 może rozmawiać między innymi o pracy, nauce, rodzinie, zakupach, podróżach czy planach.

Potrafi opisać swoje doświadczenia w prosty sposób, zrozumieć krótkie wypowiedzi i napisać nieskomplikowaną wiadomość. A2 nadal nie oznacza swobodnej rozmowy na każdy temat. Jest to jednak poziom, na którym można już znacznie bardziej samodzielnie korzystać z języka hiszpańskiego.

Poziom hiszpańskiego B1 – samodzielna komunikacja

B1 jest często postrzegany jako poziom, na którym język zaczyna być naprawdę użytecznym narzędziem komunikacji. Osoba znająca hiszpański na tym poziomie potrafi radzić sobie w większości typowych sytuacji podczas podróży, nauki czy codziennego życia.

Na B1 można opowiadać o wydarzeniach, doświadczeniach i planach, uzasadniać swoje opinie oraz prowadzić rozmowę na znane tematy. Możliwe jest również rozumienie głównych informacji zawartych w standardowych wypowiedziach i tekstach.

W praktyce osoba na B1 nie musi znać każdego słowa, aby zrozumieć sens rozmowy. Potrafi wykorzystać znane struktury i słownictwo do samodzielnego formułowania wypowiedzi.

Poziom hiszpańskiego B2 – swobodniejsza rozmowa i argumentowanie

Na poziomie B2 znacznie rośnie swoboda komunikacji. Kursant może rozumieć główne treści bardziej złożonych tekstów i wypowiedzi, również dotyczących tematów mniej codziennych.

Osoba na B2 potrafi:

  • prowadzić dłuższe rozmowy z osobami hiszpańskojęzycznymi,

  • przedstawiać i uzasadniać swoje stanowisko,

  • dyskutować na różne tematy,

  • rozumieć większość standardowych materiałów audio,

  • pisać spójne teksty,

  • stosować bardziej rozbudowane konstrukcje gramatyczne.

B2 nie oznacza jeszcze znajomości języka na poziomie zbliżonym do rodzimego użytkownika, ale pozwala na stosunkowo niezależne korzystanie z hiszpańskiego w wielu sytuacjach.

Poziom hiszpańskiego C1 – zaawansowana znajomość języka

C1 oznacza zaawansowaną znajomość hiszpańskiego i dużą swobodę w komunikacji. Osoba na tym poziomie potrafi rozumieć dłuższe i bardziej wymagające wypowiedzi, także wtedy, gdy ich struktura nie jest oczywista.

Na C1 można sprawnie uczestniczyć w dyskusjach, precyzyjnie wyrażać opinie, dostosowywać styl wypowiedzi do sytuacji oraz tworzyć rozbudowane teksty. Znacznie łatwiejsze staje się również rozumienie języka używanego w pracy, edukacji czy mediach. Ważnym elementem C1 jest nie tylko znajomość większej liczby słów, ale również umiejętność dobierania odpowiednich wyrażeń i konstrukcji do kontekstu.

Poziom hiszpańskiego C2 – bardzo wysoka biegłość językowa

C2 to najwyższy poziom skali CEFR. Nie oznacza po prostu “znajomości wszystkich słów”, ale zdolność do bardzo swobodnego i precyzyjnego korzystania z języka. Osoba na C2 może bez większego wysiłku rozumieć praktycznie każdy rodzaj wypowiedzi, także bardziej abstrakcyjne, specjalistyczne lub wymagające teksty.

Potrafi syntetyzować informacje z różnych źródeł, sprawnie argumentować oraz dostosowywać sposób wypowiedzi do odbiorcy i sytuacji. Na tym poziomie istotne stają się również niuanse językowe, styl, rejestr wypowiedzi, idiomy czy różnice znaczeniowe między pozornie podobnymi wyrażeniami.

Jak przejść z A1 do C2 w języku hiszpańskim?

Osiąganie kolejnych poziomów hiszpańskiego jest procesem rozłożonym w czasie. Każdy kolejny etap wymaga rozwijania słownictwa, gramatyki, rozumienia ze słuchu, czytania, pisania oraz przede wszystkim umiejętności komunikacyjnych.

Warto pamiętać, że poziom językowy nie jest wyłącznie liczbą poznanych słów. Można znać wiele konstrukcji gramatycznych, a jednocześnie mieć trudność z wykorzystaniem ich w rozmowie. Dlatego regularne zajęcia warto uzupełniać kontaktem z językiem poza kursem, np. słuchaniem hiszpańskojęzycznych materiałów, czytaniem czy rozmowami.

Jaki poziom hiszpańskiego jest potrzebny do swobodnej komunikacji?

Nie ma jednej granicy, od której można uznać, że ktoś “mówi po hiszpańsku”. Już A1 i A2 pozwalają komunikować się w prostych sytuacjach, natomiast B1 daje większą samodzielność w codziennych rozmowach. Na B2 można znacznie swobodniej dyskutować i funkcjonować w języku, a C1 i C2 oznaczają zaawansowaną biegłość.

Dlatego wybierając kurs hiszpańskiego, warto przede wszystkim określić swój cel. Innych umiejętności potrzebuje osoba ucząca się języka przed wyjazdem do Hiszpanii, innych ktoś planujący wykorzystać go w pracy, a jeszcze innych osoba przygotowująca się do egzaminu językowego.

Poziomy hiszpańskiego A1–C2. Jak sprawdzić swój poziom?

Skala A1–C2 pozwala uporządkować naukę i łatwiej określić, jakie umiejętności należy rozwijać na kolejnym etapie. Nie warto jednak traktować poziomu wyłącznie jako etykiety. Znacznie ważniejsze jest to, co rzeczywiście potrafimy zrobić po hiszpańsku: czy umiemy prowadzić rozmowę, rozumieć tekst, napisać wiadomość albo swobodnie wyrazić własną opinię.

W Centrum Języków Orientalnych Al-andalus można rozwijać znajomość języka hiszpańskiego podczas regularnego kursu, zarówno stacjonarnie w Łodzi, jak i online. Systematyczna nauka pozwala stopniowo przechodzić od podstawowego A1 do kolejnych poziomów i rozwijać wszystkie najważniejsze kompetencje językowe – od rozumienia i słownictwa po praktyczną komunikację.

Artykuł sponsorowany 

 






Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

czwartek, 1 października 2026

Instalacja elektryczna w mieszkaniu trzypokojowym w bloku z lat 70.

<

Instalacja gniazdek w mieszkaniach trzypokojowych w blokach z wielkiej płyty z lat 70. była zazwyczaj podzielona na dwa osobne obwody. Podział był prosty: prawa strona mieszkania – lewa strona mieszkania.

W obwodzie lewej części mieszkania prąd idzie od gniazdka do gniazdka, czyli w puszce gniazdka są dwa przewody: zasilający i odejście zasilania do następnego gniazdka. W średnim pokoju przewody idą w ścianie z cegły dziurawki, a w dużym pokoju przechodzą kanałem w suficie na drugą stronę pokoju.

Większej uwagi wymaga obwód po prawej stronie mieszkania, gdyż zasila on łazienkę (pralka automatyczna) i kuchnię (piekarnik, zmywarka, czajnik bezprzewodowy itp.), a więc dużą moc. Właściciele mieszkań kupują nowy sprzęt, dokładają nowe rzeczy, w ogóle nie myśląc, że instalacja aluminiowa nie jest przystosowana do takiej mocy. Pojawiają się więc awarie instalacji. Praktyka pokazuje, że awaria występuje zazwyczaj albo w gniazdku, do którego podłączona była duża moc, albo w pierwszym gniazdku obwodu, bo przez ten punkt przepływa cały ten prąd, ze wszystkich gniazdek w obwodzie.

wtorek, 22 września 2026

Instalacja elektryczna w kawalerce w bloku z lat 70.

<

W blokach z wielkiej płyty nie mamy już do czynienia z pętlą zasilającą gniazdka tak jak w poprzednim przykładzie. Mamy jeden lub dwa długie obwody, gdzie prąd z bezpiecznika idzie od gniazdka do gniazdka. W przypadku kawalerki mamy tylko dwa obwody: obwód oświetleniowy i obwód gniazdek. Prezentowana w tym przykładzie instalacja jest typowa, choć zdarzają się różne warianty, jak na przykład zastosowanie puszki łączeniowej w przedpokoju dla rozdzielenia prądu w obwodzie gniazd. Przewód z prądem idzie sufitem do puszki znajdującej się nad gniazdkiem i tam się rozdziela: jeden przewód idzie do gniazdka w dół, drugi idzie do gniazdka w łazience, a trzeci jako odejście idzie do pierwszego gniazdka w dużym pokoju.

 

Wariantywne rozdzielenie zasilania w obwodzie gniazd w blokach z lat 70.

W przedpokoju i w dużym pokoju przewody idą w ścianie z cegły, a jako że jest to cegła dziurawka, to zazwyczaj przewody były przez tę dziurawkę przepuszczone, aby nie trzeba było tyle kuć bruzdy w ścianie.

poniedziałek, 14 września 2026

Instalacja elektryczna w piwnicy bloku z lat 60 – przykład 1

<

Instalacja elektryczna w piwnicy bloku z lat 60., którą opisujemy to przede wszystkim instalacja oświetleniowa, choć możemy spotkać także kilka gniazdek w niektórych pomieszczeniach gospodarczych. Nie mają one jednak osobnego obwodu – swoje zasilanie czerpią z ogólnej instalacji oświetleniowej.

Cechą charakterystyczną dla instalacji zasilającej w tym bloku jest użycie jednego bezpiecznika do zabezpieczenia wszystkich instalacji administracyjnych, a więc oświetlenie klatki schodowej, oświetlenie przed klatką, oświetlenie w piwnicy i instalacja dzwonkowa.

Opiszemy instalację elektryczną w piwnicach dwóch pierwszych klatek tego ośmioklatkowego bloku, gdyż pozostałe piwnice mają powtórzony układ instalacji.

czwartek, 3 września 2026

Instalacja zasilająca w bloku z lat 60. - część 2

<<-- Przejdź do części 1

W górnej części WLZ mamy licznik i obwody administracyjne w postaci zabezpieczeń oświetlenia klatek schodowych (IV-V-VI), każde o wartości 16 A typu B oraz trzyfazowe zabezpieczenie instalacji przeciwoblodzeniowej o wartości 20 A.


elementy głównego WLZ

Górna część WLZ w V klatce (część administracyjna)

Główny WLZ dla klatek VII i VIII

W VII klatce, patrząc od prawej strony bloku, mamy trzeci, ostatni główny WLZ, który zabezpiecza tylko dwie pozostałe klatki. Jak widzimy na fotografii poniżej, jest to ten stary, oryginalny WLZ, który został tu zamontowany przy budowie bloku.


główne przyłącze prądu

Złącze kablowe wraz z głównym WLZ w klatce VII

poniedziałek, 31 sierpnia 2026

Instalacja zasilająca w bloku z lat 60. - część 1

W prezentowanym tu przykładzie opiszemy główne zasilanie w czteropiętrowym bloku mieszkalnym z lat 60. składającym się z ośmiu klatek. Jest to jeden z pierwszych bloków, jakie w tym mieście wybudowano.

Złącze Kablowe

Cechą charakterystyczną opisywanego przez nas bloku jest inne umiejscowienie złącza kablowego od większości przypadków, także z tego samego okresu. Zazwyczaj złącza kablowe montowano na frontalnej ścianie obok wejścia do klatki schodowej, w tym przypadku jednak złącza kablowe zamontowano wewnątrz klatki, na parterze, zaraz pod głównym WLZ.


zasilanie bloku z lat 60

Złącze kablowe umiejscowione przy drzwiach wejściowych do klatki

Druga odmienność dotyczy koncepcji zasilania. W większości przypadków takie złącze kablowe montowane jest przy każdej klatce schodowej i zasila ono tę konkretną klatkę, przy której się znajduje, jednak w tym bloku zastosowano inną koncepcję. Na osiem klatek mamy tylko trzy złącza kablowe, które stanowią źródło zasilania dla tego bloku. Dwa złącza zasilają po trzy klatki, a ostatnie, trzecie, zasila dwie klatki, zgodnie ze szkicem poniżej.

 
główne zasilanie w bloku

Schemat zasilania bloku z lat 60. – ZK + WLZ

poniedziałek, 24 sierpnia 2026

Naprawa pętli zasilającej gniazdka

<

Pętla zasilająca gniazdka to jedno z możliwych rozwiązań budowy instalacji elektrycznej. Polega ono na doprowadzeniu prądu do gniazdka z dwóch stron: ze skrzynki bezpieczników, z jednego bezpiecznika idzie dookoła mieszkania przewód od gniazdka do gniazdka, zasilając każde z nich i wraca do skrzynki bezpieczników, do drugiego bezpiecznika. W ten sposób każde gniazdko jest zasilane z dwóch stron, z dwóch bezpieczników.

W tej koncepcji dawało się cieńszy przewód niż normalnie (1,5 mm² zamiast 2,5 mm²) i zabezpieczało bezpiecznikami 10 A. W ten sposób każde gniazdko mogło wykorzystać pełną moc, czyli 4,5 kW tyle ile przewiduje standardowa umowa o prąd z ZE.

naprawa instalacji elektrycznej

Przykład pętli zasilającej gniazdka

środa, 12 sierpnia 2026

Wysokie rachunki za prąd okiem elektryka-praktyka

<<-- Przejdź do części 1

Pierwsze co robię po przyjściu do klienta, który próbuje dociec, skąd biorą mu się tak duże rachunki za prąd, jest poproszenie go o okazanie faktury za prąd. Może być ona papierowa, przysłana z Zakładu Energetycznego lub elektroniczna, dostępna na profilu internetowym klienta. Naszą bowiem analizę powinniśmy rozpocząć od obiektywnej oceny sytuacji, a stwierdzenie klienta, że za dużo płaci, nie jest informacją miarodajną. Jako elektryka w tym momencie najbardziej interesuje mnie, jakie wyszło zużycie prądu. Informacja podana na fakturze dotyczy zazwyczaj okresu półrocznego, więc należy i na to zwrócić uwagę: ile kilowatów i za ile miesięcy. Dzieląc zużytą moc przez ilość miesięcy, wyjdzie nam średnie miesięczne zużycie prądu. Warto w tym momencie znać swoje własne zużycie prądu, aby mieć jakiś punkt odniesienia.

przyczyny wysokich rachunków za prąd

poniedziałek, 10 sierpnia 2026

Wysokie rachunki za prąd – możliwe przyczyny część 2

<<-- Przejdź do części 1

Ostatni przykład, jaki podajemy, także pochodzi z mojej miejscowości, choć akurat dotyczy lokalu handlowego. Kiedyś był to jeden duży obiekt ze swoją normalną instalacją. Potem, na przestrzeni lat, zaczęto dzielić go na mniejsze części i wynajmować różnym podnajemcom. Nie brakowało także przebudowy: lokale poszerzano o kolejne pomieszczenia wzięte z innej części lub dzielono na jeszcze mniejsze. Za każdym razem należało tak porozłączać i poprzełączać instalację, aby każdy z najemców płacił za prąd, który zużył. Po tylu latach przeróbek zdarzają się teraz przypadki, że w jakimś gniazdku mamy prąd idący z pomieszczenia, które w tej chwili nie wchodzą w skład najmowanego lokalu. Nie jest on więc naliczany na licznik najemcy, tylko na licznik sąsiada zza ściany. I takie możliwości należy w swojej analizie przypadku brać pod uwagę.

 

Zła praca sprzętu AGD

Za wysokie rachunki za prąd nie tylko instalacja szeroko rozumiana może być odpowiedzialna. Może to być także różnego rodzaju sprzęt AGD, który w jakiś sposób podlega usterce, chociaż na pierwszy rzut oka działa normalnie. Jest nawet kilka urządzeń klasyków, które od strony statystycznej często okazują się winowajcami. Problem wywołany przez sprzęt AGD polega głównie na marnotrawieniu prądu, kiedy to on z jakiś powodów idzie w ścianę lub na zwiększonej częstotliwości pracy, kiedy pracuje więcej, niż powinien. Zacznijmy nasz przegląd od kilku klasyków.

Lodówka

Mało kto uświadamia sobie jaki udział w miesięcznym zużyciu prądu ma nasza lodówka. W przypadku mojego mieszkania stanowi ona ponad 20% zużytego prądu, choć przyznaję, że jest ona trochę stara i ma problem z termostatem. Nie ulega jednak wątpliwości, że jest na stałe włączona do prądu i termostat włącza jej chłodzenie, wtedy kiedy uzna to za stosowne. Jeśli termostat będzie źle pracował albo lodówka za szybko będzie traciła zimno, to wtedy będzie musiała częściej się włączać, uruchamiać agregat i chłodzić, a to zwiększy zużycie prądu. Tak jak w przypadku mojej lodówki jest to, jakby nie było 70 W.

środa, 5 sierpnia 2026

Wysokie rachunki za prąd – możliwe przyczyny część 1

<

W praktyce elektryka, w odpowiedzi na zapotrzebowanie klienta zdarzają się czasem zlecenia mocno nieokreślone, będące bardziej przypuszczeniem klienta, zasygnalizowaniem problemu niż konkretnym zadaniem do wykonania. Jednym z takich zleceń jest zgłoszenie klienta o tym, że płaci za duże rachunki za prąd i chce, abyśmy swym fachowym okiem sprawdzili, co może być tego przyczyną.

przyczyny wysokich rachunków za prąd

Wysokie rachunki za prąd to kolejny szeroki temat, gdzie przyczyn może być wiele, a znalezienie tej konkretnej może być okupione wielogodzinnymi poszukiwaniami. Podobnie jak w innych tego typu tematach wiedza i doświadczenie bardzo się przydają.

Pierwszym, prawie naturalnym podejrzeniem klienta skąd te wysokie rachunki się wzięły, jest przypuszczenie, że pewnie ktoś podłączył się na lewo do jego instalacji i kradnie prąd. Oczywiście jest to możliwe, a nawet czasem spotykane, ale patrząc statystycznie to tylko jedna z możliwości. Prawdziwą przyczyną zazwyczaj jest coś innego. Prawie każdy element instalacji i sprzętu AGD może sprawić, że rachunek niespodziewanie wzrośnie. Oto przegląd możliwych przyczyn.

 

Wysokie rachunki za prąd – możliwe przyczyny

środa, 29 lipca 2026

Naprawa mrugającego światła w mieszkaniu

Opis awarii:

Po włączeniu światła w przedpokoju lampa nie świeci światłem ciągłym tylko przerywanym. Typowe mruganie światła.

Miejsce awarii:

Blok mieszkalny z lat 80. Instalacja miedziana, 2-przewodowa. W mieszkaniu klienta założone wyłączniki nadprądowe (esy).

naprawa mrugającego światła

Analiza i usunięcie awarii:

wtorek, 21 lipca 2026

Instalacja elektryczna w mieszkaniu bloku z lat 80.-90.

< W blokach z lat 80. i 90. spotykamy się z instalacją miedzianą, choć dwużyłową (faza, zero). Przewody są cienkie, bo 1,5 mm², ale zamknięte w pętlę zasilającą spełniają swoją funkcję, umożliwiając pobranie przez gniazdko prądu o wartości 20 A, gdyż jest ono zasilane z dwóch stron, jak było to już powiedziane we wstępie.

Większość ścian w takich blokach wykonana jest z cienkiej płyty z utwardzonego betonu, w związku z czym przewody instalacji idą podłogą, aby nie trzeba było w tych betonach kuć. Przewody idą wzdłuż ściany, w progach drzwi i w futrynach, ale częściowo idą też po skosie, po najkrótszej drodze między jednym punktem a drugim.

Cienka ściana (około 14 cm) wymusza na nas uwagę przy wierceniu, aby nie przewiercić się do sąsiada. Nieliczne ściany działowe wykonane są z płyty kartonowo-gipsowej. To także ciekawe rozwiązanie budowlane: dwie cienkie płyty gipsowe spojone są ze sobą kartonem wyglądającym jak pszczeli plaster.

Jeśli będziemy szukać przewodu do lampy, to go nie znajdziemy, gdyż przewód ten idzie w podłodze sąsiada, który mieszka piętro wyżej. Przewód z włącznika idzie w górę aż do sąsiada, idzie jego podłogą, po czym wraca w dół, wychodząc przy lampie. Wpadlibyście na to? Tutaj także czai się niebezpieczeństwo, gdy sąsiadowi, przy okazji wymiany/modernizacji instalacji, przyjdzie do głowy zerwać posadzkę. Zdarzają się wtedy przypadki, że wycina on ten przewód jako niepotrzebny, myśląc, że to z jego instalacji. Przychodząc do awarii typu „brak prądu w lampie”, weźcie to pod uwagę i zapytajcie, czy sąsiad z góry nie robił ostatnio remontu.

poniedziałek, 6 lipca 2026

Wstęp do książki "Elektryka w praktyce"

Oddajemy do rąk Czytelnika trzecią książkę opisującą świat elektryki zawodowej. W dwóch poprzednich zapoznaliśmy się z doświadczeniem zawodowym i opisem różnych instalacji, z którymi elektryk ma do czynienia w swojej pracy. Teraz czas na wykorzystanie zdobytej wiedzy w praktyce. Zabieramy Państwa ze sobą na zlecenie, na rzeczywiste awarie, jakie miały miejsce. Każdy opisywany przypadek podzielony jest na trzy części: opis awarii, miejsce awarii oraz analiza i naprawa.

W części oznaczonej jako „Analiza i naprawa” pokazujemy krok po kroku jak podejść do tego typu problemu, od czego zacząć, na co zwrócić uwagę, a także jak przeprowadzić cały proces dochodzenia do odnalezienia źródła awarii. W dalszej części, po zlokalizowaniu miejsca awarii wskazujemy, w jaki sposób taką awarię usunąć. Wszystko oczywiście oparte na wiedzy praktycznej płynącej z doświadczenia zawodowego.

Zachęcamy Szanownego Czytelnika, aby wraz z postępem zapoznawania się z treścią każdego z przypadków wszedł w to zlecenie i próbował samodzielnie dojść do prawdy, co takiego mogło się stać, co jest przyczyną awarii.

W aktywności zawodowej zawsze przychodzi taki moment, w którym okazuje się, że to, co do tej pory się nauczyliśmy i poznali od strony teoretycznej, ma się nijak w zetknięciu z prawdziwym przypadkiem, kiedy to stajemy naprzeciw awarii, nierzadko wywołanej przez niedbałość lub niekompetencję pseudo fachowca albo nawet nie fachowca, tylko klienta, który zrobił coś tak, jak mu się wydawało. Nie brakuje także osób zawodowo związanych z elektryką, zwłaszcza tych ze starszej generacji (z czasów PRL), których efekty pracy wołają o pomstę do nieba. Wtedy okazuje się, że nic nie jest takie proste i oczywiste jak nam się do tej pory w wyobrażeniach wydawało.

Każdy przypadek opisany w tej książce czegoś nas uczy, poszerza naszą wiedzę i doświadczenie. Możemy wejść w prawdziwe zlecenie, zweryfikować swoją wiedzę i zawodową intuicję, zastanowić się, w jaki sposób my podeszlibyśmy do tego typu problemu, no i oczywiście zawsze warto wyciągać wnioski, bo to one nas kształtują i rozwijają.

Tyle, jeśli chodzi o pierwszą część książki. W drugiej części zawarliśmy najbardziej powszechne awarie „domowe” ze szczegółowym opisem możliwych przyczyn, gdyż za powstanie danego typu awarii może odpowiadać wiele różnych czynników. Wymieniamy je zatem po kolei, jak zawsze z opisem zawierającym wiedzę teoretyczną i praktyczną. Na koniec, w części praktycznej opisuję, w jaki sposób ja podchodzę do tego typu awarii, na co w pierwszej kolejności zwracam uwagę i w jaki sposób rozwiązuję problem z awarią.

Mam nadzieję, że Czytelnik chcący zajmować się elektryką zawodowo będzie zadowolony z lektury tej książki, z tej wiedzy, jaką w niej zawarłem. Nie ukrywam, że piszę książki takie, które sam chciałbym przeczytać w czasie swojego rozwoju zawodowego dawno temu. Mam nadzieję, że Szanowny Czytelnik jest równie mocno złakniony wiedzy zawodowej, zwłaszcza tej praktycznej, co ja na początku mojej drogi zawodowej. Z tym pragnieniem wiedzy pozostawiam Cię, drogi Czytelniku, z lekturą.

Artykuł pochodzi z mojej książki pt. "Elektryka w praktyce". Zapraszam na Stronę książki. 

 
elektryka książka


Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

piątek, 26 czerwca 2026

Promocja książki "Elektryka w praktyce"

W sprzedaży pojawiła się trzecia moja książka poświęcona elektryce praktycznej. Nosi tytuł "Elektryka w praktyce, czyli o tym, jak naprawić i nie zepsuć" i jest dostępna we wszystkich popularnych formatach, w tym także w wersji papierowej.
 
Książka jest kontynuacją dwóch poprzednich poradników („Porady praktyczne dla początkującego elektryka” i „Elektryk na zleceniu”). Tym razem mamy okazję poznać elektrykę w praktyce, gdyż książka opisuje kilkadziesiąt konkretnych awarii, jakie miały miejsce, z opisem teoretycznym i praktycznym. Autor zabiera nas niejako ze sobą na awarię i pokazuje jak podejść do danego typu awarii, na co zwrócić uwagę i jak taką awarię usunąć. Wiedza praktyczna w czystej postaci. Trudno o lepszą naukę zawodu.
 
Elektryka w praktyce

Książkę można kupić (najtaniej) w serwisie Ridero, który zajmuje się sprzedażą moich książek. Oto link do strony sprzedażowej: Strona Książki. Na tej stronie można także pobrać darmowy fragment. Książka dostępna jest w sprzedaży także w księgarniach internetowych m.in. w Virtualo i w Empiku.





Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

sobota, 30 maja 2026

Książki interaktywne dla przedszkolaków i starszych dzieci. Jak wybrać dobrą książkę edukacyjną?

Czytaj z Albikiem to seria, która nie raz uratowała mnie przed kompletnym blamażem. Kupowany w ostatniej chwili prezent dla dziecka? Brak pomysłu mi nie grozi, w końcu jest Albik. W ogóle uważam, że książki interaktywne i edukacyjne są uniwersalne – nie ma dziecka, które by się żadną nie zainteresowało. Co więcej – ja nie muszę ich godzinami szukać, po prostu wchodzę na Allegro i kupuję. 
 
Jak wybrać dobrą książkę edukacyjną


Dlaczego dzieci lubią książeczki interaktywne?

To pytanie wydaje się trudne, ale tylko do momentu, w którym uświadomimy sobie, że dzieci postrzegają świat inaczej niż dorośli. Dla nas książka służy tylko do czytania, dla dzieci to ogrom możliwości. Można czytać, namówić do czytania rodziców (tak, codziennie wieczorem muszę czytać tę samą książeczkę!), ale można też dotykać, naciskać, jeśli książka jest interaktywna, rozwiązywać zadania, komentować, wymyślać alternatywne zakończenia, a nawet zabawy związane z treścią.

Z własnych obserwacji wiem, że dzieci lubią niespodzianki. Owszem, treść jest ważna, ale jeśli po przewróceniu kartki zobaczą okienko do otworzenia, to radość jest zdecydowanie większa. A jeśli w tym okienku jest ukryty przycisk, który wydaje dźwięki, to właściwie nic więcej do szczęścia nie trzeba. Dzieci w wieku przedszkolnym nie przestają odbierać książeczek wszystkimi zmysłami. Słuch i wzrok jak najbardziej, ale jeśli można dotknąć, a nawet powąchać, to jeszcze lepiej! Taka książka ma szansę stać się najlepszym przyjacielem, ale tylko pod warunkiem, że sama treść też będzie zajmująca. Szybko się nauczyłem, że forma jest ważna, ale zawartość najważniejsza.

Drodzy rodzice, pamiętajcie, książka do pewnego wieku jest ZABAWKĄ. A to oznacza, że może być wykorzystywana na wiele różnych sposobów. A im więcej możliwości daje, tym więcej pomysłów przyjdzie dziecku do głowy. I to jest jak najbardziej w porządku.

Jak dobrać książkę edukacyjną do wieku dziecka?

Prezent w postaci książki edukacyjnej lub książeczki interaktywnej spełni swoje zadanie tylko wówczas, gdy będzie dobrze dopasowany do wieku dziecka.

Z doświadczenia wiem, że przedszkolaki lubią proste rozwiązania – w książce powinny być okienka, przesuwane elementy, różnorodne faktury i przyciski wydające dźwięki. Sama treść powinna być prosta i zachęcająca do zadawania pytań.

Pierwsze lata szkoły podstawowej to czas, w którym dzieci zaczynają się fascynować zagadkami i prostymi zadaniami logicznymi. Tu na scenę wkraczają historie, w których można samodzielnie wybrać zakończenie, komiksy z zadaniami albo zagadki, ale nie te najprostsze.

Nastolatki oczekują czegoś więcej. Książka interaktywna dla nich powinna przypominać grę lub misję – zachęcać do eksperymentowania, pozwalać coś odkryć, ale przede wszystkim dać poczucie sprawczości i samodzielności. To wiek, w którym skupienie przychodzi stosunkowo łatwo, a koncentrację można utrzymać dłużej. Szkoda by było marnować ten potencjał na proste zadania.

Dlaczego warto kupić dziecku 3+ książeczkę interaktywną na prezent?

Książka to uniwersalny prezent dla każdego i właściwie jedyny pomysł, który można powtarzać przez lata. W przypadku dzieci ma to ten dodatkowy aspekt, że wybór jest ogromny i doprawdy trzeba mieć niesamowitego pecha, by kupić książkę, którą dziecko już ma. Mnie się to jeszcze nie zdarzyło, a książeczki edukacyjne z serii czytaj z Albikiem (dostępne tu: https://allegro.pl/listing?string=czytaj%20z%20albikiem) kupuję dzieciom swoim i cudzym przy każdej okazji.

Wygoda dorosłych to jednak drobiazg w porównaniu z tym, jak wiele korzyści odnoszą dzieci z czytania i szeroko pojętego używania książeczek interaktywnych. Przy owym „czytaniu” dzieci uczą się podstaw samodzielności – same przewracają strony, otwierają okienka itp. Tu w grę wchodzi też motoryka mała i koordynacja oko-ręka. Te pozornie błahe umiejętności odgrywają niebagatelną rolę w pierwszych latach edukacji. Czytanie dziecku lub wspólnie z dzieckiem wspiera też rozwój mowy i słownictwa oraz logicznego myślenia. Dzieci uczą się dostrzegać ciąg przyczynowo – skutkowy, co na pewno przyda się nie tylko w późniejszej edukacji, ale i w całym życiu.

A poza tym książeczki dla dzieci są po prostu ładne i zawsze na czasie, jeśli chodzi o samodzielny upominek lub dodatek do większego prezentu. Wystarczy popatrzeć na Zestaw Czytaj Z Albikiem Box Wesoła Nauka + Pióro ALBIK 3+, żeby się przekonać, że zestaw ALBIK na prezent zawsze będzie trafionym pomysłem.

Jak wybrać wartościową książkę edukacyjną?

Jako doświadczony rodzic już wiem, że to rodzice powinni być edukowani w pierwszej kolejności. I nie mam tu na myśli tzw. wiedzy ogólnej, tylko zagadnienia związane z wyborem książeczek dla swoich pociech.

Bo to naprawdę nie jest łatwe, jeśli nigdy wcześniej się takich książek nie kupowało! Tu nie wystarczy obiecujący tytuł i odpowiednie oznaczenie wiekowe. Ja zaufałem serii czytaj z Albikiem, bo ona rośnie razem z dzieckiem. Znajdą się pozycje dla trzylatków, ale i dla dzieci, które poszły już do szkoły. Nieocenioną pomocą okazała się np. niepozorna książeczka Umiem mnożyć. Interaktywna tabliczka mnożenia. Nauka przez zabawę to najlepsza forma przyswajania wiedzy.

No ale do rzeczy. Przed zakupem każdej książki dla dzieci, sprawdzam, czy:

- Została solidnie wykonana, czyli ma grube strony i stabilny grzbiet, a jeśli w środku są okienka, to czy one także nie zepsują się przy jednorazowym użyciu. Elementy ruchome powinny być trwałe.

- Ma ciekawe i przyciągające wzrok ilustracje – dzieci nie lubią książek bez obrazków.

- Ma proste zdania i krótką historię. Oczywiście im starsze dziecko, tym historia powinna być dłuższa i bardziej skomplikowana.

- Zadania w książce są dopasowane do wieku i zainteresowań dziecka. Mojego syna ni interesują jednorożce, więc raczej staram się kupować książki o samochodach i dinozaurach.

Po kilku użyciach nauczyłem się, że lepiej jest kupować książki z zaokrąglonymi rogami. Tak jest bezpieczniej i dla dziecka, i dla książki, która nie raz i nie dwa spadnie na podłogę.

Jakie książki dla dzieci warto kupować?

Mądre. To wiedzieli już nasi przodkowie. Dziś to pytanie nie jest tak oczywiste, jak dawniej. Dziś mądra książka edukacyjna dla dzieci to nie tylko taka, która niesie wiedzę encyklopedyczną podaną w formie odpowiedniej dla kilkulatka. Coraz większy nacisk kładzie się na rozpoznawanie i nazywanie emocji, dlatego bardzo dużo propozycji dla dzieci zahacza o tę właśnie tematykę. Dzieci uczą się, że złość, strach, gniew czy smutek są tak samo pełnoprawnymi uczuciami, jak radość i szczęście. Warto sięgać po takie pozycje, ale pamiętając, że klasyczna nauka przez zabawę też jest bardzo ważna. I tu fajnie sprawdza się CZYTAJ Z ALBIKIEM CIAŁO CZŁOWIEKA KSIĄŻKA ALBIK MÓWI.

Z pomocą w opanowaniu podstawowej wiedzy najmłodszym przychodzi np. ELEMENTARZ PRZEDSZKOLAKA 3+ Czytaj z Albikiem Książka interaktywna albo jakiekolwiek inne książki z serii Czytaj z Albikiem. Można je znaleźć na przykład na Allegro. Kupowanie w internecie to wygoda, z której często korzystam. W sklepie stacjonarnym zwykle nachodzą mnie wątpliwości, czy aby moje dzieci nie mają już książeczki, którą właśnie trzymam w ręce. Kupując na Allegro, zawsze mam możliwość zerknięcia na półkę i porównania oglądanego produktu z zawartością dziecięcej biblioteczki.

Po czym poznać, że kupiliśmy dobrą książkę dla dzieci?

Wystarczy obserwować dziecko, by szybko się przekonać, czy książka jest trafionym prezentem. Jeśli dziecko po raz kolejny prosi o czytanie tej samej książki, samodzielnie ją ogląda i próbuje „czytać”, bawi się interaktywnymi elementami, próbuje naśladować dźwięki lub odtwarzać proste scenki w czasie zabawy, to znaczy, że wybrana książka była strzałem w dziesiątkę.

Jeśli jednak dziecko nie wykazuje zainteresowania, to jeszcze nie znaczy, że książka sama w sobie nie jest wartościowa. Może po prostu tematyka tej lektury nie zgadza się z zainteresowaniami dziecka. Nie ma sensu na siłę narzucać konkretnej tematyki, raczej trzeba podążać za dzieckiem. Nauka przez zabawę w trakcie czytania z Albikiem ma być frajdą, tylko wtedy ma sens.

Książki interaktywne dla dzieci z serii czytaj z Albikiem są w naszym domu od kilku lat. Kupuję je chętnie i bez obaw, bo wiem, że będą służyły kolejnym dzieciom. A jak nasze szkraby z nich wyrosną, oddamy znajomym, żeby ich dzieci też mogły poznać Albika.

 

Artykuł sponsorowany
 





Ciekawe artykuły:
    
    Zapoznaj się z innymi artykułami. Przejdź do zakładki Spis artykułów.

Moje e-booki

Kliknij w okładkę, aby przejść do strony książki

Przejdź do strony książki Przejdź do strony książki